Wakacyjna oferta dla dzieci

Nieplanowana potrzeba zagospodarowania czasu chłopakom (lat 6 i 7,5) w tygodniu od 28.07 do 01.08 skłoniła mnie do uważnego zapoznania się z ofertą, jaką przygotowały na czas wakacji instytucje zabrzańskie. Skupiłem się na ofercie zorganizowanej, która dałaby się wkomponować w godziny pracy, w szczególności na półkoloniach itp. przedsięwzięciach. Pominąłem natomiast wszelkie zajęcia popołudniowe, weekendowe, rodzinne itp. a było ich sporo. Późno, jak na takie poszukiwania ale wcześniej nie sądziłem, że ta wakacyjna oferta będzie mi w tym roku prywatnie potrzebna. Niespodziewanie okazuje się, że właśnie jest potrzebna.

Zasadniczo i teoretycznie nie powinno być problemu w skorzystaniu z półkolonii, ponieważ w moim krytycznym tygodniu aż 4 zabrzańskie szkoły ofertują zajęcia zorganizowane, a w ogóle – i to jest naprawdę piękne – w każdym tygodniu wakacji takie zajęcia oferują przynajmniej 3 szkoły zlokalizowane w różnych częściach miasta, więc jest nieźle. Znalazła się grupa wiekowa odpowiednia dla moich synów, lokalizacja szkoły okazała się w porządku, miejsca wolne akurat były, chłopaków przyjęli, wracają zadowoleni – jest ok. Natomiast ciekawostką w tych przeszukiwaniach okazała się olbrzymia kumulacja oferty wakacyjnej w pierwszych tygodniach lipca! Prawdziwa przepaść dzieli okres od 30 czerwca do 11 lipca od kolejnych tygodni wakacji, w których oferta zajęć zorganizowanych jest 3- lub 4 razy skromniejsza – widać to na wykresie. Gdyby dało się taki harmonogram przygotować wcześniej (tegoroczny ukazał się 18 czerwca), mógłby być niezłym punktem odniesienia dla planów urlopowych, a gdyby jeszcze udało się bardziej równomiernie rozłożyć terminy organizacji zajęć…

Ciekawy mechanizm funkcjonuje w przedszkolach, gdzie rotacyjnie organizuje się zajęcia w okresie wakacji w taki sposób, że przedszkolanki pracują raz w lipcu, raz w sierpniu a – zdaje się – raz na 3 lata mają pełne 2 miesiące wakacji. Sprawiedliwie? No ale w szkołach tak się nie da zarządzić, bo jednak przepisy trochę inne. Nie mniej cieszy fakt, że szkoły – choć nie muszą – przygotowują jakieś zajęcia na czas wakacji. Bardziej precyzyjnie trzeba by napisać, że nie „szkoły przygotowują” a nauczyciele przygotowują – w ramach swoich urlopów. Szacunek wszystkim, którzy w czasie urlopu chcą robić coś dodatkowego w pracy. Dobrze to o nich świadczy, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>