Zdrowie, bezpieczeństwo, jakość – trzy torski minister Rostkowskiej

Że zmiany w systemie edukacji są nieuniknione – wiadomo. Dlatego z zainteresowaniem czekam zawsze na pomysły ministerstwa, bo wierzę, że zapewnią lepsze warunki kształcenia moich synów i może przy okazji lepsze warunki pracy nauczycielom moich synów. Z zainteresowaniem przeczytałem dzisiaj, że wczoraj pani minister podpisała aż 3 rozporządzenia (pracowity czwartek!).

Skrótowo wspomnę, że pierwsze z rozporządzeń wprowadziło zmianę nazwy programu z „Owoce w szkole” na „Owoce i warzywa w szkole”. Wynika to zapewne z terminologii unijnej, w której wyobrażenia o owocach i warzywach nie zawsze odpowiadają naszym wyobrażeniom, np. w przepisach unijnych marchewka to owoc, a ślimak to ryba – więc nie ma żartów, trzeba być precyzyjnym. Oczywiście inne kosmetyczne zmiany w programie także wprowadzono ale coś mi się wydaje, że moi synowie nie będą od nich mądrzejsi.

Drugie z rozporządzeń było bardzo potrzebne, bo likwiduje jeden z biurokratycznych szkolnych absurdów. Chodzi o wycieczki – gdyby ktoś (jakiś dyrektor ma się rozumieć) chciał być skrupulatny, to aby na nią pojechać, musiał dotychczas ustanawiać kierownika wycieczki (1 osoba) i opiekuna (2 osoba). Ponieważ wśród użytkowników tego rozporządzenia nie było zgody, czy kierownik może być jednocześnie opiekunem, w praktyce mogło bywać i tak, że nawet z niewielką grupą uczniów musiało jechać co najmniej 2 nauczycieli. Było to bardzo uciążliwe (dla planu zajęć). Teraz zostało wyraźnie napisane, że można łączyć funkcję kierownika wycieczki z opiekunem. I nie trzeba już – na wycieczkach krajowych – obowiązkowo ubezpieczać uczniów od następstw nieszczęśliwych wypadków. Dyskretnie wskazano granicę w dublowaniu ubezpieczeń, moim zdaniem słusznie. Nie sądzę, żeby te przepisy obniżyły poziom bezpieczeństwa moich synów na szkolnych imprezach, więc jestem za tymi zmianami.

Warte uwagi jest przede wszystkim trzecie z podpisanych rozporządzeń, dotyczące rocznego obowiązkowego przygotowania przedszkolnego. Przyjęto rozwiązania precyzujące dotychczasowe praktyki w zakresie rocznego przygotowania przedszkolnego i indywidualnego nauczania. „Zerówkę” można będzie w niektórych sytuacjach zaliczyć indywidualnie! Możliwość taka istniała już wcześniej ale teraz istnieje jeszcze bardziej: zajęcia może prowadzić jeden lub kilku nauczycieli (poprzednio: jeden), katalog miejsc, w których mogą się one odbywać został otwarty (poprzednio były tylko 3 możliwości), na wniosek rodzica (poparty zaświadczeniem lekarskim) można teraz będzie w dowolnym momencie przerwać indywidualne przygotowanie/nauczanie i wrócić do pracy w grupie rówieśniczej. Samo wprowadzenie tych zapisów jest bardzo nowoczesne, bo podkreśla deficytową w całym systemie świadomość indywidualności każdego dziecka. Ze względów praktycznych możliwość ta nie będzie zbyt szeroko wykorzystywana ale kto wie, może znajdzie zainteresowanie? Pytanie kluczowe: czy ministerstwo, dając de facto szerszą możliwość realizacji indywidualnego rocznego przygotowania przedszkolnego czy indywidualnych zajęć w szkole, sypnie z tej okazji groszem? Nie wiem, czy moim chłopakom będzie dane skorzystać z tych możliwości, mam nadzieję, że nie ale podobają mi się.

Nauczyciele na ogół lubią indywidualne nauczanie, wszyscy lubimy jeździć, zwiedzać i tak samo wszyscy powinniśmy lubić zdrowo się odżywiać. Czy to oznacza, że wszyscy w branży oświatowej polubią nowe rozporządzenia i zaczną szerzej korzystać z owoców, warzyw, wycieczek i indywidualnych zajęć? Na pewno ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>