Kasa in ecclesia

Coraz rzadziej mój młodszy syn upewnia się w ten sposób, czy jesteśmy kompleksowo przygotowani do udziału w mszy św. Pieniążek musi być, bo – jak się domyślam – samo jego wrzucenie do koszyka, to dla dziecka jakiś rodzaj pozytywnej emocji. Pojawiło się już kiedyś pytanie o to, dlaczego ksiądz w kościele zbiera pieniądze. Wyjaśniłem, że ksiądz zawsze mówi na co zbiera pieniądze – powinien uważnie tego wysłuchać. Że czasem jest to zbieranie na chłopaków, którzy w takiej specjalnej szkole (hi, hi) uczą się, żeby zostać księżmi i trzeba tam zapłacić za prąd, tak jak u nas w domu, za jedzenie, za ich nauczycieli, że czasem zbiera się na jakiś inny kościół, który się buduje i trzeba zapłacić za betoniarkę, która przywozi zaprawę murarską, że czasem na biednych i głodnych ludzi, żeby im kupić ubrania albo dać jedzenie. To była jednorazowa rozmowa, na razie tyle wystarczyło.

Z pieniążkami zbieranymi w kościele mam jednak pewien problem. Wczorajsza msza św. była szczegółową inspiracją dzisiejszego wpisu. Mamy w kościele stajenkę, przy której aniołek trzyma skarbonkę (taka angelologia rozrywkowa), a wrzucenie do niej pieniążka uruchamia odtwarzanie losowo wybranej kolędy. Dzieci chętnie z tej atrakcji korzystają, zarówno przed mszą, jak i w trakcie liturgii. Słuchamy więc niekiedy jednocześnie gregoriańskiej prefacji oraz rytmicznej opowieści o tym, że Herod spisek knuje. Z drugiej strony kościoła mamy obraz Jezusa Miłosiernego, przed którym można – wrzucając pieniążek – zapalić sztuczne świece wykonane w technologii wczesnych lat ’80. Imitują one żywy ogień wg wskazania ukrytego czasomierza. Pamiętam, że płonąca świeca jest w kościele symbolem Bożej obecności ale czego symbolem jest żarząca się za 2 PLN przez kilka minut lampka – tego nie wiem. Są też w naszych kościołach tradycyjne, dyskretne skarbonki, często z opisem wskazującym przeznaczenie składanych tam pieniędzy. Jest wreszcie tradycyjna „kolekta”, czyli zbierane podczas liturgii do koszyka datki z przeznaczeniem na konkretny cel. Czasem tuż po mszy św., przed kościołem, ma miejsce jeszcze coś, co nazywa się zwyczajowo (u nas) zbiórką „do puszek”. Chodzi o zbiórki na dodatkowe cele, na które nie wystarcza już niedziel, żeby uczynić z nich przeznaczenie zwykłej kolekty. Może też chodzić o jakieś nadzwyczajne zdarzenie, na które wypada odpowiedzieć porywem serca. Wtedy właśnie po mszy św. odbywa się dodatkowa „zbiórka do puszek”.

Na Śląsku funkcjonuje też tzw. „obejście ołtarza” – jest to zwyczajowe przejście rodziny i bliskich, w których intencji odprawiana jest msza św., połączone ze złożeniem ofiary do skarbony umieszczonej gdzieś w prezbiterium. W tradycyjnym, ludowym postrzeganiu jest to obrzęd bardzo ważny ale nie tyle w przyczyn finansowych ile prestiżowo – towarzyskich: jeśli jest „obejście ołtarza” – msza jest bardziej ważna, w sensie: uroczysta. Kto idzie pierwszy – jest albo jubilatem, w intencji którego sprawowana jest liturgia albo najbliższym krewnym osoby, w intencji której odprawiana jest msza. Jeśli na „obejście” idzie tylko kilka, kilkanaście osób – może to być interpretowane, jako chęć pokazania się grupki osób, jakieś rodziny, która w danej społeczności nie odgrywa istotnej roli. Jeśli natomiast na „obejście ołtarza” idzie mnóstwo ludzi, np. tyle, że przeciąga się ono na kolejne części liturgii, kiedy trzeba już przyjąć inne postawy, np. uklęknąć – wtedy jest splendor! Czasem nawet ksiądz pozwoli sobie wtedy w bardziej lub mniej wyszukanych słowach upomnieć uczestników dłuższego „obejścia”, że „teraz należy chyba klęknąć!”. Składając w kościele ofiary można więc nawet zostać upomnianym. Nie ma żartów.

Składanie datków jest jak najbardziej uzasadnione, bo m.in. na tych ofiarach głównie opiera się utrzymanie parafii i duchownych w Polsce. Dzięki składanym ofiarom możemy współuczestniczyć w realizacji wielu dobrych przedsięwzięć. Składanie dobrowolnych ofiar jest więc także wychowawczo ważne dla samych składających. To co rzuca się w oczy i z czym trudno się pogodzić, to jakaś nieumiejętność obchodzenia się z tym ważnym aspektem. Jest on – dosłownie i w przenośni – rozmieniany na drobne. Efektywność drobnych kwot staje się znikoma, a poczucie satysfakcji ze złożonego daru – żadne. Czasem podobno w tym swoistym „zagłębiu miedziowym” napotyka się guziki i skasowane bilety… Nieuporządkowane możliwości składania ofiar czynią ponadto z kościoła, jak i ze spotkania eucharystycznego coś trochę innego, niż – zdaje się – było w zamyśle. Nie chodzi w tym momencie o odpustowe gadżety na wyposażeniu świątyń, choć ani one stosowne ani gustowne. Chodzi o ten nieuporządkowany nadmiar możliwości. Na marginesie: w kościele na północy Francji zauważyłem ciekawą, tematycznie biblijną instalację, której głównym elementem była wypływająca ze źródełka woda. Nie płynęła jednak cały czas ale obieg (+ oświetlenie) uruchamiał się automatycznie czujnikiem źródła podczerwieni (tzw. „fotokomórką”). Obawiam się, że gdyby taka instalacja powstała u nas – włącznik byłby niemal na pewno taki, jak przed naszym obrazem Jezusa Miłosiernego.

Czy aspekt finansowy nie staje się w kościołach – być może w subiektywnym odbiorze – dominujący? Podobała mi się praktyka podglądnięta kiedyś w luterańskim kościele św. Tomasza w Lipsku. Moment kolekty był odrębną częścią liturgii wypełnioną jedynie wspólnym śpiewem, w czasie którego młodzież przemieszczała się z koszykami wśród wiernych. Kiedy skończyli zbierać – pastor przeszedł do dalszej części nabożeństwa. Podobało mi się to rozwiązanie, bo było bardziej czytelne niż nasza praktyka. U nas zbieranie do koszyka odbywa się „w międzyczasie”, na marginesie innych czynności liturgicznych. Wydaje się jakby wstydliwie ukryte albo nie na tyle istotne, żeby przydawać mu rangi poprzez poczekanie albo jakieś wyodrębnienie.

Komentarze

  1. Styczeń 5, 2015

    Dorota Odpowiedz

    Ciekawy tekst

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>