„Amator martwi się o sprzęt, fotograf – o kasę, a profesjonalista – o światło.”

Fotografia jest możliwa już od blisko 200 lat. Powszechne wykonywanie zdjęć możliwe jest jednak dopiero w ostatnim czasie, kiedy aparaty stały się miniaturowe. Dawniej zrobienie zdjęcia było wydarzeniem wymagającym wielu przygotowań, niemal starannej reżyserii. Dziś wszystko jest prostsze, bo zdjęcie może zrobić każdy, nawet sobie.

Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że prawdziwa fotografia nie jest dostępna dla każdego. Pstrykanie zdjęć – tak, fotografia – nie. Byłem kiedyś świadkiem robienia zdjęcia przez Piotra Muschalika. Został poproszony o sfotografowanie statuetki, która znajdowała się na stole nakrytym białym obrusem. Okazało się, że do wykonania prawidłowego zdjęcia potrzebował pomocy dwóch osób, które w odpowiedni sposób trzymały w górze opadające brzegi obrusa. Podobno chodziło o światło… Innym razem widziałem, jak ten sam fotograf pojawił się na festynie parafialnym i w pewnym momencie wyjął z plecaka jakiś przedpotopowy, rozsuwany aparat i zaczął fotografować. Podobno sprzęt był wysokiej klasy ale na półkach w sklepie z foto-akcesoriami trudno taki uświadczyć.

Innym razem rozmawiałem z Arkadiuszem Golą, który również profesjonalnie fotografuje, kiedyś głównie dla lokalnych mediów ale dziś już nie tylko i nie przede wszystkim. Na pytanie o sekret dobrej fotografii nie odpowiedział wykładem akademickim tylko wskazał na intuicję – trzeba robić zdjęcie wtedy, kiedy widzi się, że można uchwycić coś ciekawego. Oczywiście jest katalog podstawowych umiejętności, fotograficzne A-B-C, które trzeba opanować. Ale fotografia, wg Arka, nie jest sztuką tajemną, bardziej wymaga wrażliwości niż skomplikowanych umiejętności.

Dziś miałem przyjemność rozmawiać się Izabelą Nietrzpiel, członkinią grupy fotograficznej INDYGO. Przeglądając zdjęcia członków tej grupy (www.grupaindygo.org) można utwierdzić się w przekonaniu, że fotografia jest też sztuką, której każdy artysta nadaje swój oryginalny charakter. Na co dzień fotografia stała się obecnie czynnością użytkową. Tradycyjnie mówiło się, że robimy zdjęcia, żeby coś utrwalić, zatrzymać na dłużej, żeby do czegoś jeszcze wrócić później. Dziś chyba nie wnika się już aż tak głęboko w motywacje domorosłych fotografów: zdjęcia robi się odruchowo, bez zastanowienia i nie wiadomo po co albo ewentualnie po to, żeby wrzucić je na facebooka.

W dobie powszechnego zalewu słów, dźwięków, obrazów dobrze jest czasem poszukać punktów odniesienia, żeby uświadomić sobie, że poza „śmiesznością”, „fajnością” czy „słodkością” jest jeszcze parę innych kryteriów, którymi można opisywać to, co widać na zdjęciach.

Foto: Izabela Nietrzpiel

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>