Botoks

Z punktu widzenia gatunku sztuki filmowej – arcydzieło to to nie jest. Zastanawiam się natomiast, czy tego rodzaju twórczość nie zwiastuje jakiegoś trendu post- czy neo- kinematografii? Co bowiem mamy? Przy pomocy tożsamych z filmowymi narzędzi powstaje widowisko do złudzenia przypominające film. Gdyby je analizować, jako rodzaj dokumentu, który w fabularyzowanej formie prezentuje rozmaite sytuacje dziejące się wokół służby zdrowia we współczesnej Polsce – a wydaje mi się, że taka perspektywa postrzegania tego utworu nie jest z gruntu błędna – wówczas to dzieło jakoś się broni. Można by nawet powiedzieć, że ów dokument, zbiór scen, zrobiono z polotem godnym filmu fabularnego!

Wymowa tego filmu przypadła mi jednak do gustu do tego stopnia, że po obejrzeniu go w kinie, kupiłem też film na płycie DVD, żeby na spokojnie zobaczyć go raz jeszcze. W jakimś plebiscycie, którego nazwy nie pamiętam, „Botoks” otrzymał, zdaje się, nominację czy wręcz tytuł najgorszego filmu roku. Pamiętam, że jedna z kategorii, w której go tak paskudnie oceniono, nosiła nazwę „żenujący film na ważny temat”. I to jest punkt wyjścia mojej krótkiej refleksji. Właśnie przeżywamy kolejną odsłonę sporu o aborcję i jej prawne uregulowanie. W chwili, kiedy spisuję te myśli, spór toczy się w tle, przycichł nieco. Czarne marsze, czarne piątki, czarne koszulki mamy (chwilowo?) za sobą. Podobnie jak białe marsze, piątki itp. manifestacje przekonań. Jednym z główniejszych wątków „Botoksu” jest aborcja. Cyniczne, lekceważące, czysto techniczne podejście do tematu aborcji. Wszystko w tym zakresie można dogadać, można sfałszować dokumentację, można zmieścić się w terminie, który de facto minął itd. Obowiązuje solidarność zawodowa, pokazana jako patologiczna lojalność, która choć stwarza poczucie przewidywalności i wzajemnego bezpieczeństwa, to zupełnie nie liczy się z ludzkim życiem.

Tym, co dla mnie ważne, jest fakt, że film opowiada się (o ile film może opowiadać się) przeciwko aborcji. Niektórzy z tych, którzy jej w filmie dokonują, przechodzą rodzaj zmiany myślenia, swego rodzaju „nawrócenie” przechodzą, ale bez żadnych podtekstów religijnych. Religia w tym filmie nie odgrywa żadnego istotnego znaczenia, o ile odgrywa jakiekolwiek. Owa zmiana myślenia polega na przemianie, której podlega na naszych oczach lekarka wykonująca makabryczne „zabiegi”. Robi je rutynowo i bezrefleksyjnie do czasu, kiedy sama zachodzi w ciążę. Wówczas bojąc się, że za karę jej dziecko urodzi się chore, odmawia wykonywania aborcji. Pewną przemianę przechodzi również przełożony owej lekarki, który gdy dowiaduje się, że abortowany płód pozostawiony rutynowo sam sobie, aby w jakimś szpitalnym zaułku, w jakimś naczyniu dokonał swojego krótkiego żywota, owego żywota nie dokonuje, tylko żyje nadspodziewanie długo. Ordynator na swój sposób dotknięty tym zdarzeniem zarządza, że od tej pory abortowane płody będą składane w wyściełanym koszyku i nakrywane kołderką. I w tych – godnych warunkach będą dokonywały żywota. Czy owo „nawrócenie” ordynatora jest prawdziwe czy jest jedynie grą obliczoną na udobruchanie zmieniającej swoje myślenie lekarki, tego do końca pewnym być nie można…

Namiastki dylematów i napięć etyczno – moralnych uważam za niewątpliwy walor tego filmu. Widać wyraźnie, że w pewnym momencie temat stricte zawodowy staje się dla niektórych bohaterów tematem osobistym, który pociąga za sobą konotacje aksjologiczne. Nawet na poziomie ordynatora, który zdaje się mówić, że choć odchodzenie jest i będzie nieuniknione, to mamy wpływ na to, w jakich dokonuje się ono warunkach. Gąszcz wątków i chaos tematyczny filmu (aborcja nie jest tematem jedynym) nie ułatwiają jego odbioru. Temat aborcji wybrzmiewa jednak jednoznacznie: to się dzieje i nie pozostawia człowieka obojętnym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>