Boże Narodzenie

Prawie od zawsze intrygowało mnie, czy to, co jest w nazwie święta („Boże Narodzenie”) dzieje się naprawdę? Czy może to tylko rodzaj dorocznych obchodów organizowanych na pamiątkę wydarzeń sprzed 2000 lat? Czy Jezus rodzi się dziś naprawdę, czy tylko w rozbudowany sposób wspominamy, że dawno temu urodził się w Betlejem? Nie zamierzam bynajmniej ani silić się na rozwikłanie tego dylematu ani nawet relacjonować dzisiaj swoich poszukiwań na ten temat. To byłoby nietaktowne. Zachęcam raczej, żeby na własną rękę szukać argumentów i uzasadnień ale tak wytrwale i uczciwie – takie poszukiwania mogą być bardzo owocne! Czasem szukając pozornie mało istotnego drobiazgu można znajdować rzeczy wartościowe, a nawet prawdziwe skarby. To są – nawiasem mówiąc – moje dyskretne świąteczne życzenia dla Was, Drodzy Czytelnicy Forum Kreatywnych Inspiracji. Życzenia dotyczą poszukiwań w tych wymiarach codziennego życia, które są nam bliskie. Czasem są to  sprawy religijne (jak dziś), kiedy indziej szeroko rozumiane edukacja czy kultura choć przecież ostatecznie świat nie składa się z tematów, a z ludzi. Ważne jest, aby nie poddawać się biernie głównemu nurtowi opinii ani podziałów ale wytrwale i uczciwie szukać lepszych uzasadnień i głębszego zrozumienia. Zbyt wiele mamy do stracenia i zbyt wiele do zyskania aby rezygnować z okazji do bycia lepszym. Boże Narodzenie na pewno dostarczy wielu takich okazji – życzę zatem świąt pełnych kreatywnych inspiracji!

PS Dodatkowo proponuję w tych dniach rzut oka na teksty powstałe w czasie pracy na poprzednim stanowisku. Tymi słowami zwróciłem się do moich gimnazjalistów w ostatnim dniu nauki przed świętami. W archiwalnym folderze pod nazwą G24 plik nazywał się „wigilijne tradycje”. (wprowadziłem bardzo minimalne retusze)

1. Wspólna modlitwa

Jest taki jeden posiłek w ciągu roku, przy którym nie powinno zabraknąć modlitwy, bo jeśli jej wtedy zabraknie, to zabraknie czegoś bardzo ważnego, i świąteczna wigilia stanie się zwykłą choć może obfitszą kolacją.

Potrafimy w domu rozbić razem wiele różnych rzeczy: rozmawiamy z sobą, jemy wspólne posiłki, oglądamy TV, gramy na PS3 (4?) ale czy potrafimy razem się pomodlić? Bez zakłopotania, dziwnych uśmieszków, bez innych wpadek…?

Nawet w amerykańskich filmach rodziny modlą się czasem przed posiłkami, tam modlitwę odmawia zwykle jedna osoba, najczęściej głowa rodziny, a inni potwierdzają wypowiedziane słowa wspólnym „amen”. A jak jest u nas w wigilijny wieczór? Zwykle modlimy się wspólnie. Kto przewodniczy, kto zaczyna modlitwę? Może ktoś z rodziców, może ktoś z rodzeństwa, a może kiedyś ty zaczniesz?

Kiedy rodzina przy wigilijnym stole wspólnie się modli, to pięknie rozpoczyna świętowanie. Dzięki tej modlitwie święta stają się wydarzeniem religijnym, a nie zakupowym, spożywczym czy rekreacyjnym; modlitwa przy wigilijnym stole pomaga odróżnić święta od urodzin (tam też są prezenty), święta od „Sylwestra” (wtedy też siedzimy zwykle dłużej), modlitwy nie może więc w sobotę wieczorem zabraknąć.

2. Dzielenie się opłatkiem

Pamiętasz pierwsze wigilijne dzielenie się opłatkiem? Ile miałeś wtedy lat? A może pamiętasz dotychczasowe wigilie właśnie dzięki dzieleniu się opłatkiem? Najważniejsze było kiedyś to, aby nie zabrakło opłatka, aby wystarczyło na podzielenie się z każdym; a może dzieląc się próbowałeś jako dziecko zaoszczędzić, żeby jak najwięcej samemu tego opłatka zjeść? To były wesołe momenty. No ale lata lecą, ty dorastasz…

Nie traktuj dzisiaj tego łamania się opłatkiem zbyt rozrywkowo ani zbyt pośpiesznie ani zbyt oszczędnie. Nie skupiaj się już na samym opłatku ale raczej na swoich bliskich. Kilka razy w roku składamy sobie życzenia: przy urodzinach, w „Sylwestra” tuż po północy, może w dzień kobiet, może w dzień chłopaka, w walentynki, nie wiem, kiedy jeszcze…

W wigilijnym łamaniu się opłatkiem jest jednak coś więcej niż przy tych wszystkich innych okazjach. Te wigilijne życzenia składamy sobie w noc, kiedy wspominamy Boże Narodzenie, kiedy rodzi się samo Dobro, Najwyższe Dobro (jak mówił św. Augustyn). Życzenia wypowiadane w wigilijny wieczór także powinny być początkiem dobra między nami w rodzinie. Zwykle układa się w naszych rodzinach dobrze, na ogół poprawnie, ale zwykle też jest tak, że nie jedną relację można by jeszcze udoskonalić: z rodzeństwem, z którymś z rodziców… Te życzenia i łamanie się opłatkiem, nie mogą być garścią pustych słów, nie mogą być jakimś rodzajem teatru, udawania czy obłudy. Mają być początkiem większego dobra między najbliższymi. Czasem te życzenia są piękne, poetyckie, rozbudowane, ale bywają i takie bez słów: spojrzenie w oczy, przytulenie się, może jakaś łza (łza to nie krwotok – nie tamować!), może westchnienie – ważne, żeby w tym momencie mogło zrodzić się dobro.

Pamiętaj o tym, kiedy w sobotę wieczorem weźmiesz do ręki opłatek. Bądź szczery, otwarty i bądź dobry.

3. Czytanie fragmentu ewangelii o Bożym Narodzeniu

Absolutne rodzinne, religijne, świąteczne mistrzostwo świata? – przed kolacją wigilijną przygotować sobie Pismo św., wstać i przeczytać kilka zdań z ewangelii o Bożym Narodzeniu. Modlimy się, dzielimy się opłatkiem – więc dlaczego by nie przywołać literalnie tego Wydarzenia, które jest podstawą świętowania?

Wiem, że ta tradycja nie jest szeroko rozpowszechniona. Ewangelię czyta się i słucha się jej w kościele, ale żeby w domu? Gdzieś mamy Pismo św. ale gdzie to było? Gdzieś na którejś półce, albo nie, w szafce. A z resztą nie wiem. Albo wiem gdzie ono jest ale jak mam znaleźć wśród 2 tysięcy stron te parę zdań o Bożym Narodzeniu, skoro nie ma tego w spisie treści? Albo umiem otworzyć drugi rozdział ewangelii wg św. Łukasza ale skoro wszystko podane na stole i stygnie, nie ma czasu na to czytanie.

Jakkolwiek jest u ciebie – sięgnij po Pismo św., jeśli nie przy kolacji, to po kolacji, jeśli nie po kolacji (bo przecież prezenty), to może później lub w następnym dniu. Jeśli zwykle w ciągu roku nie sięgasz w domu po Pismo św., to sięgnij, jak to się mówi „od święta”. Weź do ręki, otwórz, przekartkuj, przeczytaj. Znajdź na to czas, znajdź na to sposób.

Teraz się zastanawiam, czy nie przesadziłem wtedy z tymi życzeniami, bo zdaje się, że one nie są tak całkiem ‚neutralne światopoglądowo’ ;) Protestów nie było, natomiast czy i jakie było ich oddziaływanie – tego nigdy nie wiadomo…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>