Bunt kardynałów

Tradycja nieposłuszeństwa w Kościele jest tak samo długa, jak jego historia. Niestety, brak mi dziś konkretnej wiedzy, aby zilustrować ten fakt przykładami, ale wiem, że w każdej epoce zdarzali się tacy, którzy nawet papieżowi byli gotowi się sprzeciwić. Nie sięgając w odległą przeszłość wspomnę słynnego arcybiskupa Marcela Lefebvre`a. Ten hierarcha nie podporządkował się ustaleniom Soboru Watykańskiego II, przez długi czas był jednak akceptowany, z czasem – tylko tolerowany, ale w końcu, kiedy pozwolił sobie na samowolne wyświęcenie kolejnych niepogodzonych z rozwojem wydarzeń biskupów – został przez Jana Pawła II ekskomunikowany. Ta historia ma ciąg dalszy ale o tym może innym razem.

Głośna ostatnio sytuacja, o której chcę napisać, dotyczy listu skierowanego przez 4 kardynałów do Papieża i do Prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Ponieważ ani Papież, ani kardynał prefekt nie odpowiedzieli na zadane pytania, kardynałowie zdecydowali się nadać swojemu pismu charakter otwarty i upublicznili go w jakimś niszowym elektronicznym medium we Włoszech. Stąd właśnie wiemu, że kardynałowie pytali o interpretację spornych ich zdaniem fragmentów słynnej adhortacji posynodalnej Franciszka „Amoris laetitia”. Chodzi o ten dokument, w którym papież wypowiada się otwierająco i zachęcająco o możliwości indywidualnego rozeznania kwestii przystępowania do komunii św. rozwodników żyjących w powtórnych związkach. Papież nie zezwala w tej adhortacji na ich komunię, papież jej nie zakazuje, nie ustala też warunków, które trzeba spełnić aby móc do komunii przystąpić będąc rozwodnikiem w kolejnym związku. Papież wskazuje kierunek, w którym należy podążać. Najbardziej kluczowe i najczęściej dyskutowane fragmenty tego dokumentu, to punkty 300 – 305. Oto one: