Chemia

Film z kategorii osobistych – w sensie: prywatnych wypowiedzi artystycznych. Znana historia, choć pewnie nie każdy słyszał. Magda Prokopowicz, założycielka Fundacji Rak`n`Roll, stała się inspiracją dla reżysera Bartosza Prokopowicza – jej męża. Magda, jak czytamy na stronie jej Fundacji, rzuciła wyzwanie systemowi, który chore na raka kobiety w ciąży nakłania do aborcji. Na podstawie własnych doświadczeń dowiodła, że można inaczej: lecząc się onkologicznie donosiła ciążę i urodziła syna, który urodził się zdrowy i był jej wielkim szczęściem. Magda zmarła w czerwcu 2012. Pół roku wcześniej udzieliła wywiadu Monice Jaruzelskiej (córce Wojciecha). Jeśli ktoś skorzysta i wysłucha tej rozmowy – proszę zwrócić uwagę na stan emocjonalny roztrzęsionej pani Moniki…

Na płaszczyźnie ideowej film jest szalenie ważny, cenny i szlachetny. Ukazuje najbardziej dojrzałą postać miłości matki do dziecka, które nosi w łonie. Ciężarna matka, dowiadując się o chorobie nowotworowej, nie ucieka się do rozpaczliwej walki o własne tylko życie ale pokazuje, że równie ważne jest dla niej także ono – dziecko. Bohaterka filmu stara się godzić leczenie z macierzyństwem. I to jej się udaje. Nie tak dawno na ołtarze wyniesiono kobietę, która postąpiła podobnie – poświęciła życie dla życia swojego nienarodzonego dziecka. Nazywała się Joanna Beretta Molla. Czy Magda Prokopowicz wzorowała się na włoskiej świętej – nie wiem, ważne że przyjęła podobną postawę.

Artystycznie jest to jednak film przeciętny i nie do końca udany. Szlachetny przekaz ideowy nie idzie tu w parze z warsztatem reżyserskim. Dramaturgia filmu obarczona jest wieloma mankamentami. Film nie przenosi emocji, nie działa. Mimo iż w dodatkach do DVD ekipa opowiada o silnych wzruszeniach, o płaczu podczas montażu, o niezapomnianych wrażeniach z planu – widz widzi to inaczej. Grupa wspaniałych ludzi, bliskich przyjaciół, postanowiła zrobić film o tym, co dla nich (i nie tylko dla nich!) ważne. Ich świadectwo jest bardzo osobiste, bo nie tak dawno bezpośrednio towarzyszyli odchodzącej Magdzie. Poza niedostatkami warsztatu także sama koncepcja scenariusza wydaje się zastanawiająca. Nie jest to bowiem film biograficzny, do którego reżyser nie był gotowy, ale swobodna wypowiedź. Bartek Prokopowicz, mając w pamięci to, co przeżył, postanowił przekazać to, co przekazał.

Warto ten film zobaczyć, warto ten temat przemyśleć, warto wesprzeć tę Fundację.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>