Cholonek czyli dobry Pan Bóg z gliny

Zupełnie przypadkiem i w sposób całkiem niezamierzony tak się złożyło, że po „Drachu” Szczepana Twardocha wpadł mi w ręce „Cholonek” Janoscha. Trudno o lepszy zbieg okoliczności! Obydwie książki podejmują podobny temat, do pewnego stopnia nawet autorzy czynią to w podobny sposób choć jednak zasadniczo różny. „Cholonek” jest lepszy, ciekawszy, bardziej szczegółowy i bardziej przyjazny w odbiorze.

Już dawno odkryłem, że wielką intelektualną przyjemność sprawia mi poznawanie mojej małej ojczyzny. Szkolny kurs historii był w tym zakresie zaledwie małym wstępem. Tam programowo nie było miejsca na szczegóły, a przez parę lat nie było także sprzyjających takiej pogłębionej edukacji okoliczności. Wszystkie ewentualne przeszkody dawno już jednak ustąpiły – obecnie można bez skrępowania zgłębiać dzieje Śląska w dowolnym aspekcie. Najciekawsze wydają mi się aspekty społeczno – kulturowe dziejów Górnego Śląska. Wiadomo, że szeroko rozumiany przełom XIX i XX wieku to tutaj przede wszystkim czas dynamicznych postępów industrializacji. Procesy te niosły ze sobą określone skutki społeczne, wśród których warto podkreślić migrację ludności ze wsi do miast i poszukiwanie zatrudnienia w przemyśle. Zatrudnienie to było o tyle ułatwione, że przemysłowcy, dobrze rozumiejąc potrzeby pracowników i własne, stwarzali zatrudnianym całkiem przyzwoite warunki do życia – z myślą o nich powstawały kompleksowo urządzone osiedla. W tych warunkach tworzyły się przyjacielsko – rodzinne wspólnoty, tworzyły się obyczaje, rodziły się zalążki kultury. Na te fundamentalne okoliczności egzystencjalne nakładały się czasem (w różnych okresach – z różną intensywnością) kwestie polityczne, narodowościowe (teren pogranicza), religijne. Poznawanie tego bogactwa jest samo w sobie bardzo interesujące. Wypada szczerze współczuć tym, którzy dzieje Górnego Śląska kwalifikują jako „opcję niemiecką”. Formułowanie takich konkluzji świadczy przede wszystkim o bardzo szczątkowym, ułomnym przyswojeniu sobie tego wycinka wiedzy.

„Cholonek” Janoscha to kapitalna fotografia takiej właśnie osiedlowo – ulicznej lokalnej społeczności z pogranicza Zabrza i Rudy Śląskiej, Niemiec i Polski, z okresu drugiej, trzeciej i czwartej dekady XX wieku. Co ważne, nie jest to dzieło zawodowego historyka czy socjologa ale osobiste niemal, choć nie autobiograficzne, zapisy autora. Na nieco ponad 200 stronach śledzimy więc losy kilku spokrewnionych, spowinowaconych lub blisko siebie mieszkających rodzin, towarzysząc im wśród życiowych perypetii. Z różnym natężeniem Janosch przybliża ówczesną górnośląską obyczajowość, religijność, spędzanie czasu wolnego, rozmaite przesądy, życie zawodowe, wydarzenia polityczne. Wartością tej znakomitej powieści jest możliwość poznawania Górnego Śląska niejako z pierwszej ręki. Nie jest to rezultat badań ujęty w tabele, wykresy, opisy i ilustracje ale samo życie z jego blaskami i cieniami. Wcale się nie dziwię, że kiedyś książka ta była wydawana w postaci ocenzurowanej, a kiedy w czasach późnego Gierka zezwolono na wydanie jej bez ingerencji obyczajowej cenzury, to podobno tylko po to, aby Górnoślązaków ośmieszyć. Myślę, że te intencje okazały się chybione.

Książka jest tak pełna różnych szczegółów i bogata w wątki, że jedyne, co chcę o niej w tej krótkiej refleksji napisać, to gorące polecenie do sięgnięcia po nią! Nie ma sensu wchodzić w szczegóły czy snuć refleksji na tematy obyczajowe czy polityczne obecne w „Cholonku”. To jest soczysta, treściwa fotografia wycinka ówczesnej rzeczywistości – takiej, jaką ona była w oczach autora. Fotografia jest na tyle wyrazista, że jakaś nutka konsternacji pobrzmiewa w duszy, kiedy człowiek uświadomi sobie, że gdzieś tam wśród opisanych w „Cholonku” tych i im podobnych osobliwości, żyli także jego przodkowie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>