Cieszyński Maraton Bachowski

Nieczęsto nadarza się możliwość słuchania muzyki organowej Bacha wykonywanej na żywo. Dlatego cieszę się, że w poniedziałek 18 marca miałem przyjemność wziąć udział w IV Cieszyńskim Maratonie Bachowskim. Jest to cykliczne wydarzenie o charakterze edukacyjno – artystycznym, podczas którego różni wykonawcy (uczniowie, studenci, nauczyciele) wykonują przez kilka godzin muzykę tylko jednego Kompozytora. Twórcą tego Maratonu jest Paweł Seligman, organista, pianista, kameralista, pedagog. Organizacyjnie ów muzyczny maraton przebiega w ten sposób, że w określonym dniu, w okolicach 21 marca (dzień urodzin Bacha), od godz. 12:00 do godz. 20:00 (z przerwami) na organach Państwowej Szkoły Muzycznej I i II Stopnia w Cieszynie, wykonywana jest muzyka Lipskiego Kantora. Wykonawcami są przede wszystkim (choć nie tylko!) uczniowie klas organów, którzy realizują lub zrealizowali różne etapy edukacyjne. W związku z tym prezentują oni zróżnicowany repertuar. Wydarzenie miało charakter regionalny – wystąpili młodzi artyści – jeśli dobrze pamiętam – z Cieszyna, Bielska, Wodzisławia, Jastrzębia, a także studenci Akademii Muzycznej z Katowic oraz nauczyciele. Wśród publiczności sytuacja była dynamiczna. W niektórych momentach sala zdominowana była przez młodzież cieszyńskich szkół, która wraz z nauczycielami przyszła posłuchać występów swoich kolegów – organistów. Byli rodzice wykonawców i uczniów szkoły, sami wykonawcy i uczniowie, była dyrekcja szkoły, byli animatorzy lokalnego życia muzycznego (dr Jadwiga Sikora), była przez chwilę przedstawicielka Instytutu Muzyki Uniwersytetu Śląskiego (dr hab. Sabina Olbrich – Szafraniec), był nawet nieznany mi poeta, który na żywo pisał teksty inspirowane wykonywaną muzyką.

Repertuar, jak wspomniałem, był zróżnicowany. Wykonywane były zarówno krótkie opracowania chorałowe, jak również wielkie preludia i fugi (h-moll, c-moll, D-dur), Passacaglia c-moll, transkrypcje koncertów skrzypcowych i inne… Na podkreślenie zasługują występy: Daniela Strządały (Toccata i fuga d-moll, Fantazja C-dur „niedokończona”), Pawła Seligmana (Pedal exercitium), Eweliny Bachul (Ich ruf’ zu dir, Herr Jesu Christ, Passacaglia c-moll).

Warto podkreślić biegłość i swobodę, z jaką Daniel Strządała zagrał Toccatę i fugę d-moll. O ile toccata w jego interpretacji mieściła się w konwencji barokowej, o tyle fuga została zinterpretowana jakby „po amerykańsku”. Co znaczy zagrać fugę Bacha „po amerykańsku”? Proponuję posłuchać, jak Wayne Marshall zagrał VI Symfonię organową g-moll Ch.M. Widora podczas inauguracji nowych organów w paryskiej filharmonii. Choć to Brytyjczyk, moje skojarzenie było jednoznaczne: kowboj za kontuarem! Wracając do Daniela Strządały. Pomysłowa artykulacja, imponujące tempa, bogactwo i perfekcja stylowych ozdobników – to wszystko przekonująco potwierdzało umiejętności organisty. Wszystkie te efekty do tego stopnia zdominowały jednak odbiór, że publiczność zamiast koncentrować się na kolejnych przetworzeniach tematu, wymieniała porozumiewawcze spojrzenia i pełne podziwu uśmiechy. Miejscami chyba była także pełna obaw o to, czy w konkretnej brawurowo rozwijającej się frazie wszystko dobrze się skończy. Czy był to nadmiar interpretacji? Trudno powiedzieć. Bach miał grać ten utwór w młodości, kiedy – jak czytamy – wprowadzał do granych melodii dużo obcych dźwięków, czym przyprawiał wiernych o konfuzje (cytuję z pamięci). Być może Daniel Strządała postawił więc przed sobą i przed słuchaczami odważne wyzwanie? Może chciał pokazać, że grzecznie ułożone nuty Toccaty i fugi, które przewidywalnie wychodzą spod palców większości wykonawców, nie stanowią kanonicznej ani jedynej interpretacji tego najpopularniejszego na świecie utworu organowego? Strządały warto było posłuchać z jednego jeszcze powodu. Jako utalentowany improwizator wykonał też niedokończoną Fantazję C-dur (BWV 753), proponując jej zakończenie. Bardziej adekwatnie należałoby raczej napisać „rozwinięcie”. Strządała nie dokończył bowiem tego utworu, on te 12 bachowskich taktów twórczo rozwinął. Czy trafnie odczytał intencje Mistrza? Wrażenie pozostawił bardzo dobre.

Docenić należy umiejętności Eweliny Bachul. Jej interpretacja preludium Ich ruf’ zu dir, Herr Jesu Christ, jedna z bodaj trzech tego dnia, odznaczała się niezwykłym wyczuciem i dojrzałością. Przemyślana w szczegółach artykulacja i przemyślane ozdobniki, nadały tej interpretacji charakter prawdziwie sakralny – to było przyciągające uwagę piękno estetyczne i metafizyczne. Równie przemyślana była jej interpretacja Passacaglii c-moll. Tego występu, choć był to występ finałowy, wykonywany po 8 godzinach trwania Maratonu, słuchało się z ogromną przyjemnością.

Wreszcie należy docenić Pawła Seligmana. Jak sam powiedział, każdy maraton rozpoczyna od Pedal exercitium. Ten tytuł, który można przetłumaczyć jako „ćwiczenie pedałowe”, jest bardzo mylący, zupełnie nieadekwatny do poziomu komplikacji, jakie dzieło to stwarza wykonawcy. Na wszelki wypadek zaznaczę, że jest to utwór przeznaczony do grania na organach nogami. Mniej jest on jednak przeznaczony do doskonalenia techniki pedałowej, a bardziej do jej prezentacji. Poziom wyzwań, jakie dzieło to stawia przed wykonawcami, jest – jak napisałem – ogromny. I wcale nie chodzi o to, żeby zagrać te wszystkie nuty bez pudła. To oczywiście podstawa, ale nie o to w muzyce Bacha chodzi. Pedal exercitium wymaga od organisty sporych umiejętności technicznych, mistrzowskiej artykulacji, przemyślanego frazowania, a także ewentualnych pomysłów registracyjnych. Tegorocznym wykonaniem Seligman pokazał, że technika pedałowa jest jedną z jego mocnych stron! Także wiele innych utworów wyszło tego dnia spod palców i stóp Pawła Seligmana. Pomysłodawca i organizator Cieszyńskiego Maratonu Bachowskiego zasiadał bowiem przy kontuarze aż trzy razy (nie licząc tych wszystkich razów, kiedy tylko przysiadał na ławce, zapowiadając kolejne występy). Wyrazy uznania należą się Pawłowi Seligmanowi za pomysł Maratonu i za jego konsekwentną realizację. To nie jest impreza robiona przez szkołę, przez miasto, przez ośrodek kultury czy jakieś bachowskie stowarzyszenie. To jest impreza robiona przez Pawła Seligmana, któremu pomagają szkoła, uczniowie i ich rodzice i pewnie także grupa innych sojuszników. Szacunek i ukłony! Ta impreza jest skazana na sukces. Nie tylko Państwowa Szkoła Muzyczna I i II Stopnia im. I. Paderewskiego w Cieszynie, choć ona przede wszystkim, ale i miasto i powiat i inni sojusznicy, nie wykluczając poreformacyjnych wspólnot kościelnych, powinni aktywnie zainteresować się pomysłem Pawła Seligmana i wesprzeć go. Organizacyjnie i finansowo.

Na koniec garść refleksji koncepcyjnych, które nasunęły mi się po tym pierwszym, jednorazowym pobycie na Cieszyńskim Maratonie Bachowskim. Zastanawiam się, czy może kościół nie byłby jednak lepszym miejscem dla muzyki organowej Bacha? Szkolna sala organowa ma swoje niewątpliwe plusy (bezpośredni kontakt z organistą), ale zauważalne są też różnorodne ograniczenia. Może należałoby też w kolejnych edycjach zawalczyć o bardziej stabilny harmonogram poszczególnych bloków wykonawczych. W tym roku było trochę zmian w nazwiskach wykonawców i godzinach ich występów i dobrze wiem, że to nie Paweł Seligman w ostatniej chwili postanowił coś pozmieniać. Po prostu jest czas deklarowania swojego udziału w Maratonie, a następnie jest (powinien być) czas wywiązywania się ze złożonych deklaracji. Jeszcze jedna myśl przychodzi mi do głowy: może w przyszłości warto pomyśleć o podziale tej wartościowej imprezy na część uczniowską, wyraźnie edukacyjną, w której występowaliby adepci sztuki organowej (być może ta część mogłaby być w jakiejś mierze oceniana) i część mistrzowską, w której słuchalibyśmy muzyki w wykonaniu profesjonalnych organistów.

Gratuluję Pawłowi pomysłu, realizacji, a całej ekipie sojuszników – wspaniałego zaangażowania! Będę czekał na termin V Cieszyńskiego Maratonu Bachowskiego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>