„Czarny protest” w Zabrzu

Chciałbym odnieść się do głośnej sprawy „czarnego protestu” w ZSS 39 w Zabrzu. Współpracowałem z ZSS 39 dwukrotnie i obydwa te momenty współpracy wspominam bardzo dobrze. Poznałem kilkoro nauczycieli tej szkoły, miałem też możliwość wielokrotnie rozmawiać z panią dyrektor. Odniosłem wrażenie, że w ZSS 39 pracuje kreatywny zespół pasjonatów edukacji. Przychodząc wtedy do szkoły z propozycją zaangażowania w dodatkowe szkolenia czy prosząc o konsultację oferty edukacyjnej dla zewnętrznej instytucji kultury, należało raczej liczyć się z dystansem, z obojętnością. Dlaczego? Bo nauczyciele na brak zajęć nie narzekają. A oni byli otwarci. Żadna z negatywnych okoliczności, o których napisano w ostatnim „Głosie Zabrza”, nie przedarła się wówczas do mojej świadomości. Czytając tekst w „Głosie” z 3 listopada odnoszę wrażenie, że jest on mocno przerysowany – i to jest jego wada główna. Zaletą tekstu jest natomiast fakt nagłośnienia sprawy, a nawet – paradoksalnie – nadanie jej nieco sensacyjnego kolorytu, bo daje nam to okazję, aby pomyśleć. Właśnie – nie szukać winnych, nie węszyć krwi, nie wznosić barykady, ale pomyśleć. Kiedy czytam powiązane ze sprawą komentarze widzę, że niestety, nie każdy z tej okazji korzysta. A szkoda. Zapraszam zatem do mojej subiektywnej refleksji i konkluzji.

Faktem jest, że zdecydowana większość kobiet (społeczeństwa) pozostała obojętna wobec tzw. „czarnego protestu”. Część nie była tematem zainteresowana, a duża część przyjęła postawę przyglądania się. W przedziale między obojętnością a zaangażowaniem, nauczycielki ZSS 39 usytuowały się gdzieś blisko środka. Nie były w ten protest aktywnie zaangażowanie, ale nie pozostały też całkiem obojętne. Nie każdego bowiem, kto przywdziewa taki czy inny element garderoby, można od razu uznać za aktywnego uczestnika takiego czy innego ruchu. Zdjęcie grupy kobiet w czarnych trykotach, umieszczone w październiku 2016 na Facebooku, może być oczywiście odczytywane, jako wyraz poparcia „czarnego protestu”. Może nawet być swego rodzaju zastępczym przyłączeniem się do tych, którzy na różne sposoby „na czarno” protestują. To było coś na kształt komunikatu „my czujemy podobnie”. Zasadne, by nie powiedzieć – kluczowe, jest w tym miejscu pytanie: „czujemy podobnie” – czyli jak?

Problematyczny jest dla mnie upraszczający wydźwięk powołanego wyżej tekstu w „Głosie Zabrza i Rudy Śląskiej”. Wynika z niego, że nauczycielki ZSS 39 uwikłały się w jakąś etyczno-moralną perwersję, opowiadając się za aborcją w odniesieniu m.in. do takich dzieci, jakie same uczą. Taką narrację narzucił (były) nauczyciel szkoły, który coś podobnego miał napisać w jednym ze swoich komentarzy. Publicysta „Głosu”, skądinąd – niezły, zamiast zadać sobie trud wzniesienia się ponad tę wąską optykę, uczynił z niej główną linię oskarżenia nauczycielek. Po prostu uznał, że to, co mówi (były) nauczyciel, jest prawdą i na tym przekonaniu oparł swoją narrację. Tymczasem każdy, kto nawet pobieżnie śledził „czarne protesty” lub o nich czytał wie, że dramaturgia tych protestów była i jest bardzo bogata. To nie był prymitywny protest pod hasłem „wara od naszych brzuchów!”.

Lektura testów oraz wiedza z przekazów medialnych pozwalają stwierdzić, że część protestujących chciała zachowania tzw. „kompromisu aborcyjnego” (jakkolwiek to brzmi) z lat `90. Inni – to też fakt – chcieli zawalczyć o liberalizację obowiązujących przepisów, a jeszcze inni po prostu wyrażali zdecydowany sprzeciw wobec procedowanego wówczas w sejmie radykalnego projektu organizacji „Ordo iuris”. Być może były jeszcze inne, bardziej szczegółowe odcienie „czarnego protestu” – nie wiem. Wiem natomiast, że krytykowanie nauczycielek za wykonanie i publikację zdjęcia w czarnych koszulkach (co rzekomo miałoby znaczyć, że opowiadają się one za aborcją ze względów eugenicznych), może świadczyć wyłącznie o mało pogłębionej świadomości krytykantów. Te kobiety po prostu nie pozostały obojętne (jak większość z nas) na to, czym przez jakiś czas żyła cała Polska. Kiedy próbowano wprowadzić przepisy dotyczące kobiet, bez konsultacji z kobietami – im nie było wszystko jedno. One nie wybrały dość powszechnej postawy przyglądania się, tylko znalazły właściwy sobie sposób wyrażenia łączności z tymi wszystkimi, którym też nie było wszystko jedno. Tzw. „czarny protest” w ZSS 39 w Zabrzu nie powinien być traktowany, jako skandal, tylko jako inspiracja do przemyśleń. Z jakich powodów, poza zapowiedzią likwidacji szkoły, nauczyciele są w stanie ruszyć swoje tyłki i w sposób zorganizowany wysłać w świat jakiś komunikat? Za chwilę Anna Zalewska pozamiata gimnazja. Gdyby każde lub prawie każde grono pedagogiczne było w stanie zintegrować się, podobnie jak grono w ZSS 39 w Zabrzu, i zaprotestować, może udałoby się zapobiec nadciągającej katastrofie?

Nauczycielki ZSS 39 w Zabrzu dały wyraz swoim poglądom w sprawie ważnych tematów dyskutowanych w przestrzeni publicznej. Zrobiły to, bo obca jest im postawa biernego przyglądania się – kiedy inni, za ich plecami, biorą się do regulowania kwestii fundamentalnych. Postąpiły więc słusznie – na bierność w takich sytuacjach nie może być zgody, taka bierność byłaby antywychowawcza, niepedagogiczna. Bierność w takich sprawach świadczyłaby o niewydolności wychowawczej szkoły.

Pozostaje do rozstrzygnięcia kwestia, czy nauczycielki miały prawo do tej „formy protestu” w szkole. Fakt, że nad rozstrzygnięciem tej kwestii pracuje ponoć kuratorium, nie napawa mnie spokojem. W tym urzędzie pracuje wielu świetnych ekspertów od prawa oświatowego, ale to dziś może mieć mniejsze znaczenie albo znaczenie nie-decydujące. Rozstrzygnięcia w sprawach głośnych medialnie, a tę trzeba uważać za taką właśnie, muszą przejść przez ręce kuratora. Do niedawna był nim dyrektor jednego z bielskich liceów (Bielsko – Biała – jak wiadomo – od zawsze przoduje w wynikach egzaminów). Obecnie kuratorem jest popierana przez PIS niedoszła burmistrz Myszkowa (nie weszła do drugiej tury), która wprawdzie posiada wykształcenie i doświadczenie pedagogiczne, a także doświadczenie w pracy w kuratorium, ale ostatnio wyraźnie skręciła w politykę. Jak kuratorium pod jej kierownictwem oceni tę sprawę? Zobaczymy.

Nie potrafię wskazać przepisów, które rzekomo miałyby naruszyć zabrzańskie nauczycielki przyłączając się internetowo do „czarnego protestu”. Sprawa była i jest ważna, ogólnokrajowa, zdecydowanie nie-polityczna. Fakt, że jedna partia rządzi dziś u nas samodzielnie, nie przesądza o tym, że sprzeciwianie się pomysłom rządzących musi mieć od razu charakter polityczny. Jeśli w ramach realizacji programów wychowawczych możemy w szkołach organizować działania z uczniami wokół wartości (WOŚP, ekologia), wokół świąt, wokół idei (oszczędzanie, pomaganie), to o ileż bardziej sami nauczyciele mogą dawać przykład i organizować się i komunikować w sprawach fundamentalnych? O ile dobrze rozumiem, nauczycielki ZSS 39 w Zabrzu zakomunikowały, że w kwestii aborcji opowiadają się przeciwko radykalnym regulacjom prawnym. Nie jest to stanowisko tożsame z „byciem za aborcją”. W medialnych przekazach z „czarnych protestów”, obok haseł idiotycznych, były też całkiem rozsądne. Wynikało z nich, że protestujące kobiety nie są „za aborcją”, chcą jedynie mieć wybór, nie chcą być ustawowo zmuszane do heroizmu. Zamiast radykalizować przepisy należałoby skupić się na skutecznym pomaganiu kobietom i rodzinom. Takim pomaganiu, które w dramatycznych sytuacjach pozwoli wybrać życie, i które uwzględnia fakt, że życie ludzkie nie kończy się w momencie narodzin… Jeśli zabrzańskie nauczycielki w czarnych trykotach opowiadały się tak rozumianym prawem wyboru – w pełni je popieram!

Dziwię się tylko i nie rozumiem, dlaczego punkt widzenia jednego, kontrowersyjnego nauczyciela, był w stanie narzucić tak negatywną interpretację tego ważnego gestu zabrzańskich nauczycielek…? Trudno, stało się. Zamiast drenować konflikt, szukać i pogrążać winnych – przydałoby się rozsądne, nowoczesne, wychowawcze zagospodarowanie tematu. Mamy w Zabrzu tradycję debat oksfordzkich – czy to nie jest dobry temat kolejnej debaty?

Komentarze

  1. Listopad 8, 2016

    Rafał Odpowiedz

    Szanowny Panie Kunce, uprzejmie dziękuję za wyrażenie swojej subiektywnej choć bardzo zdeformowanej, by nie rzec kłamliwej opinii o czarnym proteście w Szkole Specjalnej w Zabrzu. W zw. z pow. mam kilka pytań, które z całym moim przekonaniem Pan zignoruje lub zmanipuluje na swoisty subiektywny sposób:
    1. dla czego nie zadał Pan sobie minimum trudu, by skontaktować się ze mną skoro wspomina Pan o mnie? Nie mówiąc już o Kuratorium, Wydz. Oświaty, czy Prokuraturze!
    2. czy nie dostrzega Pan absurdu czarnego protestu w szkole specjalnej?
    3. czy nie zauważył Pan plakietek „czarny protest” na wszystkich nauczycielkach, zamiast odwracać kota ogonem i „czarnym trykotem”?
    4. w jakich sprawach i z kim współpracował Pan w ZSS 39? Bo Pana nie pamiętam!
    5. na czyje zamówienie pisał Pan ten subiektywny tekst?
    6. Nie uważa Pan że odpowiedzialność wymaga konsekwencji? Ja za swoje uchybienia (picie coca-coli z nogami na stole…) ponoszę!
    7. Czy wobec powyższego nadal uważa Pan, że nieprawomocna decyzja Kuratorium o zwolnieniu daje Panu moc nazywania mnie „byłym nauczycielem”?
    8. Sugeruje Pan, że kiedy „wasi” ludzie byli w Kuratorium to czarny protest zamieciono by pod dywan?
    9. czy aktywność nauczycielek w „czarnych trykotach” oznakowanych „czarny protest zasługuje na unikanie odpowiedzialności?
    10. Czy wiedzę przyswaja Pan wyłącznie z Wyborczej i Nowin?

    • Listopad 9, 2016

      Piotr Kunce Odpowiedz

      Na początek kwestia formalna – o ile pamiętam, jesteśmy po imieniu, więc proponuję sobie nie „panować”.
      Zanim odpowiem na Twoje pytania – jedna formalność: ten mój wpis powyżej okazał się bardzo czytliwy – zwykle na forum-inspiracji.pl wchodzi ostatnio przeciętnie ok 40 osób dziennie, więc szału nie ma, a 6 listopada miałem 330 unikalnych wejść -to dla mnie sukces, choć w tym wypadku akurat wielkiej satysfakcji nie czuję. Myślę, że „sukces” ten wziął się z faktu, że zaprezentowałem inne ujęcie tej sprawy – inne niż Twoje i inne niż jednostronna narracja „Głosu”.
      Moje odpowiedzi:
      1. Skąd pomysł, żeby się z Tobą kontaktować? Ten tekst nie jest o Tobie, Ty tam występujesz marginalnie. Kontaktowanie się urzędami też nie wchodzi w grę – ja nie uprawiam dziennikarstwa czy publicystyki, tylko prowadzę okazjonalnie niszowego bloga poświęconego m.in. edukacji.
      2. Nie rozumiem o co chodzi z tym „absurdem”? Przecież dzieci, które uczą się w ZSS39 posiadają orzeczenia potrzebie kształcenia specjalnego i te orzeczenia nie zostały wydane w okresie prenatalnym, nie są skutkami badań prenatalnych, USG zrobionego w 3 miesiącu ciąży, zgodzisz się? Albo inaczej: w przypadkach ilu uczniów ZSS39 różnego rodzaju przypadłości zostały zidentyfikowane w okresie prenatalnym? To, że Tobie się wydaje, że Twoje koleżanki w ramach „czarnego protestu” opowiedziały się „za aborcją” to się Tobie tylko wydaje. Pisałem w tekście o różnych odcieniach protestu – uczciwość intelektualna nakazywałaby uwzględnić, że ten protest zdecydowanie nie był jednolity.
      3. Nie napisałem, że „czarne trykoty” nie mają związku z „czarnym protestem”, wręcz przeciwnie – napisałem, że to jest jakaś forma włączenia się w ten protest.
      4. Współpracowałem z ZSS39 dwa razy: raz przy projekcie szkoleniowym dla nauczycieli, kiedy organizowaliśmy w tej szkole jeden z kursów (kilka grup zabrzańskich nauczycieli się tam szkoliło), drugi raz, kiedy w sąsiedniej instytucji kultury przygotowywaliśmy projekt poszerzenia oferty edukacyjnej o zajęcia dla dzieci objętych kształceniem specjalnym – bardzo dobrze wspominam te rozmowy i tę otwartość. Ale też Cię nie pamiętam z tamtych spotkań.
      5. Tekst, podobnie jak wszystkie inne teksty na tym blogu, nie jest napisany na zamówienie, tylko z mojej własnej inicjatywy – po prostu podzieliłem się opinią na temat artykułu w „Głosie Zabrza” z 3 listopada.
      6. Zgadzam się, że trzeba ponosić konsekwencje swoich decyzji, zachowań, jeśli prowadzą do złamania prawa – każdy odpowiedzialny dorosły je ponosi (nie tylko Ty). Tylko w sprawie tego protestu nauczycielek nikt nie udowodnił, że doszło do jakiegoś przestępstwa, które wymagałoby ponoszenia konsekwencji. Póki co – Ty podzieliłeś się swoją „wyrazistą interpretacją” tego wydarzenia na FB, „Głos” poszedł tym samym tropem, ale to wciąż tylko opinie: Twoja i red. P. Jarasza. Wielu ludzi widzi to inaczej. Zdecydowanie przedwczesne jest mówienie o konsekwencjach.
      7. Nie nazwałem Cię „byłym nauczycielem” tylko „(byłym) nauczycielem” – ten nawias też ma znaczenie, bo o ile wiem, decyzja nie jest prawomocna.
      8. Nie wiem, jak odniosłoby się do tej sprawy poprzednie kierownictwo kuratorium, natomiast kierownictwo obecne, wybrane już w innym trybie, jest na pewno bardziej podatne na wpływy „z góry”. Nieprzerwanie pracuje tam jednak wielu świetnych specjalistów od prawa oświatowego – mam nadzieję, że uda im się zniuansować stanowisko.
      9. Aktywność nauczycielek oceniam pozytywnie: im się chciało powiedzieć, że nie jest im wszystko jedno. Piszesz o unikaniu odpowiedzialności… Nie wiem, jak wyobrażasz sobie ciąg dalszy tej sprawy? Spektakularne decyzje kadrowe dyrekcji? Kary dyscyplinarne? Moim zdaniem – nie ma ku temu żadnych podstaw. Dobrym zakończeniem sprawy (akcja dzieje się w szkole) byłaby debata oksfordzka (takie działania prowadzi ZSO5), w której można by w sposób uporządkowany wyartykułować argumenty „za” i „przeciw” czarnemu protestowi. Nie każda głośna sprawa musi kończyć się w sądzie pracy, zwłaszcza sprawa taka, jak ta. Debata byłaby pięknym, nowoczesnym, edukacyjnie nośnym podsumowaniem tego tematu. Chętnie podjąłbym się poprowadzenia takiej debaty, gdyby była taka inicjatywa. Więc: zamiast myśleć o przypisywaniu koleżankom odpowiedzialności, zastanów się, o co tym kobietom naprawdę chodziło?
      10. Zdecydowanie nie, czytam także parę innych tytułów, a do tego książki.

  2. Listopad 12, 2016

    Przemysław Jarasz Odpowiedz

    Szanowny Panie Piotrze
    Przyznam, że z uwagi na dotychczasowy Pański kontakt z redakcją Głosu i ze mną osobiście, jestem nieco zdumiony, że zamiast porozmawiać wprost u źródła, czyni Pan naszej pracy zarzuty w tej formie. Ale nie ma problemu. Chętnie napiszę to, co bym Panu powiedział bezpośrednio. Przy czym uczynię to w bardzo treściwej formie, czasem istota skutecznego przekazu leży w pokazaniu kwintesencji sprawy i problemu, zamiast zalewania się nadmiernie rozbudowaną publicystyką komentarzy.

    Po kolei zatem:
    1. Nie przedstawiłem w żadnym artykule jak to Pan ocenił „opinii”, lecz zrelacjonowałem fakty i merytorycznie wyjaśniłem powody kontrowersji w tej sprawie. Zaprezentowałem także oficjalne komentarze kuratora oświaty oraz ministerstwa edukacji, a także opisałem reakcję samorządu i dyskusję na sesji Rady Miasta.
    2. Kto choć odrobinę mnie zna zawodowo i naszą redakcję, ten doskonale wie, że narzucanie nam narracji i tematów jest po prostu niemożliwe. Nie ma takich mocy sprawczych ani pan Siech, ani na czarno ubrane nauczycielki. Piszemy o wszystkich sprawach z życia miasta – także tych kontrowersyjnych. Przy tym korzystamy z ustanowionego prawem prasowym prawa do krytyki w tych sytuacjach, gdzie jest ona zasadna.
    3. Przekierowywanie całej dyskusji na temat PRYWATNEGO profilu kolegi z pracy protestujących nauczycielek jest zaciemnianiem istoty problemu i próbą przekierowania dyskusji na boczny tor. Wielu ludzi wyraża o wiele bardziej bezwzględne poglądy o swych znajomych na prywatnych profilach i jakoś nie pisze o nich w swych artykułach Gazeta Wyborcza.
    4. Postępowanie dyscyplinarne wobec pana Siecha nie zostało prawomocnie zakończone i nijak się ma do sprawy czarnego protestu. Co najwyżej tyle, że to po tej akcji Siech został zawieszony przez protestującą dyrektorkę w oparciu o nieprawomocną decyzję kuratorium wydaną… rok wcześniej. Jak nie jest to zemsta za ujawnienie sprawy protestu w szkole, to jak to inaczej nazwać?
    5. Wbrew temu, co próbuje Pan insynuować, zachowanie nauczycielek było dla wielu ludzi i środowisk w Zabrzu zachowaniem w stylu „o jeden most za daleko”. I nie chodzi o to, jakie kto ma poglądy, tylko gdzie je prezentuje i w jakich okolicznościach. Gdyby w szkole policji kadeci protestowali przeciwko ograniczaniu wolności przestępców i ich prawa do wyboru, kogo chcą zamordować, to chyba nikt by nie uznał tego gestu za normalną swobodę wypowiedzi i poglądów.
    6. Nie wiem, co siedziało w głowie protestującym nauczycielkom, ale powszechnie wiadomo, jakie były oficjalne postulaty czarnego protestu. Jednym z nich było zachowanie prawa kobiet do usuwania, a więc zabijania płodów z powodu wad rozwojowych. Gdyby w Zabrzu ten postulat rodziny egzekwowały w stu procentach, panie nauczycielki nie miałyby kogo uczyć.
    7. Kuratorium i ministerstwo jednoznacznie potwierdzają, że taka akcja w szkole i o takich postulatach mogła źle wpłynąć na odbiór i samopoczucie dzieci i ich rodziców. O tym, że w każdej szkole obowiązuje zakaz organizacji wydarzeń o charakterze politycznym, Panu akurat chyba tłumaczyć nie muszę.
    8. Zachęcam do tego, by swoje rozeznanie w środowisku oświatowym w Zabrzu wykorzystał Szanowny Pan do zgłębienia tematu, jak poważny był w tej szkole problem mobbingu wobec „niepokornych” nauczycieli. Nad nauczycielkami z czarnego protestu Pan się pochyla ze współczuciem, a co z innymi paniami, które odchodziły stamtąd w poczuciu zniszczenia psychicznego i poniżenia?

    Kończąc, niezmiennie zapraszam Panie Piotrze do bezpośredniego kontaktu. Zawsze jest Pan w redakcji mile widziany, zresztą jak każdy, kto chce się spotkać i otwarcie porozmawiać.
    Pozdrawiam

  3. Listopad 12, 2016

    Piotr Kunce Odpowiedz

    Szanowny Panie Redaktorze, dziękuję za odniesienie się do mojego tekstu. Fakty, o których Pan niewątpliwie pisze, są jednak u Pana dość mocno połączone z osobistymi przeświadczeniami. O ile pamiętam, w żadnym miejscu swojego tekstu nie dopuszcza Pan możliwości, że nauczycielki ZSS39, protestując na czarno, mogły jednak nie zrobić niczego złego. Opiera Pan zatem swój tekst na konkretnym przekonaniu, które w tekście Pan tylko uzasadnia, sięgając w tym celu do różnych źródeł. Zamiast zestawić fakty i pozwolić czytelnikom wyrobić sobie własną opinię na temat „czarnego protestu w ZSS39” – konkretną opinię podaje Pan na tacy. To jest główny punkt mojej niezgody i powód polemiki z Pana tekstem. Ale ta polemika nie jest najważniejsza. Ani Rafał, ani Pan nie odnieśliście się do konkluzji mojego tekstu, w której proponuję ten temat, jako przedmiot debaty. Czy naprawdę musimy z tym konkretnym naszym „czarnym protestem” lądować wśród paragrafów, urzędów, procesów?

    Wracając jeszcze do meritum „czarnego protestu”. Jak Pan przecież pamięta, to nie był zryw zwolenników aborcji. Kontekst protestu był taki, że procedowano w Sejmie bardzo rygorystyczną ustawę „Ordo Iuris” – kiedy to się wydało, ludzie spontanicznie sprzeciwiali się jej zapisom. Z tamtego projektu wynikał całkowity zakaz aborcji, a możliwość zabiegów ratowania życia lub zdrowia ciężarnej matki lub dziecka w okresie prenatalnym była tam zapisana jedynie jako okoliczność nadzwyczajnego złagodzenia kary. Zgodzi się Pan, że sprzeciw wobec tego typu zapisów nie musi oznaczać opowiadania się za aborcją…? To był przede wszystkim protest społeczny wobec projektowanych wtedy przepisów – nie można tego faktu nie uwzględniać.

    Panie Redaktorze, stanowczo nie zgadzam się z punktem 6 Pana wpisu! Przecież w świetle obowiązujących w Polsce przepisów, aborcja jest obecnie możliwa w przypadku poważnych wad rozwojowych. Czy w związku z tym szkoły specjalnie nie mają kogo uczyć? Jeszcze raz powtarzam mało spektakularną myśl, że „czarny protest” był spowodowany sprzeciwem wobec zamiarów wprowadzenia rygorystycznych uregulowań prawnych. Wśród protestujących zdarzały się też inne stanowiska, które były formułowane niejako przy okazji, nie zawsze mądrze, ale czy akurat zabrzańskie nauczycielki na pewno domagały aborcji ze względów eugenicznych?

    Nie rozumiem, jak można przypisywać nauczycielkom intencje, które przeczą zdrowemu rozsądkowi, tylko dlatego, że są te intencje bardziej nośne, sensacyjne niż zawiłe niuanse „czarnego protestu”. A że są niedorzeczne, to nie szkodzi? Rafał błędnie pomyślał, że nauczycielki same złapały się w swoistą pułapkę logiczną i ogłosił światu to, co ogłosił. Pan podszedł to tematu bardziej profesjonalnie, jak publicysta. Ale wydźwięk Pana tekstu jest podobnie jednostronny. Powołuje się Pan na wypowiedź pani kurator. Tymczasem ona dziś już prawdopodobnie wie, że udzielając jej Panu postąpiła zbyt spontanicznie. O ile wiem, w ZSS39 zakończyła się już kuratoryjna kontrola, wkrótce zapewne opinia publiczna pozna (być może dzięki Panu) jej rezultaty… W każdym razie przedstawianie – wbrew faktom – „czarnego protestu” jako ruchu na rzecz aborcji, jest co najmniej nierzetelne.

    Nie chcę się powtarzać, ale nie znajduję przepisów, które rzekomo miałyby naruszyć protestujące na czarno nauczycielki. To nie musi oznaczać, że mam rację, ale w swoim tekście nie dowiódł Pan, że to był protest polityczny (i słusznie, bo trudno byłoby potwierdzić prawidłowość takiej kwalifikacji). Zgadzam się, że ktoś, grupa ludzi, także ludzie mediów, ludzie władzy, mogą odbierać ten protest inaczej niż np. ja. Rozumiem, że ktoś może uznać ten protest jako zachowanie „o jeden most za daleko” – ja tak nie uważam. Ale uważam, że dobrze byłoby o tym szerzej, rzeczowo podyskutować – nie po to, aby komuś coś udowodnić, aby kogoś pokonać, zakrzyczeć itp. ale po to, aby lepiej zrozumieć racje, stanowiska i poglądy nauczycielek oraz tych, którzy ich gest odebrali zbyt powierzchownie. Wyraźnie widać, że jest taka potrzeba.

    Dziękuję za potwierdzenie możliwości bezpośredniego kontaktu z Redakcją – wiem, że jesteście Państwo otwarci, sam tego wielokrotnie doświadczałem i z pewnością będę doświadczał także w przyszłości.

  4. Listopad 14, 2016

    Grzegorz Odpowiedz

    „Zaistniałe zdarzenie w Zespole Szkół Specjalnych Nr 39 w Zabrzu w dniu 03.10.2016 r. dotyczące promowania indywidualnych wartości prezentowanych przez nauczycieli i dyrektora szkoły nie jest akceptowane przez organ prowadzący szkołę jakim jest Miasto Zabrze. W dniu 19.10.2016 r. w Wydziale Oświaty została przeprowadzona rozmowa z dyrektorem szkoły, w trakcie której przypomniano, że szkoła jest, zgodnie z Art. 56 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty ( Dz. U. z 2015 r. poz. 2156 z późn. zm.) miejscem, w którym nie może dochodzić do prezentowania prywatnych wartości nauczycieli.” – z odpowiedzi na interpelację Mirosława Dynaka, podpisane przez MMS.

    Oczywiście można sobie uważać, że pod masowym łażeniem na czarno, z jednoznacznie brzmiącymi plakietkami „czarny protest”, nie kryje się polityka – ale kto rozsądny uzna podobnie? Szkoła to miejsce nader wrażliwe, bo nie prezentuje się tutaj opinii ludziom dojrzałym, mającym własny wykształcony osąd – a dzieciakom chłonącym wszystko z ufnością. Stąd, tego typu protesty w placówce oświatowej zwyczajnie nie powinny mieć miejsca, no chyba że skoro nie ma paragrafu na bycie świnią, to można dopuszczać się dowolnej nieprzyzwoitości…

    A to, że nie ma krzywdy materialnej, nie znaczy że nie ma zniszczonego poczucia godności, bezpieczeństwa – tak u dzieci, jak i rodziców, mających świadomość komu powierzają je w opiekę. Zaufanie, poczucie odpowiedniej opieki i bezpieczeństwa buduje się latami, a zburzyć można w jeden dzień…

  5. Listopad 14, 2016

    Piotr Kunce Odpowiedz

    Jeśli Pani Prezydent napisała, że organ prowadzący nie akceptuje w szkołach tego typu gestów, to znaczy (moim zdaniem), że negatywnie ocenia gest nauczycielek ZSS39 i udziela tym samym wytycznych, aby tego typu gesty nie miały miejsca w przyszłości (w ZSS39 ani w innych szkołach na terenie Zabrza). Organ prowadzący, ponosząc odpowiedzialność za organizację pracy 100 szkół i placówek w mieście, ma pełną swobodę kształtowania polityki oświatowej na swoim terenie – oczywiście w granicach obowiązującego prawa (polecam sięgnąć do art. 56 przywołanej ustawy). Na marginesie uważam jednak (jeśli przytoczony wyżej cytat jest wierny!), że sformułowanie „szkoła jest miejscem, w którym nie może dochodzić do prezentowania prywatnych wartości przez nauczycieli” – jest nieco niezręczne…

    Jest jednak we wpisie Grzegorza wątek, który uważam za jeszcze ważniejszy: wątek zaufania i poczucia bezpieczeństwa dzieci i rodziców – ono zdecydowanie nie powinno być narażane na szwank! W pełni podzielam to przekonanie. Jeśli jednak chcemy w tym temacie trzymać się faktów, to musimy uznać, że zdjęcie nauczycielek, jako forma włączenia się w „czarny protest”, naprawdę nie ilustruje jakiejś zawoalowanej formy wyrażenia bezsensu ich pracy i związanego z tym dążenia do likwidacji szkoły. Oczywiście nie potrafię tego udowodnić inaczej niż zdrowym rozsądkiem, ale jest on dla mnie ważniejszym kryterium niż treść pełnych nienawiści komentarzy zawieszonego nauczyciela. Trzeba by naprawdę nie znać stylu i form pracy grona ZSS39 w Zabrzu, żeby posądzać ich o takie niedorzeczności! Powtórzę po raz któryś: „czarny protest” był zjawiskiem wielonurtowym, ale dominujący w tym ruchu był sprzeciw wobec procedowanego wtedy w sejmie rygorystycznego projektu ustawy autorstwa stowarzyszenia „Ordo Iuris” – przeciwko temu masowo w Polsce protestowano. Błędny i jednoznacznie negatywny wydźwięk temu zdjęciu nadał dopiero zawieszony nauczyciel tej szkoły. Z jego skrajnie nieodpowiedzialnych komentarzy wynikało, że nauczycielki, robiąc sobie tamto zdjęcie, opowiedziały się za… aborcją. Solidnie im dopiekł! I lawina ruszyła… Nie wszystko, co ktoś napisze na FB, należy brać bezkrytycznie – warto używać filtra w postaci zdrowego rozsądku!

    Wracając do wątku zaufania i poczucia bezpieczeństwa – jeśli zaufanie do szkoły i poczucie bezpieczeństwa jakiejś części rodziców lub uczniów zostało wystawione na szwank, to stało się to nie tyle przez zdjęcie ile przez nieodpowiedzialne komentarze do zdjęcia, którymi podzielił się zawieszony nauczyciel. Oczywiście kluczowe jest odbudowanie zaufania i poczucia bezpieczeństwa tej części rodziców i uczniów, których te obraźliwe komentarze dotknęły. Mam nadzieję, że grono ZSS39 sobie z tym skutecznie poradzi. Dobrą formą zagospodarowania tego tematu byłaby szeroka debata, w której mogłyby wybrzmieć wszelkie obecne w tej dyskusji konteksty, w tym także ten, bardzo ważny, poruszony przez Grzegorza: wpływu intenetowego hejtu na poziom zaufania rodziców wobec szkoły i poczucie bezpieczeństwa uczniów.

  6. Listopad 14, 2016

    Przemysław Jarasz Odpowiedz

    Panie Piotrze
    Trudno mówić o obiektywnej i otwartej dyskusji, skoro z Pańskich wpisów jednoznacznie pobrzmiewa ton zrozumienia i mentalnego wsparcia dla protestujących nauczycielek. Ma Pan oczywiście takie prawo, tak samo jak i dziennikarze do krytycznego postrzegania rzeczywistości. Prowadzenie debat na ten temat nie jest dla mnie zbyt zrozumiałe, bo w zasadzie wszystko, co było do powiedzenia w tej sprawie wybrzmiało już w setkach różnych komentarzy. Zaś stanowisko władz miejskich w mojej ocenie zamyka temat i potwierdza, że źle się stało.
    Nie rozumiem też nieustannego Pańskiego odnoszenia się do prywatnych wypowiedzi jednego nauczyciela, dzięki któremu dowiedzieliśmy się o sprawie. Dlaczego wciąż Pan się do niego odnosi, nawiązuje, wytyka? Ani nie jest osobą publiczną, ani nie jest świętym, o czym wszyscy już wiemy. Jako dziennikarza nie interesują mnie prywatne wojenki zwaśnionych kolegów z pracy, lecz istota problemu. A warto mieć na uwadze, że niezależnie od czarnego protestu, warto byłoby się pochylić merytorycznie i dociekliwie nad tematem podejrzeń o mobbing stosowany w tej placówce. Niestety, nie wiedzieć czemu, ten akurat wątek konsekwentnie Pan omija szerokim łukiem, nad czym ubolewam. Bo jednych nauczycielek Pan broni, a krzywdy innych w ogóle nie dostrzega. Skoro zna Pan tę szkołę to i powinien Pan wiedzieć, które osoby zgłaszają bardzo złe ich traktowanie, zresztą niektóre oddały sprawę do sądu i zdaje się, że z korzystnym dla siebie skutkiem.

    Jeśli Pan pozwoli, będzie to mój ostatni wpis w tej dyskusji, bo trochę kojarzy mi się ona z tym starym dowcipem z lat komuny, gdy zadano pytanie maturalne: „Kto jest najjaśniej oświeconym wodzem – ojcem narodu i dlaczego Stalin…?” ;-)
    Pozdrawiam i do zobaczenia

  7. Listopad 15, 2016

    Piotr Kunce Odpowiedz

    Szanowny Panie Redaktorze, czym innym jest wymiana zdań i opinii w komentarzach na FB, a czy innym formuła np. debaty oksfordzkiej. Nie chodzi mi też o to, aby kogoś tą debatą nawrócić, ale aby obydwie tzw. „strony” mogły lepiej poznać swoje punkty widzenia. Taka pogłębiona edukacyjnie debata byłaby w tym przypadku szczególnie ważna, bo sprawa dotyczy szkoły.

    Co do nawiązań do kontrowersyjnego nauczyciela – mam nadzieję, że nie uważa go Pan za głównego bohatera w moich wpisach. Mnie chodzi o to, aby odwrócić trochę spojrzenie: aby zamiast szukać winy w nauczycielkach zwrócić uwagę na niedorzeczność komentarzy tamtego nauczyciela. Nie może być tak, że ponieważ każdy może o mnie napisać wszystko, to nie mogę podejmować żadnych nadzwyczajnych aktywności, żeby przypadkiem kogoś do czegoś nie sprowokować.

    Nie omijam tematu mobbingu w ZSS39 – po prostu nic mi o nim nie wiadomo. Wiem natomiast, że mobbing bardzo trudno udowodnić, bo trudno wytyczyć granicę, po przekroczeniu której już jest mobbing – to prawie na pewno sprawa dla sądu. Jeśli naprawdę jest coś na rzeczy i napisze Pan o tym w „Głosie”, i tekst będzie inspirujący, to z pewnością nie ucieknę od niego także tutaj.

  8. Listopad 15, 2016

    Grzegorz Odpowiedz

    Cytat jest tak wierny, jak „kopiuj-wklej” z pdf-a zamieszczonego w BIP UM w Zabrzu.

    Swoją drogą, gdyby hipotetycznie „w szkole policji kadeci protestowali przeciwko ograniczaniu wolności przestępców i ich prawa do wyboru, kogo chcą zamordować” (c) PJ – to rozumiem, że zbulwersowałby się Pan bardziej kimś kto wytyka niestosowność takiego protestu, a i sam protest nie podważyłby zaufania do policji tak bardzo, jak komentarze na jego temat? No i oczywiście byłby Pan za zorganizowaniem debaty na temat „czy chcemy żyć w państwie prawa”, włącznie z przyjęciem opinii negatywnej?

    Nawet jeśli – np. z powodu wzburzenia, czy bezsilności wobec powszechnego nękania osób nie przystających do „czarnej grupy” – komentarze Rafała były wyraziste, to pod względem poziomu niedorzeczności, „czarnemu protestowi” w szkole specjalnej, do pięt nie sięgają! Wpatrzył się Pan w drzazgę i belki wciąż nie widzi (albo – dobrze udaje).

    A mobbing i podobne, powinny być sprawami także dla kierownictwa UM i WO. Osobiście znam przypadek z zabrzańskiej oświaty, gdzie 2-letnie pozostawanie bez pracy osoby z zarządu związku, po dyscyplinarce bazującej na zmyślonych powodach, i steku kłamstw w sądzie – skończyło się przywróceniem na poprzednie stanowisko i odszkodowaniem, które razem ze składkami pracownika i pracodawcy najpewniej kosztowało Zabrze trochę ponad 50 000 zł. Tak, tak – kosztowało Zabrze, bo nie słyszałem aby MMS wystąpiła z roszczeniem zwrotnym względem dyrektora, którego wyczyny w konsekwencji obciążyły budżet miasta.

    • Listopad 15, 2016

      Piotr Kunce Odpowiedz

      Grzegorz, podobało mi się to, co napisałeś o poczuciu bezpieczeństwa i zaufaniu wobec szkoły – to naprawdę ważne. Natomiast jeśli faktycznie uważasz, że nauczycielki ZSS39 w „czarnym proteście” opowiadały się za prawem do aborcji wobec dzieci z upośledzeniem lekkim (bo o ile wiem takie, po uzyskaniu orzeczenia PPP, uczą się w ZSS39), to OK – tak uważasz, ja to przyjmuję do wiadomości. Zważ tylko proszę, że tych orzeczeń nie wystawia się dzieciakom na podstawie badań USG wykonanych w okresie prenatalnym – wtedy jeszcze nie da się stwierdzić, czy ktoś będzie chodził do szkoły rejonowej, sportowej, czy specjalnej. Obowiązujące dziś przepisy dopuszczają aborcję m.in. w przypadku, „gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu” (cytat z ustawy). To nie jest przepis, który obejmuje przyszłych uczniów ZSS39, ani też przepis, „o który” nauczycielki musiałyby walczyć protestując – bo on obowiązuje. Dotyczy on ekstremalnie trudnych, niepowtarzalnych i nie porównywalnych z niczym decyzji: urodzić dziecko, pozwolić by umarło, odprawić pogrzeb, przeżyć żałobę, pozbierać się i żyć dalej, czy usunąć taką „zagrożoną” ciążę i poniekąd udawać, że nic się nie stało. W Sejmie procedowano projekt ustawy, która miała rozwiązać ten dylemat – zakazując aborcji w tego typu sytuacjach. Wiele kobiet zaprotestowało przeciwko tak prymitywnym rozwiązaniom, bo czuły, że dojrzalsze byłoby wprowadzenie mechanizmów wsparcia, opieki, pomocy, aby matki czy rodzice mieli więcej argumentów do podjęcia decyzji „za życiem”. Premier Szydło zapowiedziała potem takie mechanizmy, po jakimś czasie ogłosiła jednorazowe świadczenie w wysokości 4.000/dziecko, jeśli matka w tego typu okolicznościach zdecyduje się urodzić. To są trudne tematy – powtórzony przez Ciebie przykład red. P. Jarasza o kadetach w akademii policyjnej spłyca sprawę i nie przystaje do tych zagadnień.

      Nauczycielki ZSS39 protestowały przeciwko zamiarom wprowadzenia restrykcyjnych przepisów przygotowanych przez Instytut „Ordo Iuris”, a procedowanych wtedy w Sejmie – protesty miały miejsce w wielu miastach w Polsce, one się do tych protestów przyłączyły tym zdjęciem. Ten gest nie miał nic wspólnego z ich uczniami. Rozumiem, że część ludzi ma w tym temacie inny pogląd – taki mianowicie, że nauczycielki opowiedziały się za aborcją dzieci, które ileś lat po urodzeniu uzyskają orzeczenia PPP, ale przecież jakkolwiek by nie spojrzeć – to jest niedorzeczność! Rozumiem, że masowy, odruchowy, bezrefleksyjny odbiór mógł taki właśnie być, ale jeśli chcemy tutaj rzeczowo o tym dyskutować, to proszę – nie ślizgajmy się po temacie!

  9. Listopad 15, 2016

    Monika Odpowiedz

    panie Piotrze! sądzę że manifestowanie tego typu poglądów w takiej szkole jest nie na miejscu bez względu co sądzą panie że zdjęcia. Tym bardziej że zdjęcie zrobione jest na korytarzu gdzie za plecami pań wisi tablica z imieniem Marii Montessori patroni szkoły która stworzyła swoją metodę aby pomóc dzieciom z niepełnosprawnością. pracowałam w tej szkole i znam też bardzo dobrze poglądy wielu rodziców i patrząc na to zdjęcie jest mi wstyd za koleżanki. Moim zdaniem szkoła nie jest miejscem na demonstrowanie takich przekonań. A poza tym jestem ciekawa co panie zrobiły z uczniami? ponieważ wiem na pewno ze w tej szkole nie ma przerw!!!!! nauczyciele albo pracują w systemie 60 min w klasach terapeutycznych albo maja dyżur. Zaręczam Panu że nie ma absolutnie żadnej możliwości aby tyłu nauczycieli na raz miało wolną przerwę. Chciałam jeszcze zwrócić uwagę na to iż tak bardzo broni pan pań że zdjęcia a swoją opinię wyraża Pan na podstawie kilku spotkań i to w interesach. Nic pan nie wie o atmosferze pracy w tej szkole szykanowaniu nauczycieli którzy mieli odwagę sprzeciwić się działaniu pani dyrektor. Temat jest długi i bolesny dla niektórych ale z Pana wypowiedzi wnioskuję że nie za bardzo Pana interesuje. Łatwiej jest ułożyć hymn pochwalony dla osób których się nie zna i nie wie jakie świństwa potrafiły robić swoim koleżankom z pracy .

  10. Listopad 15, 2016

    Grzegorz Odpowiedz

    Przykład przystaje całkiem dobrze, a krótko i zwięźle: jest ogromnie niesmaczne, gdy w takiej placówce demonstruje się za czymś, co choćby tylko potencjalnie miałoby ułatwić odbieranie życia dzieciom zupełnie takim jak te, którymi się w ZSS opiekują. Właśnie to jest głównym zaburzaczem poczucia bezpieczeństwa.

    W gazecie przewinął się też temat pijanego woźnego: jakie poczucie bezkarności trzeba mieć, żeby nie tylko pozwalać sobie w stanie „po spożyciu” na wyjście ze swojego pokoju, ale też podejść do osoby zupełnie spoza szkoły? Ile razy osoba nietrzeźwa musiała być widziana w takim stanie i pozostawać bez konsekwencji? To nikogo nie bulwersuje? A powinno, bo stwarzało o wiele większe zagrożenie niż komentarze na prywatnym profilu…

    Nawiasem mówiąc, zwrócił Pan uwagę na to gdzie na zdjęciu jest dyrektor? Lider zwykle stoi w środku, ewentualnie mentor na skraju… czyżby więc ZSS faktycznie rządziła (ex) wicedyrektor? Bo formalna szefowa stoi na takim zupełnie nieznaczącym miejscu, w dodatku z tyłu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>