Człowiek w przystępnej cenie

Duży potencjał posiadają utalentowani absolwenci Polskiej Szkoły Reportażu, do których należy autorka „Człowieka w przystępnej cenie”, Urszula Jabłońska. Z twórczością tej grupy reportażystów stykam się co jakiś czas i zawsze podczas lektury towarzyszy mi wielka czytelnicza przyjemność! Właśnie, czytelnicza – zawsze. „Człowiek w przystępnej cenie” to nie jest książka sama w sobie przyjemna, czy przyjemne tematy poruszająca. Jest to rodzaj obszernego i w miarę całościowego wprowadzenia w społeczno – kulturowe konteksty Tajlandii. Okazują się one dla przeciętnego Europejczyka, za jakiego się uważam, nie tylko mało znane i zaskakujące, ale momentami wręcz szokujące.

Jabłońska pisze o lokalnych przesądach i ich poważnym i wielorakim związku z życiem rodzinnym, społecznym i zawodowym, o buddyjskiej religijności miejscowych, pełnej nieznanych niuansów i pozbawionej tutaj powierzchownych stereotypów, o slumsach, które wyrosły na marzeniach Tajów z prowincji o pracy w mieście, o tajemniczych zaginięciach mężczyzn, którzy w niejasnych okolicznościach stają się niewolnikami na kutrach rybackich. Do głębi przejmujące są historie emigrantów z Birmy, Laosu i Kambodży, którzy w Tajlandii poszukują lepszego życia – ten temat jest bardzo aktualny. Kiedy padają oni przy tym ofiarami handlu ludźmi, okazuje się to wersją bardziej optymistyczną ich losów. Wersją gorszą jest śmierć podczas ekstremalnie niebezpiecznej drogi, prowadzącej często przez morze… Ważnym elementem książki są opisy kulisów zjawisk, które z perspektywy Europy przybiera postać seks-turystyki. Wbrew okładce i umiejętne dobranemu tytułowi nie jest to w żadnym razie wątek główny książki, a jedynie jeden z elementów wnikliwie opisanej mozaiki społeczno – kulturowej Tajlandii. Przygnębiające są prymitywne mechanizmy wabienia dziewcząt z prowincji do świadczenia różnego rodzaju usług w salonach masażu czy klubach karaoke. Na peryferiach pojawiają się domokrążcy oferujący luksusowe dobra takie, jak telewizor, lodówka, motocykl, na które miejscowych z zasady nie stać. Dowiadują się oni jednak, że spłata należności może być bardzo wygodna: nie dość że ratalna, to jeszcze poniekąd dochodowa! Kluczem do sukcesu okazują się nastoletnie córki nabywców dóbr, które pracując w mieście, bez trudu będą w stanie zobowiązania spłacić zarabiając przy tym znaczną nawiązkę. Czasem też dziewczęta same decydują się na ten „model kariery”, nie widząc dla siebie lepszych możliwości.

W książce opisane zostało także tajskie Muzeum Korupcji, w którym w niezbyt wyszukanych formach przechowuje się pamięć o najbardziej spektakularnych przykładach nieuczciwości ludzi władzy. Autorka referuje także przykłady specyficznych odcieni tajskiego patriotyzmu, wśród których dystansowanie się od niektórych kontrowersyjnych działań władz (np. wobec imigrantów) uchodzi za przejaw braku obywatelskiej lojalności. Ważną częścią książki są opisy kontrowersji narosłych wokół czołowych przywódców religijnych, a także wokół króla Tajlandii Bhumibola Adulyadeja, który był najdłużej panującym monarchą na świecie.

Książka Urszuli Jabłońskiej ujmuje szczegółami. Wszelkie wątki, sprawy, rzeczy, które można powiązać z wymierną wartością, są dokładnie wycenione. W opisach wymiernych procesów społecznych liczby ludności są przyrównywane do współczesnej liczebności niektórych polskich miast, co skutecznie precyzuje czytelnicze wyobrażenia. Kucharskie receptury autorka podaje w stylu tak zmysłowym, że kilka razy miałem nieodparte wrażenie poczucia zapachów opisywanych potraw! Nie sądzę też, abym po przeczytaniu tej książki miał kłopot z przyporządkowaniem koloru szafranowego… Do specyfiki tego utworu należy także zastosowany kilkakrotnie zabieg zmiany imion bohaterów lub posługiwanie się inicjałem imienia. Może to świadczyć o randze i powadze źródeł, z których reportażystka korzystała.

Te parę nieskładnych zdań nie oddają całości wrażeń, jakie może przeżyć czytelnik książki Urszuli Jabłońskiej „Człowiek w przystępnej cenie”. Pozycja ta posiada ogromne walory edukacyjne! Cieszę się, że ją przeczytałem także z tego powodu, że z kilkutygodniowych wakacji Tajlandii ostatnio wróciła moja siostra. Jeszcze nie rozmawialiśmy, ale kiedy się spotkamy, tematów do rozmów nie powinno zabraknąć. Także dzięki Urszuli Jabłońskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>