Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak.

Jacek Hugo – Bader, autor tego reportażu, popełnił już wcześniej kilka niezłych publikacji, dlatego bez cienia wątpliwości sięgnąłem po jego Długi film o miłości. Jak już dziś wiadomo, książka stała się sławna także ze względów pozaliterackich – autor nazbyt swobodnie zacytował w niej kilka, może kilkanaście zdań innej publikacji, także poświęconej pierwszemu w historii udanemu zimowemu wejściu na Broad Peak – te kontrowersje, jak to zwykle bywa, tylko przysporzyły książce popularności.

Nie podobała mi się narracja Hugo – Badera na temat poszukiwań dwójki naszych himalaistów, którzy zginęli w Karakorum w marcu 2013. Mimo, że autor umiejętnie opisuje emocje, nieźle komponuje portrety psychologiczne uczestników tej poszukiwawczej wyprawy, niezbyt umiejętnie splata wydarzenia w całość, dodam – wydarzenia, których był uczestnikiem. Dobre w tej książce są szczegóły osobowości poszczególnych postaci dramatu (zdobywców Broad Peak`a) i uczestników wyprawy poszukiwawczej, wśród których był sam Jacek Hugo – Bader. Dość niezręcznie – moim zdaniem – autor koncentruje uwagę czytelnika na swoich ocenach, wrażeniach, myślach. Jasna sprawa – autor książki może w swojej książce wszystko ale momentami mam wrażenie, że zwyczajnie swoich kolegów z bazy obgaduje… Najpierw wyciąga od nich coś, co wydaje się ekskluzywne, nieznane, ciekawe, a parę stron dalej potrafi dość ostro zrecenzować owe zwierzenia, a nawet wykazać ich – w jakimś sensie – niespójność. Czytając ten materiał traciłem kilkakrotnie orientację, do dziś nie wiem, czy w ujęciu Hugo-Badera Wielicki jest człowiekiem dobrym, czy może Wielicki jest człowiekiem złym? Choć może to tylko taki błyskotliwy zabieg literacki? Kiedy czytelnik tej książki przeżywa nie tylko emocje wysokogórskie ale też emocje intelektualne, staje się czytelnikiem lepszym…? Pomysł opisów nagrań filmowych jest może i koncepcyjnie ciekawy ale ogólnie rzecz biorąc czytanie o pomysłach na sceny filmowe albo czytanie o nakręconych ujęciach jest dużym wyzwaniem dla literata, któremu w mojej ocenie JHB nie sprostał. Przeplatanie narracji tekstami z forów internetowych to też pomysł ciekawy ale może jest ich trochę za dużo…? Wrażenie, jakie zostaje w umyśle, po przeczytaniu reportażu Jacka Hugo-Badera, to mętlik myśli: o czym to było? Najbardziej prawdopodobna odpowiedź brzmi, że o reporterze Gazety Wyborczej, który wybrał się w Karakorum, żeby współuczestniczyć w wyprawie poszukiwawczej. Literacko jadą czterej, jak równi, a na miejscu okazuje się, że w górach równi są tylko dwaj z nich. Zaskakujące było dla mnie, że on (JHB) nie uczestniczy w ataku szczytowym. Emocje wieczornego spaceru wokół bazy, z którego reportażysta wrócił już po zmroku, dobrze wpisują się w główny temat książki, czyli – przypomnijmy – Jacek Hugo-Bader w Karakorum. Mocne!

Książka ma niezaprzeczalne plusy! Autor jest mocnym gościem, którzy porwał się na rzecz sobie wcześniej nieznaną – pojechał w Karakorum i od razu Broad Peak… Jacek Hugo – Bader spotkał się z wieloma ważnymi bohaterami swojej książki ale – jak już wspomniałem – po tych rozmowach, które spisał/opisał w książce, puszcza do czytelnika oko – oni ściemniają, to ja wam powiem, jak jest! No i mówi, snuje, kopiuje…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>