Dżoana idzie na zabieg

Modelka Joanna Krupa poddaje się w tych dniach zabiegowi polegającemu na pobraniu i zamrożeniu komórek jajowych. Robi to, bo chce w przyszłości urodzić dzieci i w pełni poświęcić się ich wychowywaniu. Teraz nie chce rodzić dzieci, bo – ze względu na rozliczne obowiązki – nie mogłaby poświęcić im odpowiedniej ilości czasu. Pobranie i zamrożenie komórek jajowych oznacza oczywiście, że ewentualne poczęcie w przyszłości dziecka zostanie dokonane metodą in vitro. Krupa nie jest prekursorką postawy MPM – „może-później-mamą”. Globalni potentaci kreatywności i innowacyjności (Apple i Facebook), oferują swoim pracownicom korzystne pakiety z przeznaczeniem na zostanie może-później-mamą. Wczoraj w telewizorze mówili, że to aż 20 tysięcy dolarów na osobę! Widać więc, że procedura pobrania i zamrożenia komórki jajowej nie jest w USA bezpłatna ale aż tyle na pewno nie kosztuje. W oferowanej kwocie jest także składnik przekazany z myślą o późniejszej procedurze in vitro, która też nie jest refundowana przez powszechny system ubezpieczeń zdrowotnych. Kwota 20 tysięcy dolarów ma więc też ewidentnie walor zachęty. Miał rację jeden pan redaktor, który powiedział wczoraj, że oferta przyznania takiego wsparcia będzie dla wielu pracowników ofertą nie do odrzucenia. Można by na niej nieźle zahofmanić, choć wątpię, czy w USA dałoby się wykorzystać to świadczenie niezgodnie z przeznaczeniem. Nie jest to darowizna tylko dotacja celowa na utrzymywanie stabilnego zaangażowania żeńskiej części zespołu w okresie największej zawodowej wydajności.

Odpowiedzialność społeczna przedsiębiorców? Odpowiedzialność rodzicielska Dżoany? Nic bardziej błędnego. Samo istnienie technicznych możliwości pobierania i zamrażania gamet jest być może perspektywiczne i rozwojowe. Lekarze – naukowcy są dumni z możliwości, jakie stwarzają swoim pacjentom i ta duma i istnienie tych możliwości – są czymś dobrym. Ale na dzień dzisiejszy, w tej całej symfonii radości z postępu i z tryumfu nad niemożliwym, znajduje się kilka bardzo fałszywie brzmiących nut. W codziennym życiu bez trudu wyobrażam sobie przestawienie kolejności różnych działań i chyba szkoda miejsca na przykłady. Wyobrażam sobie także przesunięcie decyzji o poczęciu dziecka do czasu, aż pojawią się warunki bytowe, rozwiążą się zaistniałe wątpliwości, zrealizują się powzięte plany itd. Wielu ludzi tak właśnie czyni – zapraszają dziecko do rodziny wtedy, kiedy są na to lepiej przygotowani. Dojrzałe planowanie, co cecha ludzi rozsądnych. Czasem jest tak, że przesuwanie poczęcia zaczyna wiązać się z ryzykiem przekroczenia granic przewidzianego na to czasu. Dojrzały człowiek powinien wówczas poważnie przemyśleć swoje priorytety, zamiast sięgać po zamrażarkę. Zamrażarka nie powinna kojarzyć się z płodzeniem dzieci!

Jeśli ktoś dziś twierdzi, że nie może zdecydować się na dziecko, bo ma ważną pracę, to nie wierzę, że kiedy się na dziecko zdecyduje, będzie w stanie poświęcić się mu bez reszty. Egocentryczna fantazja zmieści wszystko! Romantyczne wyobrażenia o podziale życia na czas satysfakcjonującej pracy i pełnego miłości rodzicielstwa to przejaw infantylizmu i skrajnego egocentryzmu. Do poczęcia dziecka trzeba dwojga kochających się ludzi. W przypadku Dżoany na pierwszy plan wysuwa się może-później-mama, zakochana w sobie z wzajemnością. Terapię hormonalną przygotowującą do zabiegu pobrania jajeczek skwitowała słowami „spuchłam, jak w ciąży”. Słowa są wyrwane z kontekstu ale wyjątkowo dobrze wpisują się w wizerunek infantylnej celebrytki.

Planowanie poczęcia dziecka nie może wiązać się – z przyczyn fundamentalnych – z mrożeniem gamet. Człowiek ma prawo do przyjścia na świat w związku dwojga kochających się ludzi bez wspomagania wysokiej klasy sprzętu AGD. To prawo wynika z niezbywalnej godności człowieka. No ale żeby czuć siłę tego argumentu trzeba mieć minimum dystansu do sobie i swoich zajęć. Monstrualny egocentryzmu wszystko komplikuje. Nikt normalny nie jest aż tak zajęty, żeby nie mieć czasu na poczęcie i urodzenie dziecka! Można świadomie wybrać bezdzietność, można wybrać adopcję. Ale żeby zamrażarkę, a potem się zobaczy?

Nie jestem pewien, czy istnieją sytuacje nadzwyczajne, które uzasadniałyby mrożenie komórek jajowych do celów rozrodczych. W przypadku chorób, które po terapii uniemożliwią poczęcie dziecka co najmniej jednemu z rodziców, sytuacja wydaje się wyjątkowa: zamrożenie gamet, z dużym prawdopodobieństwem pozwoli w przyszłości cieszyć się upragnionym potomstwem. Szkopuł w tym prawdopodobieństwie… In vitro to u nas wciąż wolna amerykanka. Uda się albo nie. Jeśli nie – ból i żal będą przewlekłe. Nawet jeśli pojawi się regulacja prawna precyzująca, co wolno, a co nie – nie da się uniknąć „produkcji” i „niszczenia” nadliczbowych zarodków, być może również mrożąc je wcześniej. To nie są okoliczności bez znaczenia. Do pewnego miejsca piszę w tym akapicie o komórkach ale od pewnego momentu tekst jest już o ludziach. Zakładam, że Dżoana tego nie przeczyta, a nawet gdyby – nie zrozumie, a jeśliby nawet – nie podzieli argumentów.

Możliwości mamy przeogromne! Można dziś zrobić wiele takich rzeczy, o których jeszcze kilkanaście lat temu nie można było nawet pomarzyć. Te możliwości są dla mnie, są kuszące, inspirują, czynią życie łatwiejszym. Prowadzą jednak do błędnego utożsamiania tego co nowe i nowoczesne z tym, co ludzkie i ważne.

Komentarze

  1. Styczeń 5, 2015

    Dorota Odpowiedz

    Temat ciekawy.Lekko przerazajacy.Zgadzam sie z Toba,ale jedno pytanie pozostaje bez odpowiedzi….kim jest Dzoana? Powinnam czesciej ogladac tv?

  2. Styczeń 6, 2015

    Gospodarz Odpowiedz

    Joanna Krupa – polska modelka z mocno amerykańskim akcentem. Z TV nie przesadzaj, masz ciekawsze rzeczy do roboty :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>