Nimfomanka

Skusiłem się na Nimfomankę Larsa von Triera. Było to już dawno temu. Dopiero w trakcie części I zorientowałem się, że będzie część II. No cóż, wybrałem się jeszcze raz… Artystycznie film nie powala, choć aktorki znakomicie grają niełatwe role. Koncepcyjnie – przeciętny, bo np. sztukowane łączenie retrospekcji bohaterki wydaje się jakieś takie na siłę. Treściowo – niejednoznaczny, bo śmiałe sceny erotyczne, odsłaniające nieco więcej niż standardowo widz się spodziewa, dodają wprawdzie pikanterii ale dla ogólnej wymowy filmu wydają się zbędne. Ten film to kolejna wariacja na temat samotności i rozpaczliwego przeciwdziałania jej poprzez poszukiwanie bliskości albo zagłuszanie jej (samotności) erotycznymi wrażeniami. Inne piętra interpretacji to psychoanaliza albo wręcz psychiatryczno – artystyczna próba genezy nimfomanii, albo po prostu mini-instruktarz perwersji i sadomsochizmu, czyli gdzie znajdują się granice i dlaczego niektórzy ich nie posiadają. Nie polecam, nie odradzam.

foto: www.t-mobile-trendy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>