Ferie w Kopalni Guido – czyli innowacyjna edukacja w obiektach industrialnych

Zjazd górniczą windą na głębokość 170 lub 320 metrów jest przeżyciem nie lada, co widać, a zwłaszcza słychać, kiedy najmłodsi goście zjeżdżają. Piski, krzyki, śmiechy, śpiewy – co tam się nie dzieje? Interesująco prezentują się przy tym panie nauczycielki usiłujące zapanować nad emocjami swoich podopiecznych słowami „ale proszę o spokój!” itp. Zabawa jest taka, że sam zjazd wydaje się niekiedy najciekawszym momentem zwiedzania tej podziemnej trasy turystycznej. Osoby odpowiedzialne w Zabrzu za tworzenie i popularyzowanie oferty zajęć edukacyjnych w kopalnianych podziemiach bywają tym faktem sfrustrowane – tak się starają, a i tak wiele wskazuje na to, że sam zjazd (w kaskach i z górniczą lampą) jest najfajniejszy. Kiedy jednak opadną emocje i młodsza młodzież wychodzi z tej jednokierunkowej karuzeli – na pewno się nie nudzi. Historie opowiadanie przez przewodnika także posiadają niezaprzeczalne walory dydaktyczne. Na trasie przygotowana jest jednak szeroka oferta zajęć edukacyjnych adresowanych do przedszkolaków, uczniów szkół podstawowych (w wariancie I – III i IV – VI), gimnazjalistów i uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Z wstępnych wyliczeń wynika, że w zeszłym roku z zajęć edukacyjnych w Kopalni Guido skorzystało ponad 10.000 odbiorców. Ciekawe ilu odbiorców skorzysta z oferty zajęć przygotowanych na tegoroczne ferie zimowe?

Feryjne zajęcia będą rezultatem współpracy Kopalni Guido z jedną z kreatywnych śląskich firm, która zajmuje się m.in. popularyzacją nauki przez zabawę. Partnerzy kopalni szczycą się swoim doświadczeniem w prezentowaniu zagadnień naukowych w sposób prosty i widowiskowy. Używają wysokiej klasy eksponatów, pomocy i urządzeń edukacyjnych – w pełni interaktywnych i przyjaznych zwiedzającym. Dzieci i młodzież w wieku od 6 do 18 lat będą mogły w czasie pierwszego tygodnia ferii odbyć niezwykłą podróż do wnętrza ziemi. Pozornie nic w tym nowego – w Kopalni Guido ten kierunek zwiedzania jest czymś zupełnie zwyczajnym. Tym razem jednak nie będzie to podróż tylko do wnętrza ziemi ale i wnętrza ludzkiego organizmu. W zabytkowej Komorze Kompresorów czekać będzie mnóstwo edukacyjnych atrakcji, w tym mikroskopowe laboratorium, które mieścić się będzie w wielkiej kopule przypominającej ludzki mózg. Do zobaczenia będą dziesiątki niezwykłych preparatów biologicznych, tkanki, a także węgiel i pierwiastki pochodne. Wszystko w jakości HD wyświetlane będzie na 40 calowym monitorze. Do rozpoznania przygotowane będą także ludzkie organy, zarówno w skali makro jak i w naturalnej wielkości. Uczestnicy poznają również budowę ludzkiego szkieletu, dowiedzą się, ile kości ma człowiek i jak są one zbudowane, co sprawia, że możemy chodzić i zginać palce. Jak dbać o kości i co jeść, aby były zdrowe – to tylko niektóre z możliwych pytań, na które zostaną udzielone odpowiedzi. Po kopalnianym centrum nauki oprowadzać będą specjalnie przeszkoleni przewodnicy – animatorzy, a w przyswojeniu wszystkich informacji i ciekawostek pomogą multimedialne prezentacje i interaktywne urządzenia. Kto wie, może są jeszcze wolne miejsca? Kopalnia Guido zaprasza: www.kopalniaguido.pl.

Ważnym aspektem działalności obiektów przemysłowych, nie tylko w czasie ferii, jest lub powinna być edukacja. Większość zwiedzających tego typu obiekty, te które zostały zwiedzającym udostępnione, stanowią bowiem uczniowie, a większość rezerwowanych wycieczek to imprezy szkolne. Ten trend należy uznać za bardzo korzystny z dwóch co najmniej powodów. Po pierwsze wyraźnie poszerzają się obecnie tendencje regionalnej i krajowej turystyki – można ją uprawiać nie tylko jadąc nad morze, na Mazury lub do Wisły. Pojawiającym się potrzebom i nowym możliwościom w zakresie turystyki miejskiej, kulturowej, przemysłowej – warto kreatywnie wychodzić naprzeciw. Po drugie – prezentowanie młodzieży dziedzictwa kulturowego regionu powinno stanowić komplementarne dopełnienie szkolnych programów nauczania. Przy odrobinie pomyślunku i otwartości na uwarunkowania organizacyjne i programowe szkół – obiekty przemysłowe mogą prowadzić bardzo pożyteczną działalność edukacyjną. Mając na celu rozwijanie tych dwóch okoliczności oraz chcąc bardziej precyzyjnie dopasować ofertę obiektów industrialnych do potrzeb szkół, należy położyć wyraźniejszy akcent na jakość oferty edukacyjnej. Czasem potrzebna będzie współpraca fachowców ale zawsze da się coś wymyśleć. Wprawdzie już samo zachowanie niektórych obiektów przemysłowych dla przyszłych pokoleń posiada niezaprzeczalne walory edukacyjne. Dzięki temu możliwy staje bowiem bezpośredni kontakt z miejscem – świadkiem pewnego etapu rozwoju myśli technicznej i powiązanych z nią procesów społeczno – ekonomicznych. Aby jednak w sposób efektywny prowadzić dziś działalność edukacyjną w obiektach industrialnych należy prowadzone zadania przygotować i prezentować w sposób odpowiadający potrzebom szkół. „Oferta edukacyjna” powinna być powiązana z treściami podstaw programowych przedmiotów szkolnych. Powinno się też dążyć do tego, aby poszczególne obiekty industrialne udostępniające dziedzictwo kulturowe regionu, stawały się naturalnymi i atrakcyjnych partnerami dla szkół w realizacji przedsięwzięć edukacyjno – wychowawczych, projektów lub nawet konkretnych tematów zajęć.

Komentarze

  1. Styczeń 27, 2015

    Dorota Odpowiedz

    Ciekawy tekst.
    Pierwsze zdanie niestety utwierdza mnie w przekonaniu,ze w życiu nie odważę sie zjechać na głębokość 170m nie mówiąc o 320.

  2. Styczeń 28, 2015

    Piotr Kunce Odpowiedz

    Dobrym sposobem na przełamanie się przed zjazdem do Kopalni Guido może być wzięcie z sobą córeczki (albo grupki małoletnich) – opiekując się nimi zapomnisz o swoim dyskomforcie ;) Poza tym ja Cię proszę, jeśli byłaś 4808 m.n.p.m. to 320 m w drugą stronę nie dasz rady..? :)

    • Styczeń 29, 2015

      Dorota Odpowiedz

      Na myśl o tym, ze mogłabym ryzykować nie tylko swoim ale także i życiem córki wyraźnie mi ulżyło ;))
      Dzięki za super pomysł ;)

      Wspinaczka górska – niezależnie czy to Tatry czy Alpy- to podziwianie piękna, które dostaliśmy gratis od Natury.Konfrontacja ze swoimi ograniczeniami.
      Ale także ,a może przede wszystkim, możliwość poznania siebie od nowa.Nie liczy się jedynie sam cel ale także droga do niego (nawet jeśli to tylko 4808mnpm).
      Jaką radość mogłabym mieć z zjazdu na 320m. w głąb ziemi?

  3. Styczeń 29, 2015

    Piotr Kunce Odpowiedz

    Trudno nazwać ten rodzaj ‚podziemnej’ radości ale jeśli potrafisz dojrzale opisywać konteksty towarzyszące wspinaczce to zjazd – a może zejście? mamy też ‚przedział drabinowy’ ;) – jest czymś podobnym. Ziemia od środka też jest piękna, w sensie – silnie angażuje myśli i emocje. W zabytkowej, bezpiecznej kopalni też możesz powalczyć z ograniczeniami i trochę poznać siebie od nowa. Sama droga w dół jest krótka ale spacer korytarzami może trwać nawet 2,5h, jest czas pomyśleć i pooglądać. Przewodnicy są jednak przeważnie dowcipni więc na głębsze refleksje nie ma szans ;)

  4. Styczeń 29, 2015

    Dorota Odpowiedz

    Przedział drabinowy brzmi interesująco- przyznaję:)

    Postaram się odwiedzić Twoją kopalnię gdy tylko znów przyjadę na Śląsk.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>