Festiwal Bachowski

W Polsce tego typu wydarzeń artystycznych jest kilka: Gliwice, Świdnica, Cieszyn, Łódź… Z pewnością nie wiem o wszystkich. Pięknie różnią się od siebie te festiwale! Jedną z różnic między dwoma dwudziestolatkami (Gliwicki Festiwal Bachowski oraz Festiwal Bachowski w Świdnicy obchodzą w tym roku swoje dwudziestolecia) jest osoba konferansjera. Różnica jest bardzo radykalna: w Gliwicach jest, a w Świdnicy nie ma. I tak, jak w Gliwicach nie można sobie wyobrazić festiwalu bez prowadzącego koncerty Piotra Oczkowskiego, tak w Świdnicy pojawienie się osoby zapowiadającej koncerty byłoby dziś jakiegoś rodzaju uzurpacją.

W Gliwicach prowadzący koncerty umiejętnie bierze na siebie solidną współodpowiedzialność: za odbiór poszczególnych utworów, koncertów i całego festiwalu. Robi to na wysokim poziomie merytorycznym. Słowa dyrektora Piotra Oczkowskiego są zauważalnym (merytorycznie i czasowo) wkładem do każdego koncertu. Dostaje za nie zasłużone brawa. Obok bardzo dobrej muzyki, jest w Gliwicach bardzo dobre słowo o muzyce. Dzięki tym wprowadzeniom zdecydowanie lepiej wiadomo, co jest grane i jak tego słuchać. Słuchacze czują się przygotowani do odbioru muzyki. Lepiej też poznają wykonawców, ich artystyczne preferencje i dorobek – lepiej wiedzą, z kim mają do czynienia. Część słuchaczy z pewnością posiada dobre obeznanie w przedmiocie repertuaru i wykonawców (festiwalowy folder jest znakomicie opracowany), ale rzeczowe wprowadzenia zawsze tę wstępną wiedzę rozszerzają i porządkują. W Gliwicach słowne wprowadzenie ma swoją renomę.

W Świdnicy nikt utworów nie zapowiada. Nikt też nie rozpoczyna koncertów, nie wita wykonawców ani gości ważnych i zwyczajnych (nie licząc inauguracji), nikt też przed końcem każdego koncertu nie zaprasza na kolejne (a ludzie przychodzą). Główną odpowiedzialność za odbiór muzyki ponoszą wykonawcy. To oni muszą muzykować tak, aby rozbudzić i utrzymać uwagę słuchaczy, wciągnąć ich w świat dźwięków, urzec estetyką brzmienia, zaciekawić interpretacją. Jest na to wyznaczony czas, jest przygotowane miejsce i jest zgromadzona publiczność. W tych okolicznościach artyści mają nawiązać kontakt z odbiorcami i mają im opowiadać malowane dźwiękami historie i emocje. Informacje podstawowe takie, jaki nazwiska kompozytorów i tytuły utworów, a także garść refleksji o zabarwieniu ogólnokulturowym, znajdują się w folderze festiwalowym. Artystyczne smakowanie, brzmieniowe skojarzenia, wszelkie procesy intelektualne, emocjonalne i wyobrażeniowe, które towarzyszą słuchaniu muzyki – to wszystko jest natomiast po stronie słuchaczy.

Jedną z wielu innych kwestii, którą można by rozwinąć w kontekście tych dwóch polskich festiwali bachowskich, jest zawartość Bacha w festiwalowych repertuarach. Repertuar stricte bachowski nie jest jedynym rodzajem wykonywanej tam muzyki. Z resztą ani w Gliwicach ani w Świdnicy nikt chyba nie oczekuje, żeby grać tylko Bacha. Praktyka dwóch wspomnianych festiwali wydaje się znacząco odmienna. W Gliwicach, gdzie w tym roku byłem na niemal wszystkich koncertach, większość repertuaru to jednak utwory Lipskiego Kantora. W Świdnicy natomiast, w której od kilku lat bywam jedynie przez kilka festiwalowych dni, zdarza mi się ani razu nie doświadczyć muzyki Jana Sebastiana. Faktem jest, że w Gliwicach repertuar koncertu bez muzyki patrona festiwalu domaga się zauważenia i niejako usprawiedliwienia. Z polotem czyni to wspomniany konferansjer odsłaniając w takich sytuacjach np. koligacje rodzinne czy epizody edukacyjne kompozytorów, które tak czy owak w końcu prowadzą w orbitę Lipska (te wprowadzenia mają bogate walory poznawcze!). W Świdnicy natomiast przez wiele dni może nie być Bacha i nikt się z tego nie tłumaczy. Jak to jest?

Ano tak, że ów „brak” sam przez siebie na różne sposoby działa na uczestników festiwalu. Po pierwsze brak muzyki Bacha pozwala realnie zauważyć, że barok nie tylko w architekturze bogatym był. To także etap dziejów muzyki i to nie tylko niemieckiej. To wszystko niby wiadomo, ale właśnie ten festiwal bachowski jawi się, jako przestrzeń doświadczania baroku w całej jego rozciągłości. Jest więc obszernie prezentowana muzyka włoska, francuska, hiszpańska, angielska, bez tłumaczenia się z nieobecności Bacha. Po drugie brak Bacha odsłania dalsze i bliższe źródła bachowskich inspiracji. Bach się uczył, słuchał muzyki, poznawał style kompozytorskie – w Świdnicy prezentowana jest bardzo szeroko barokowa literatura przedbachowska, z której w jakimś stopniu Bach musiał korzystać. W przybliżeniu można powiedzieć, że w Świdnicy słucha się tego, czego i Jan Sebastian słuchał, a z tego nie trzeba się tłumaczyć. Po trzecie wreszcie, kiedy w końcu zabrzmi muzyka Mistrza, ukazuje się ona jako kulminacja, kwintesencja, summa. Wszystko inne jawi się wówczas, jako przyczynkarskie, choć z pewnością takim nie jest.

Sporo jest refleksji festiwalowych, które nasuwają się uczestnikowi koncertów takiemu. Przypominam sobie, jak swego czasu ksiądz – skądinąd bardzo muzykalny – prowadzący koncert organowy Juliana Gembalskiego, po wysłuchaniu kilku improwizacji profesora, powiedział: „proszę państwa, tutaj słowo nie wytrzymuje konkurencji z muzyką”. Tamto szczere i chyba spontaniczne wyznane dotyka istoty napięć, w jakie często popada konferansjer, zwłaszcza w obliczu dobrej muzyki i dobrze przygotowanej publiczności (słuchacze też budują jakość festiwalu, jak słusznie zauważył bp Waldemar Pytel). Czy słowa o muzyce powinny więc towarzyszyć koncertom? Odpowiedź zależy od umiejętności i wyczucia prowadzącego, od oczekiwań publiczności oraz od koncepcji samego festiwalu. Pięknie dowodzi tego odmienna praktyka dwóch festiwali, z których każdy posiada ugruntowaną przez 20 lat pozycję w pejzażu wydarzeń kulturalnych w naszym kraju. Warto bezpośrednio przekonać się o walorach obydwu praktyk. Warto więc w lipcu wybrać się do Gliwic, a sierpniu do Świdnicy, co sam czynię i wam polecam.

Komentarze

  1. Sierpień 4, 2019

    Anna Odpowiedz

    Od początku (tak, tak od lat 20-tu) jestem z Festiwalem Bachowskim w Gliwicach m.in. ze względu na słowo mówione. Takiego konferansjera to tylko pozazdrościć. Gliwice górą.

Odpowiedz na „AnnaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>