Generałowie

Kilkoro generałów, po odejściu z armii, zdecydowało się szerzej opowiedzieć o warunkach służby w ostatnich kilkunastu miesiącach. Opowiadali w czasie obszernych rozmów z publicystą Juliuszem Ćwieluchem, który rozmowy prowadzi wartko, dociekliwie, asertywnie. Nawet osoby nie parające się na co dzień obronnością, swobodnie poradzą sobie ze zrozumieniem, o czym jest mowa. Mam nadzieję, że o tej książce będzie głośno! Nie jest to krytyka Antoniego Macierewicza. Część rozmówców krytyki mu nie szczędzi, ale jest to zawsze krytyka konstruktywna, poparta wiedzą, doświadczeniem, solidnym analitycznym uzasadnieniem. Część rozmówców omawia z resztą cywilne zarządzanie armią w kontekście szerszym niż ostatnie kilkanaście miesięcy. Dla laików, dla których wojskowość kojarzy się głównie z uroczystą odprawą wart przy Grobie Nieznanego Żołnierza, książka posiada bezcenne walory edukacyjne. Generałowie kilka razy zasłaniają się tajemnicą państwową, ale całość rozmów sprawia wrażenie bardzo otwartych. Tym razem na zachętę, zamiast swoich subiektywnych czytelniczych wrażeń, przytaczam wypowiedzi generałów. Warto przeczytać tę książkę!

 

Gen. Mirosław Różański

Różański krytykuje, widać jest człowiekiem Siemoniaka… Różański jest człowiekiem pani Różańskiej. Poza żoną nie czuję się niczyim człowiekiem. Pierwszą gwiazdkę generalską wręczał mi prezydent Kwaśniewski, drugą prezydent Lech Kaczyński, trzecią prezydent Komorowski. Dlaczego nie słychać, że jestem człowiekiem prezydenta Kaczyńskiego, tylko kiedy chce się mnie zaatakować, mówi się, że jestem człowiekiem Platformy Obywatelskiej. To jakaś obłędna plemienna logika, że ktoś jest nasz albo nie nasz. A przecież Polska powstała jako państwo tylko dlatego, że Mieszko zdołał połączyć interesy wielu plemion. Odmienne myślenie, to cofanie się do czasów sprzed Mieszka. (…) Zdaję sobie sprawę, że to może banalna argumentacja, ale innej nie znajduję, bo dzielenie państwa na lepszy i gorszy sort, to krok w tył. Demokratycznie wybrana władza nie może tak myśleć.

Gen. Tomasz Drewniak

Z wojska odeszli albo musieli odejść wszyscy najważniejsi dowódcy. Dla stabilności armii to jest zabójcze. Powiedzmy, że minister ma prawdo dobierać sobie najbliższych współpracowników. Tylko że te czystki nie dotyczą kilku generałów, a setek oficerów. I wszyscy lecą z jednego klucza. Każdy, kto ośmieli się nie tyle skrytykować, co wyrazić własne zdanie, musi się liczyć z tym, że w nocy dostanie szarą kopertę, a w dzień jego karta wejściowa do pracy będzie już nieaktywna.

Gen. Adam Duda

To była końcówka PRL-u, rok 1988. Pułkownik Cieślak, mój opiekun na kierunku mundurowym, przychodzi na zajęcia, widzi u mnie medalik i mówi: „Obywatelu podchorąży, czas byłoby się zdecydować, opowiedzieć, po której pan jest stronie. Przepisy ubiorcze nic nie mówią na temat medalika”. A ja na bezczelnego: „Obywatel pułkownik ma na ręku zegarek i obrączkę, na ten temat też nic nie ma w przepisach”. Tak go zirytowałem, że wyrzucił mnie z zajęć. (…) Minęły dwa lata. Mój rocznik ma promocję. Dumnie odbieram świadectwo ukończenia szkoły i dodatkowo dyplom magistra ekonomii. Podchodzi do mnie Cieślak i mówi: „Adam, chciałem cię przeprosić, takie były czasy”. Ta historia utwierdziła mnie w przekonaniu, że w życiu trzeba iść za tym, w co się wierzy, a nie za czasami.

Gen. Mieczysław Cieniuch

Ministrowi udało się uśpić czujność żołnierzy sowitymi podwyżkami i obniżeniem wymagać. Szeregowi, żyjący problemami dnia codziennego, mają inną perspektywę niż ich dowódcy. Z ich perspektywy w wojsku z pewnością jest lepiej, bo mnie trzeba – mniej umieć, mniej robić. I ta bylejakość sięga najwyższych stanowisk. Kurs generalski można zrobić zaocznie. A nawet nie trzeba go ukończyć, a już się dostaje gwiazdkę. Tylko, że to nie będzie trwać wiecznie, bo po prostu się zawali. Każda fikcja ma określony termin przydatności. Dosyć długo można pudrować rzeczywistość, żonglować cyferkami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>