Gimnazja się nie sprawdziły… :(

Jest sobie szkoła, w której po dwóch kadencjach rządów pewnej pani dyrektor, przychodzi dyrektor nowy, wybrany w konkursie. Ma zapał do pracy, pulę pomysłów i zaczyna dzielić się nimi – najpierw mówi o nich w konkursie, co pozwala mu przejść pomyślnie procedurę wyboru, a następnie informuje o swoich pomysłach współpracowników.

Idzie taki nowy dyrektor, jeszcze jako kandydat, do konkursu, z zapowiedzią istotnej poprawy funkcjonowania szkoły. Roztacza wizję radykalnych zmian, które w krótkim czasie przyniosą pozytywne rezultaty. Komisja konkursowa zdecydowanie nie jest jednomyślna, pomysły wydają się niektórym kontrowersyjne, ale ostatecznie kandydat przechodzi. Jako nowy dyrektor pojawia się w szkole i na pierwszej radzie pedagogicznej mówi, że jest bardzo niezadowolony z dotychczasowych efektów nauczania, w zasadzie nic w tej szkole nie działa dobrze. Oznajmia, że dotychczasowe formy pracy nie sprawdziły się, dlatego od przyszłego miesiąca uczniowie wszystkich klas co tydzień będą pisać dyktando. Bo główną przyczyną wszystkich szkolnych porażek jest nieumiejętność posługiwania się językiem polskim – w tym zakresie trzeba wszystko ułożyć na nowo, w dodatku – jak każdy widzi – ortografia leży!

Poloniści na to, że owszem, są uczniowie, którzy mają z problem z ortografią, ale po pierwsze cały czas nad tym pracujemy, po drugie dyktanda to nie jedyna forma pracy nad doskonaleniem znajomości zasad ortografii, a po trzecie jednak na pewno nie wszyscy doświadczają problemów ortografią w tym samym stopniu (niektórzy odnoszą sukcesy w ogólnopolskich konkursach ortograficznych), więc żeby zaraz „ortografia leży”…? Na co nowy dyrektor odparł, że pełna lekceważenia i lekkomyślności polityka poprzedniczki, która rządziła szkołą przez dwie kadencje, doprowadziła tę placówkę do zapaści, a problemy z ortografią są tylko jednym z objawów tej zapaści. Sytuacja wymaga radykalnych zmian, zaczniemy więc od ortografii – będą dyktanda.

Ścisłowcy na to, że rozumieją wagę umiejętności posługiwania się językiem ojczystym, ale jest sporo wyzwań także na polu umiejętności matematyczno – przyrodniczych, i żeby tak jednostronnie nie akcentować tej ortografii, tylko spojrzeć szerzej. Na co nowy dyrektor, że doskonale zdaje sobie sprawę, że w gronie pedagogicznym jest wielu zwolenników poprzedniej dyrekcji, ale on nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać i dlatego nie pozwoli, aby ktokolwiek hamował jego może i radykalny ale potrzebny program naprawczy. Dlatego będą obowiązkowe dyktanda, co tydzień.

Asertywny wuefista mówi na to, że to nie o to chodzi. Że te dyktanda same w sobie złe nie są, tylko że w tej dawce są po prostu bez sensu. Bo niektórym będą niepotrzebne, a dla innych zbyt nużące, jałowe i trudne, nie wiadomo, czy cokolwiek z nich wyniknie. Lepiej byłoby zróżnicować formy pracy: może jakieś innowacje, może konkursy, projekty edukacyjne, może turnieje sportowe… Na to z kolei nowy dyrektor odpowiedział, że kocha dzieci, jest z nimi od zawsze i doskonale czuje ich potrzeby i wie, że po latach zaniedbań tylko radykalne zmiany mogą wyrwać to środowisko z letargu, gnuśności i zapaści. Inne formy pracy nie sprawdziły się, dlatego będą cotygodniowe dyktanda.

W końcu odzywa się związkowiec, którego stanowisko pracy jest chronione, i mówi, że te dyktanda, to dość poważna zmiana, bo trzeba będzie na nie wygospodarować sztywne ramy czasowe, trzeba będzie też pozyskiwać duże ilości oryginalnych tekstów dyktand, żeby się nie powtarzały, że poloniści przez to mogą nie zdążyć z realizacją normalnego programu nauczania. Nowy dyrektor na to, że nie rozumie tych obaw, bo przecież wszystko zostało przed chwilą szczegółowo przekazane, godzinowo policzone i zaplanowane, że ponadto na bieżąco rozmawia o tym z polonistami, że realizacja programów na tym nie ucierpi, no chyba że nauczyciel będzie wyjątkowo nieudolny i nie będzie mu się chciało pracować albo będzie z premedytacją sabotował decyzje nowego szefostwa.

W tym momencie głos zabiera zasiadająca w gronie poprzednia dyrektor. Pyta, skąd wiadomo, że akurat cotygodniowe „dyktanda dla wszystkich” przyczynią się do złagodzenia wszystkich mankamentów efektywności edukacyjnej szkoły. Nowy dyrektor odpowiedział, że, jak już wspomniał, kocha uczniów, czuje ich potrzeby, jest nimi od lat – i to właśnie są konieczne warunki do tego, aby skutecznie taką zmianę przeprowadzić. Skoro poprzedniczce się to nie powiodło, to widocznie nie miała predyspozycji do kierowania szkołą. Poza tym nowy dyrektor podkreślił, w tym temacie wypowiadali się już humaniści, ścisłowcy, sportowcy, związkowcy i każdy z nich rozumie wagę umiejętności językowych w kształceniu szkolnym i popiera wdrażane zmiany, są one więc przesądzone. Zauważył też, że najbliżsi koledzy poprzedniej dyrektorki będą może przeciw jego pomysłom, ale po pierwsze – to wąski margines, a po drugie – powody ich sprzeciwu są nie merytoryczne, dlatego nie poleca innym, aby brać ich sprzeciw na poważnie. Nowy dyrektor powiedział też, że rozumie gorycz porażki poprzedniej dyrektorki w niedawnym konkursie i wynikające stąd frustracje, ale teraz jego tutaj będą rządy. Zaapelował też do ogółu zebranych, aby nie słuchać tych, którzy narzekają, bo to narzekanie wynika z przywiązania do poprzednich układów. Tamte układy to jednak tylko kwestia czasu – przy odpowiedniej determinacji (zapewnił, że o jej brak nie można go posądzać) – szkoła zostanie oczyszczona z elementów wstecznych, blokujących dobre zmiany. Bo uczniowie zasługują na dobrą szkołę.

*****

Dobrze, że ten tekst od początku do końca jest zmyślony i nie odpowiada rzeczywistości w żadnej znanej mi szkole. Wszelkie podobieństwo do pomysłów, procesów, zdarzeń, osób może oczywiście narzucać się samo, ale gdyby gdzieś faktycznie pojawił się jakiś przypadkowy człowiek, który w tak demagogiczny i oderwany od rzeczywistości sposób chciałby zarządzać jakąkolwiek szkołą, tę szkołę czekałyby lata zacofania i smutna, niechybna klęska. Szkołą nie da się w ten sposób zarządzać. Okazuje się natomiast, że można w ten sposób zarządzać wszystkimi szkołami w Polsce – wystarczy mieć większość w Sejmie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>