Ida

Z mojego punktu widzenia zjawisko filmowe pod tytułem „Ida” ma cechy wyjątkowości. Po pierwsze film został uhonorowany „Oskarem”, co bezdyskusyjnie uważane jest za ocenę pozytywną w skali globalnej. Po drugie film nakręcił reżyser polskiego pochodzenia, a w zasadzie Polak mieszkający w Wielkiej Brytanii – Paweł Pawlikowski, film jest więc nasz (pierwszy polski film, któremu przyznano statuetkę) i w dodatku o nas. Po trzecie jest to jedyny bodaj film, o którym tak dużo przeczytałem, zanim go zobaczyłem – byłem więc widzem poniekąd uprzedzonym. Może jeszcze po czwarte dodam – film porusza kontrowersyjny od jakiegoś czasu temat relacji polsko – żydowskich, a takie wypowiedzi artystyczne warto śledzić, bo temat jest jeszcze nie do końca rozpoznany. Każdy kolejny głos ma więc szansę wnieść coś do publicystycznej (bo nie naukowej) dyskusji. Długo nie mogłem wybrać się na ten film, bo jakoś krótko puszczali go w kinach, potem znów nagle się pojawił ale tak samo szybko zniknął. Wreszcie wydali DVD z jakąś gazetą.

Od razu nadmieniam, że nie wydaje mi się, abym do tego wszystkiego, co o „Idzie” napisano wniósł coś szczególnie oryginalnego. Film jest piękny w warstwie artystycznej, estetycznej, natomiast gdy idzie o dramaturgię – wydaje się bardzo stonowany. Nic nowego. Warto jednak spróbować wedrzeć się w tej obraz głębiej, w końcu film dostał „Oskara”, co oznacza, że kilkuset ludzi z branży filmowej wskazało go, jako najlepszy film nieanglojęzyczny nakręcony w zeszłym roku. Nawet jeśli niektórzy zagłosowali po znajomości z nagradzanym już wcześniej w Hollywood Pawlikowskim, to na pewno nie wszyscy. Ten film coś jednak w sobie ma.

Przede wszystkim ma w sobie coś, czego polskie filmy nie miewają – a mianowicie dystans do opowiadanych wydarzeń, zwłaszcza trudnych, kontrowersyjnych i wciąż otwartych. Dystans i delikatność, z jaką Pawlikowski opowiedział, że niektórzy, bardzo nieliczni Polacy czasem źle traktowali Żydów, pozwolił przyjąć tę historię szerokiemu, międzynarodowemu audytorium. Krajowa wersja podobnej opowieści, czyli „Pokłosie” Pasikowskiego, wypada na tym tle niemal odwrotnie – świetna dramaturgia ale przekaz jakby nieco zbyt radykalny. „Ida” nie angażuje emocjonalnie. Dystans, z jakiego Pawlikowski decyduje się opowiedzieć tę historię, daje widzom poczucie bezpieczeństwa – nie musimy solidaryzować się z ofiarami, maszerować przeciw zakłamywaniu historii itd. Ten dystans reżyser osiąga swego rodzaju nieciągłością narracji – sytuacje, w jakich pokazani są bohaterowie, nie wyjaśniają wszystkiego, co dzieje się między nimi. Swoistym apogeum jest samobójstwo pani prokurator, do którego widzowie przygotowani są w stopniu bardzo minimalnym.

Pozytywnie zaskoczyło mnie przedstawienie żeńskiego zgromadzenia zakonnego. Ta niespotykana gdzie indziej życzliwość, mądrość, dalekowzroczność, odpowiedzialność – w zestawieniu z dość powszechnym wizerunkiem odczłowieczonych osobliwości w habitach wypada znakomicie. Siostry, wiedząc o żydowskim pochodzeniu jednej z nowicjuszek, inteligentnie prowadzą ją ku poznaniu tej ważnej prawdy. Chcą, aby dowiedziała się wszystkiego zanim złoży śluby. Ida poznaje więc nie tylko historię swojej rodziny ale także odkrywa swoją wrażliwość, emocjonalność, intymność. A kiedy w klasztorze zgłasza, że nie jest gotowa do złożenia ślubów – siostry pozwalają jej poczekać. W tym wątku nasuwają się skojarzenia ze stylistyką Zaussiego z filmu „Obce ciało”.

„Ida” to dobry film, bardziej wprowadza do refleksji niż odpowiada na pytania. Nie feruje też wyroków. Rozumiem tych naszych rodaków, którzy nie rozumieją, jak ten film mógł dostać „Oskara”. Na koncept Pawlikowskiego trzeba jednak patrzeć z perspektywy szerszej niż ta, którą wyznaczają nasze krajowe spory o historię. Dopiero wówczas można dostrzec w „Idzie” te walory, które zapewne urzekły Amerykańską Akademię Filmową. Nasz krajowy punkt widzenia nie jest przecież jedynym, nawet gdy idzie o nasza historię, o sztuce filmowej nie wspominając.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>