In vitro: Kiedy zaczyna się człowiek? (2)

PROSTE PYTANIE?

Gdyby prawdą było, iż odpowiedź na tytułowe pytanie jest oczywista, nie powstałaby na ten temat olbrzymia literatura, nie byłoby bogatego orzecznictwa, nie prowadzono by żadnych sporów na ten temat. Nawet jeśli w ostatecznym ujęciu odpowiedź okaże się zgodna z wstępną intuicją, to chcąc na ten temat dyskutować nie można zwalniać się z podania przynajmniej minimalnej argumentacji. Sprawa jest zbyt poważna, żeby prześlizgnąć się po niej zbywając wszystkich oczywistą oczywistością. Przeprowadzenie uczciwego ciągu wnioskowania, czyli takiego, który jest zrozumiały i zgodny z powszechnie uznawanymi zasadami logiki, jest w tej dyskusji podstawowym obowiązkiem.

NAUKA O POCZĄTKU ŻYCIA

Dorobek nauk jest dziś na tyle bogaty i szczegółowy, że materiał do refleksji, gdyby chcieć ogarnąć go w miarę całościowo, zdecydowanie przekracza możliwości jednego człowieka. Przekracza z prostego powodu: na temat początków życia wypowiadają się różne dyscypliny: biologia, medycyna, genetyka, embriologia, psychologia prenatalna, filozofia, teologia, prawo – z pewnością nie wymieniłem wszystkich. Żaden specjalista nie jest w stanie zwięźle streścić wątków badań i sporów na temat początków życia prowadzonych w obrębie wszystkich zajmujących się tym dyscyplin naukowych. Trudno, aby będąc np. lekarzem, wypowiadać się za teologów albo będąc filozofem – recenzować dorobek badawczy genetyków. Łatwo można by wtedy zetknąć się z zarzutem chęci bycia ekspertem na nieswoim terenie.

KIM JEST CZŁOWIEK?

Nie jest jednak prawdą, że w związku z powyższym nie da się w sposób pewny niczego dowieść ani nawet powiedzieć na temat początku życia ludzkiego. Zgłębiając problematykę początku życia człowieka dochodzi się z czasem do fundamentalnych pytań o naturę człowieka: czy jest to tylko jeden z gatunków świata zwierzęcego, należącym do strunowców, podtypu kręgowców, gromady ssaków, rzędu naczelnych, rodziny człowiekowatych – czy może jest człowiek kimś więcej? I w zależności od rozstrzygnięcia tego dylematu, a jest to problem natury zasadniczej, można dopiero udzielić odpowiedzi na pytanie o początek życia. Zlepek komórek mógłby wówczas zostać z dyskusji wyłączony, a rozważania o początku człowieka można by osadzić na etapie tworzenia się organów i narządów właściwych dla samodzielnie żyjącego człowieka. Pomocna w sformułowaniu odpowiedzi jest też kwestia godności – szczególnej wartości przysługującej człowiekowi ze względu na to, że jest człowiekiem. Od kiedy tak rozumiana wartość jest przynależna człowiekowi i czy przysługuje mu ona na etapie embrionalnym?

METODA WNIOSKOWANIA I ARGUMENTACJI

Różnie można prowadzić wnioskowanie na temat początków życia człowieka oraz argumentować za taką, a nie inną odpowiedzią. Wybór zależy od celu, jaki chce się osiągnąć: jeśli ktoś chce jedynie zakomunikować innym swoje stanowisko – wystarczy minimalne wnioskowanie w rodzaju „biologia jednoznacznie wskazuje na to, że życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia” albo „nauka nie pozostawia wątpliwości, że życie zaczyna się w momencie zagnieżdżenia zarodka w jamie macicy” i temat jest zamknięty. Na tym poziomie argumentacji dodaje się czasem jeden cytat z autorytetu i argument w rodzaju „a kto myśli inaczej, ten jest głupi” a prawdopodobnie także zły. Jeśli natomiast prowadząc dyskurs na temat początku życia ktoś nie chce niczego przesądzać ale jedynie wpisać się szerzej w określony nurt myśli i poglądów – musi zbudować bardziej rozległe wnioskowanie i użyć większej liczby różnorodnych argumentów. Jeszcze inaczej powinien postąpić ktoś, kto chciałby swoim wnioskowaniem zachęcić/przekonać innych do własnego kierunku myślenia. Ten trzeci model jest mi najbliższy ale nie wiem, czy możliwy. Moja metoda wnioskowania obejmuje najpierw opis i ocenę fenomenów dostępnych w powszechnym doświadczeniu, a dopiero potem, na etapie, w którym nasze doświadczenie okazuje się zawodne – zakłada sięgnięcie do dorobku nauk. Ostateczna decyzja – zawsze musi być osobista. W tej metodzie argumentacji posuwam się niejako od tyłu do przodu: od spraw znanych z doświadczenia, oczywistych choć chronologicznie późniejszych do niewidocznych dla oka (in vitro), bardziej skomplikowanych ale kluczowych.

DZIECKO KILKUMIESIĘCZNE

Jasnym jest, że nikt zdrowo myślący nie zgodzi się na zabicie własnego dziecka ani w żaden sposób nie przyczyni się do takiego działania. Słyszeliśmy wprawdzie w mediach o takich wypadkach ale wg zgodnej opinii i oceny wszystkich, którzy zabrali głos (śmiem twierdzić, że także wszystkich innych) – to były zbrodnie, dla których nie ma moralnego usprawiedliwienia. Wobec kilkumiesięcznego lub starszego dziecka nikt nie ma więc wątpliwości, że jest człowiekiem z wszelkimi tego konsekwencjami.

DZIECKO TUŻ PO URODZENIU

Słyszy się czasem o śmierci noworodka, do których dochodzi tuż po porodzie. Zwłoki niemowląt znajdowane są w różnych miejscach przez różne osoby. Czasem są to świadome zabójstwa, a czasem skutki działań w niestabilnym stanie psychicznym i emocjonalnym, który odbiera (kobiecie) zdolność świadomego kierowania swoimi czynami. Kobieta, która tuż po porodzie decyduje się na uśmiercenie wydanego na świat dziecka, robi to z jakichś przyczyn i te przyczyny mają znaczenie dla oceny jej czynu. Okoliczności te nigdy nie rodzą jednak wątpliwości co do człowieczeństwa noworodka – śmierć dziecka tuż po urodzeniu to śmierć człowieka.

DZIECKO PRZED URODZENIEM

Możliwa jest też śmierć dziecka przed urodzeniem. Dzieje się tak z różnych dramatycznych powodów naturalnych ale i z winy umyślnej, kiedy rodzice lub jeden z rodziców decyduje się na przerwanie rozwoju nienarodzonego dziecka. Dzieje się to zazwyczaj w okresie, w którym dziecko nie jest jeszcze zdolne do samodzielnego życia poza organizmem matki (do 3 miesiąca ciąży) – ta okoliczność ma łagodzić wymowę czynu i niejako go usprawiedliwiać: skoro dziecko nie jest zdolne do samodzielnego życia znaczy, że jest czymś mniej niż człowiekiem, jest człowiekiem nie do końca i dlatego można je zabić. Dla złagodzenia wymowy tego czynu mówi się o „aborcji”, „usunięciu ciąży”, „zabiegu”, „sztucznym poronieniu”. Jakie to zmiany zachodzą w życiu dziecka, że w 3 miesiącu życia może ono – zgodnie z przyjętą manierą – zostać najwyżej „usunięte”, a dopiero w 9 miesiącu „zabite”?

PODSUMOWANIE (2)

Faktem jest, że w odniesieniu do dzieci kilkutygodniowych istnieją rozbieżne stanowiska co do ich człowieczeństwa i przynależnej im godności – nawet między teologią a bioetyką. Mówienie „dzieci” w odniesieniu do człowieka w pierwszych dniach i tygodniach rozwoju, jest nawet – zdaje się – błędem. Powinno się używać słów typu „embrion”, „zygota”, „zarodek” itp. Wątpliwości w sprawie człowieczeństwa przynależnego człowiekowi na tym etapie rozwoju trzeba porządkować także przy pomocy szczegółowych nauk biomedycznych. Ale czy potrafią udzielić ostatecznej odpowiedzi? Odpowiedzi na pytanie o początek człowieka należy szukać znacznie poniżej trzeciego miesiąca ciąży. To w tym przedziale czasowym zaczyna się człowiek. Pora na pytanie jeszcze bardziej szczegółowe – pytanie o status embrionu ludzkiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>