Jak pory roku Vivaldiego

Nikogo nie podpuszczam ale rozmaitych konkursów szkolnych, międzyszkolnych, miejskich i jakich tam jeszcze jest dziś tyle, że nikt nie da rady ich wszystkich zliczyć. Nie ma szans – to niemożliwe! Żaden portal oświatowy nie da rady zamieścić wiarygodnego newsa o tym, że np. w ponad 5 tysiącach szkół i placówek, jakie funkcjonują na terenie województwa śląskiego, w roku szkolnym 2013/2014 odbyło się 12.345 i pół konkursu. Żeby było bardziej dramatycznie – powódź nauczycielskich pomysłów wcale nie słabnie – do istniejących już konkursów wciąż dochodzą nowe. Z tych, które już się odbyły – jedne odbyły się jednorazowo, inne okazjonalnie, jeszcze inne cyklicznie. W jednych uczestniczyła garstka pasjonatów, w innych rzesze zmotywowanych uczniów. W jednych nawet udział jest premiowany atrakcyjnymi nagrodami, w innych – dopiero z trudem wywalczone zwycięstwo.

Są też konkursy, w których nagród w zasadzie nie ma, bo dyplom się nie liczy, a publikacja pracy w książeczce pokonkursowej to tyle, co nic, a mimo to dzieciaki się garną, a nawet ich przybywa. Takim konkursem jest Wojewódzki Konkurs Poetycki dla szkół podstawowych i gimnazjów organizowany od 10 lat niestrudzenie przez Annę Dermont – Brandys, polonistkę ze Szkoły Podstawowej nr 30 w Zabrzu Helence. W środę 3 grudnia w Miejskim Ośrodku Kultury w Zabrzu odbędzie się wernisaż poetycki tegorocznej edycji konkursu, czyli prezentacja laureatów i ich nagrodzonych utworów. Jakoś nie było mi nigdy po drodze z tą formą komunikacji ale żywię wielki szacunek dla ludzi, których wrażliwość i talent pozwalają na wyrażanie myśli w formach poetyckich. A jeśli czynią to dzieci lub młodzież gimnazjalna – szacunek musi być jeszcze większy. Dziś możliwości spędzania przez uczniów czasu wolnego są przebogate i zapewne ostatnim, do czego namawia się dziś młodzież, jest pisanie wierszy. Skoro jednak są do tego zdolne, a ten zabrzański – wojewódzki konkurs przekonująco to potwierdza, trzeba tę wrażliwość wspierać, pielęgnować, nagradzać, szlifować, rozwijać… W tej dziedzinie, jak w mało której, trzeba jednak to całe wspieranie prowadzić wyjątkowo umiejętnie, żeby z jednej strony nie zmarnować dostrzeżonych talentów, a z drugiej – nie odrywać młodych od rzeczywistości karmiąc ich nieziszczalnymi nadziejami…

Od samego początku Anna Dermont – Brandys dba o to, aby poza werdyktem jurorskim, do dziecięcej twórczości poetyckiej odnieśli się także dorośli mistrzowie słowa. W zeszłym roku pokonkursowy tomik poetycki recenzował Piotr Fronczewski, wcześniej byli to Olbrychski, Kutz, Miodek i paru innych wiarygodnych recenzentów. W sumie było ich do tej pory 10, a w tym roku, jako 11 recenzent pojawi się Jacek Cygan. Nie pojawi się osobiście z zabrzańskim MOK-u ale pojawi się w tomiku, pojawi się w słowie prowadzącej i pojawi się na ekranie, jako udzielający wywiadu młodym dziennikarzom. Jak Ania dociera do tych wszystkich mistrzów? To wie tylko ona. Choć o Jacku Cyganie opowiedziała mi wczoraj. Kiedy już go sobie wymyśliła, zadzwoniła do radiowej „3”, przedstawiła się – że organizuje konkurs i potrzebuje recenzenta i zwyczajnie poprosiła o namiar na znanego tekściarza. Poszło niemal, jak z płatka. Najpierw napisali sobie parę maili, potem się spotkali w Sosnowcu, miejscu urodzenia Cygana, którego ów Cygan Jacek honorowym obywatelem jest. Podobno Jacek Cygan jest mistrzem tekstów „na wczoraj”. Jest autorem słów do piosenki rozpoczynającej każdy odcinek Klanu, miał na ten tekst aż 2 tygodnie czasu, to cała wieczność. Ale napisał go w ostatniej możliwej chwili, nad ranem, w dniu, w którym miały rozpocząć się próby muzyczne. Zainspirował go ostatecznie pies, w którego oczach odbijało się światło, a Cygan skojarzył, że w innej porze roku widział inne światło w jego oczach… I poszło!

Dowartościowanie młodych poetów przez uznane autorytety jest dla tych drugich skutecznym, energetyzującym kopem („energetyzujący kop” – dlatego nie zostałem poetą). Pozytywna energia może zostać przekazana nawet poprzez słowo wstępne do pierwszego, zbiorowego tomiku poetyckiego. W tym tomiku organizatorka usiłuje co roku zmieścić tzw. „złotą setkę” najlepszych utworów z każdego roku. Jeszcze nigdy jej się to nie udało, w zeszłym roku „złota setka” liczyła podobno niecałe 200 wierszy. Bo spośród mnóstwa nadsyłanych prac trudno wybrać najlepsze ale wybierać warto. Przeprowadzenie konkursu zajmuje około 6 miesięcy regularnej pracy, przygotowanie dyplomów dla ok. 700 uczestników i ich opiekunów, a więc drukowanie, porządkowanie, zestawianie w pary to „zaledwie” kilka tygodni. Napisanie scenariusza i bezpośrednie przygotowanie poetyckiej gali też da się zmierzyć w tygodniach, a przygotowanie kluczowego przemówienia – to parę dni. Ostatnie zakupy i przygotowania to dosłownie kilkadziesiąt godzin. Organizatorka nie zmierzyła jeszcze liczby przejechanych w związku z konkursem kilometrów ale może to i lepiej. Ten konkurs ma już 10-letnią historię, w tych dniach rozgrywa się jego tegoroczna kulminacja ale wierzę, że czeka go też rozwojowa przyszłość. Wsparcie konkursu – mile widziane. Anna Dermont – Brandys, Szkoła Podstawowa nr 30 w Zabrzu Helence, a nade wszystko młodzi początkujący poeci z województwa śląskiego – będą bardzo wdzięczni!

(PS Logotyp darczyńcy na tomiku poezji dziecięcej – satysfakcja gwarantowana!)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>