Jeden z nas. Opowieść o Norwegii

Jakiś czas temu udało mi się przeczytać obszerną książkę norweskiej dziennikarki Åsne Seierstad zatytułowaną „Jeden z nas. Opowieść o Norwegii”. Można by powiedzieć, że rzecz jest o Breiviku, choć byłoby to mocnym uproszczeniem tej znakomicie opowiedzianej historii. Na poziomie faktów – ten fabularyzowany reportaż dostarcza wielu ważnych i mniej znanych szczegółów związanych ze zbrodnią, jakiej dopuścił się Breivik: poznajemy dzieje jego rodziny, historię jego dzieciństwa i młodości, próby z karierą polityczną i zawodową. Dowiadujemy się o szczegółach tamtego 22 lipca 2011, o wielomiesięcznych przygotowaniach zamachowca, o przebiegu tragicznych wydarzeń, o chaosie w policji i jej nieudolnych działaniach. Widzimy wreszcie Breivika przed sądem i w więzieniu, gdzie obowiązują standardy znacznie różne od znanych nam, krajowych. Po lekturze moja wiedza o tym zamachu stała się bardziej pełna, komplementarna. To, co wydarzyło się wtedy na Utoyi, jest dla mnie o wiele bardziej zrozumiałe.

Główną wartością tej książki jest jednak coś innego. Opowiada ona bowiem nie tylko i nawet nie przede wszystkim o zbrodniarzu ale o młodych ludziach, którzy tam zginęli. Poznajemy szczegółowo życiorysy młodzieży zaangażowanej ideowo choć na różnym poziomie w program Norweskiej Partii Pracy. Jest o szeregowych członkach i szefach lokalnych struktur, o liderach i mentorach. Bohaterami są także młodzi imigranci na zaawansowanym etapie udanej inkulturacji. W szczególności ci ostatni stają się ważni, nie tylko z powodu wydarzeń, których jesteśmy obecnie świadkami, ale z powodu szczególnego tragizmu ich losów. Szczegółowo opisała autorka losy rodziny z irackiego Kurdystanu, która nie mogąc znieść ciągłych ostrzałów, bombardowań, różnego rodzaju niesprawiedliwości, podjęła dramatyczną decyzję o wyjeździe z kraju. Uczynili to zwłaszcza z myślą o przyszłości swoich dwóch córek. Kiedy udało im się zamieszkać w Norwegii i kiedy córki rozpoczęły niełatwy choć znakomicie postępujący proces asymilacji, wydawało się, że ich los trwale odmienił się na lepsze. Tak faktycznie było – do 22 lipca 2011, kiedy jedna z nich zginęła w zamachu. W kraju, który miał być dla nich oazą bezpieczeństwa, w którym miało być im dobrze, ziścił się więc czarny scenariusz, którego bardzo chcieli uniknąć.

Kompozycja książki wydaje się dość kłopotliwa ale w miarę postępu lektury – staje się klarowna. Poszczególne rozdziały opowiadają historię bohaterów – ofiar zamachu, a ponieważ jest ich bardzo wielu, reporterka sięga do wielu z nich. Pierwszych kilka rozdziałów opisuje więc dzieje zupełnie różnych osób, często zupełnie z sobą niepowiązanych, których losy tragicznie splatają się w kulminacji tej książki. Kulminacje są w zasadzie dwie: opis zamachów (w Oslo i na wyspie) oraz opis procesu; nie wiem, która jest mocniejsza. W pierwszej towarzyszymy bezbronnej młodzieży, w drugiej śledzimy reakcję ich bliskich i obserwujemy postawę zbrodniarza.

Jak wynika z tytułu, Åsne Seierstad sportretowała w tej książce norweskie społeczeństwo. Temu celowi służą zapewne obszerne opisy życia i działalności bohaterów. Autorka wybrała do opisu grupę młodych ludzi, którzy padli ofiarą zamachu, opis jest więc jedynie cząstkowy. Zdecydowanie w negatywnym świetle przedstawiona została norweska policja, której uśpiona czujność nie pozwoliła działać w sposób bardziej skoordynowany, co mogłoby ograniczyć liczbę ofiar. Czy jednak którakolwiek policja jest przygotowana na tak nieprawdopodobną sekwencję wydarzeń? Negatywnie pokazana jest rodzina Breivika – rozbita, wyobcowana. Ciekawe jest to, że pozytywnymi bohaterami są norwescy politycy – autorka pisze o nich jak o wiarygodnych liderach i za tą opinią konstruktywnie argumentuje w tekście. Najbardziej pozytywnie przedstawieni są młodzi ludzie na wyspie, którzy w obliczu tragicznego zagrożenia starają się chronić siebie nawzajem, pomagać sobie, ustępować, dodawać otuchy. Świadectwa tych, którzy przeżyli, zostały skrupulatnie zebrane i na ich podstawie powstała znakomita historia o młodych Norwegach, których życie zostało niesprawiedliwie przerwane. Wartości, dla których zginęli, nie zostały w żaden sposób poddane w wątpliwość!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>