Jubileusz otwarcia kopalni Guido (2007 – 2017)

W bieżącym roku, w czerwcu, będziemy mogli świętować 10-lecie otwarcia kopalni Guido! W czerwcu właśnie przypada okrągła rocznica uroczystości, podczas której prezydent Małgorzata Mańka – Szulik, wraz z sojusznikami, dokonała otwarcia podziemnych wyrobisk zabytkowej zabrzańskiej kopalni dla zwiedzających. Wiadomo, że kopalnia ta otwierana była wcześniej już kilkakrotnie: najpierw u samych swych początków (1855), kiedy hrabia Guido Henckel von Donnersmarck zdecydował się na tym terenie zainwestować w nowy zakład górniczy, który – nawiasem mówiąc – okazał się przedsięwzięciem ekonomicznie nieudanym. Potem w 1967, kiedy w nieczynnych już wyrobiskach, połączonych funkcjonalnie z kopalnią Makoszowy, uruchomiono Kopalnię Doświadczalną M-300, prowadzoną przez Zakłady Konstrukcyjne Przemysłu Węglowego (później: Centrum Mechanizacji Górnictwa) KOMAG w Gliwicach. Ważną, a mniej eksponowaną cezurą był też rok 1983, kiedy wyrobiska kopalni doświadczalnej zaczęto udostępniać zwiedzającym – był to Skansen Guido, działający jako rezultat specyficznego porozumienia między zabrzańskim Muzeum Górnictwa Węglowego a gliwickim KOMAG-iem (obydwa podmioty były prowadzone przez ministerstwo właściwe ds. górnictwa). Wreszcie nadszedł rok 2007, kiedy dzięki determinacji i poważnemu zaangażowaniu prezydent Małgorzaty Mańki – Szulik oraz wielu innych oddanych sprawie sojuszników, otwarto w tych samych wyrobiskach samodzielną instytucję kultury, prowadzoną wspólnie przez Miasto Zabrze i Województwo Śląskie.

Jakiś czas temu, jeszcze jako pracownik kopalni Guido, miałem przyjemność uczestniczyć tam w ważnym spotkaniu organizowanym w podziemnej komorze kompresorów na poziomie 320. O ile pamiętam, było to wyjazdowe posiedzenie wojewódzkiego gremium, które zajmuje się strategicznym zarządzeniem zabytkami techniki, w szczególności ich udostępnianiem dla turystów. W zebraniu uczestniczyła ówczesna wicepremier Elżbieta Bieńkowska, ówczesny marszałek Mirosław Sekuła, ówczesny radny wojewódzki (obecny członek zarządu województwa) Henryk Mercik, ówczesny i obecny dyrektor wydziału kultury urzędu marszałkowskiego Przemysław Smyczek. Całość koordynował Adam Hajduga – nie pamiętam, jaką wówczas pełnił funkcję, ale to jest ten człowiek, który wymyślił Szlak Zabytków Techniki Województwa Śląskiego i doprowadził do jego utworzenia. Kogo tam jeszcze nie było – długo by wymieniać. To było super ważne spotkanie, na wysokim szczeblu. Pani premier Bieńkowska, stąd przecież pochodząca, do której część zgromadzonych zwracała się per „Elu”, mogła naprawdę pomóc w kilku sprawach, które wydawały się wówczas pilne i niezbędne.

Ważne jest to, że w spotkaniu uczestniczył także mój ówczesny szef – Bartłomiej Szewczyk. Był on jednym z kilku elitarnych prelegentów, którym dane było zabrać głos wśród tego szacownego audytorium. Pamiętam (to ważne), że tytuł jego wystąpienia brzmiał jakoś tak „Kopalnia Guido: od wydobywania węgla do zwiedzania wyrobisk” – tak lub bardzo podobnie. W tytule podkreślona była zmiana funkcji tego miejsca z przemysłowej na muzealną. Ucieszył mnie ten tytuł i z dużym zaciekawieniem nastawiłem się na odbiór. Czułem wówczas spory niedosyt wiedzy o tym, jak właściwie doszło do tego, że w kopalni węgla kamiennego powstało tak nowoczesne muzeum z tak rozbudowaną ofertą wydarzeń kulturalnych. Czułem, że na mę niewiedzę niechybnie kres nadchodzi. Kiedy jednak mój szef zaczął mówić, okazało się, że niedosyt jeszcze pozostanie. Zaczął bowiem z właściwą sobie swobodą, od stwierdzenia, że wprawdzie temat jest taki, jak widać, ale „o tym nie będę mówił – powiem o inwestycjach, które tutaj w tej chwili realizujemy”. Był i jest w tym naprawdę dobry, najlepszy! Ale jak doszło do przeobrażenia górniczego zakładu wydobywczego w instytucję kultury? Tego wtedy nie powiedział – ta kwestia pozostała nierozstrzygnięta.

W niedługim czasie postanowiłem konstruktywnie zagospodarować mój niedosyt. Po kilku wstępnych rozmowach zdecydowałem się wyjawić szefowi zamiar zajęcia się tamtym tematem – tym z prelekcji, który pozostał niezrealizowany. Dostałem zielone światło. Trochę to trwało, ale już od ponad roku opracowanie jest gotowe. Bardzo pomocną rolę w powstawaniu tej opowieści odegrała dr inż. Eufrozyna Piątek, mieszkająca w Zabrzu, znakomita znawczyni historii techniki górniczej, która z cierpliwością pomagała mi porządkować zebrane materiały. Być może nie powstało dzieło stricte naukowe, być może wymaga ono poprawek, prac redakcyjnych, uzupełnień lub skrótów – to bardzo możliwe. Jednak punkt wyjścia, dość solidny, jak na owoc kilkunastu miesięcy pracy przystało, jest. Jest gotowy i czeka. Może tegoroczny czerwiec byłby dobrą okazją na upublicznienie tego opracowania w jakiejś formie? Nie wiem, materiał jest własnością Muzeum Górnictw Węglowego. Pozwalam sobie ujawnić spis treści zamieszczony w maszynopisie. Pokusa, aby ujawnić więcej, jest silna, ale daję radę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>