Katecheza szkolna: nabożeństwo międzylekcyjne czy zwykła lekcja?

Do katechezy szkolnej przypisana jest specyficzna pula kontrowersji, które od czasu do czasu wychodzą na światło dzienne. W zasadzie od samego jej powrotu do szkoły toczy się mniej lub bardziej otwarta dyskusja na temat ostatecznej formuły nauczania tego przedmiotu. Słowo „dyskusja” nie jest do końca adekwatne, bo rzeczowa wymiana argumentów to raczej nie jest, a jeśli bywa, to rzadko. „Przedmiot” w odniesieniu do religii to też semantyczne nadużycie, bo pełnoprawnym szkolnym przedmiotem katecheza niestety nie jest.  Nauczyciele religii, czyli katecheci, są już obecnie głęboko zakotwiczeni w przepisach oświatowych, do tego stopnia, że w pobieżnym oglądzie w zasadzie niczym nie różnią się od innych nauczycieli ale to nie prawda – różnią się kilkoma specyficznymi okolicznościami (formuła zatrudnienia, kwestia bycia wychowawcą, prawo do hospitowania zajęć…). W tych wszystkich (i innych) niedoprecyzowaniach rozgrywają lekcje religii. Przestrzeń do dydaktyczno – wychowawczego zagospodarowania jest ogromna! I jak sobie z tym radzą katecheci?

Niektórzy – niestety – wybitnie sobie nie radzą. Otaczając się nimbem transmitowanego autorytetu – odstawiają mega fuszerkę. Niczym nie da się usprawiedliwić takich mankamentów metodycznych katechety, które każdą lub prawie każdą jego lekcję obracają w zgliszcza. Podstawowym obowiązkiem katechety w szkole (a gdyby religia odbywała się w salce – to w salce) jest zapewnienie ładu organizacyjno – metodycznego podczas zajęć. Teoretyczną wiedzę o tym, jak to się robi (z elementami praktyki), otrzymuje się w ramach studiów, potem można/trzeba (niepotrzebne skreślić) doskonalić te umiejętności w ramach kursów doskonalących inwestując swój czas i swoje lub szkolne pieniądze. Rzadko się zdarza nauczyciel, który od razu po studiach okazuje się metodycznym omnibusem i dotyczy to także katechetów świeckich i duchownych. W tym obszarze trzeba się systematycznie doskonalić albo w ramach zewnętrznych szkoleń albo w ramach świadomego samokształcenia. Kto zaniedbuje niezbędne doskonalenie zawodowe – nie nadaje się do tej roboty.

Wczoraj, już po programie Tomasza Lisa, jedna z użytkowniczek Twittera, która sama siebie charakteryzuje jako „feministka, socjolog, bloger”, opublikowała serię zdjęć z katechezy szkolnej. Wygląda na to, że są to autentyczne fotki zrobione przez gimnazjalistów w salach lekcyjnych w ramach różnego typu form spędzania czasu, które w planie lekcji mieszczą się pod szyldem „religia”. Fotki były na żywo wrzucane do sieci. Widać na nich granie na telefonach komórkowych, pielęgnację paznokci, spanie, mini-sesje fotograficzne, czytanie literatury. Jest też wiele dramatycznych opisów, wśród nich kwintesencja całości: „jedni słuchają muzyki, inni gadają, inni krzyczą, jedni wychodzą z sali, a jeszcze inni się biją – religia”. Wiadomo, że ta konkretna lekcja podsumowana przez gimnazjalistkę – grafomankę (ponad 30 tyś. wpisów!) nie była i nie jest reprezentatywna dla katechezy szkolnej w Polsce ale równie dobrze wiadomo, że nie jest ona – niestety – absolutnym i odosobnionym incydentem, który trzeba zignorować. Nie można zignorować. Niektórzy katecheci tak właśnie pracują: bez kontaktu z uczniami i bez kontaktu z rzeczywistością, za to z pretensjami do wszystkich za wyjątkiem siebie. Tak prowadzona religia nie ma sensu ani w formule zajęć finansowanych przez państwo – czyli w szkole ani finansowanych przez Kościół – czyli w salce.

Skumulowana seria zdjęć opublikowanych wczoraj przez feministkę – socjolog – blogerkę zrobiła na mnie przytłaczające wrażenie. Trzeba radykalnie i na serio brać się za siebie, koleżanki i koledzy katecheci! Jeśli formy doskonalenia umiejętności nie są wystarczająco skuteczne – można poszukać sojuszników w gronie pedagogicznym: wychowawca, pedagog, dyrektor – oni są od tego, żeby wspierać nauczycieli, także katechetów. Trzeba czasem się przełamać, pójść do kogoś, opowiedzieć o tym, co się dotychczas zrobiło, jakie były efekty i poprosić o konstruktywne wsparcie. W świadomości uczniów lekcja religii nie powinna stać się kompromitującą przerwą od zasad, które normalnie obowiązują ale nie na religii, bo to tylko religia. Jeśli sami, solidarnie nie zapracujemy na rangę tego przedmiotu – nikt nas w tym nie wyręczy.

Autorytet katechezy trzeba budować w poczuciu odpowiedzialności: myśląc o sobie, a zarazem o innych katechetach w mieście, w gminie, w diecezji, w kraju. Jeśli prowadzę swoje zajęcia prawidłowo, wówczas wspieram jednocześnie na tym odcinku innych, bo buduję dobrą, przyjazną, konstruktywną atmosferę wokół katechezy. Jeśli daję plamę – osłabiam tych, którzy muszą potem tłumaczyć mnie i siebie, narażając przy okazji na szwank wiarygodność ogólnego przekazu i psując wizerunek przedmiotu.

Wśród organizacyjnych niedookreśleń szkolnej katechezy trzeba systematycznie budować styl swojego nauczania. Takiego stylu nie da się wymyślić przy biurku, nie da się wyczytać go w książce ani wynieść z wykładów – styl prowadzenia zajęć doskonali się wyłącznie w trakcie prowadzenia zajęć. Stylów pracy jest tyle, ilu katechetów w szkołach. Jednym imponuje formuła dobrodusznej sympatyczości, inni preferują styl dyskusyjno – partnerski, jeszcze inni zamordyzm typu rzeźnia, przy czym między wszystkimi nimi istnieje mnóstwo stanów przejściowych. Katecheta powinien zbudować swój konstruktywny styl, swoją efektywną formułę prowadzenia katechezy w szkole. Pamiętając, że cała akcja rozgrywa się w szkole, warto jak najbardziej upodabniać katechezę do typowej szkolnej lekcji. Katecheta musi troszczyć się o zachowanie międzyprzedmiotowej spójności obowiązujących zasad zachowania, form pracy, systemu oceniania, stylu komunikowania się, słowem – musi dążyć do spójności lekcji religii z wszystkimi przedmiotami szkolnymi. Nie można na katechezie pozwalać sobie na lekceważący stosunek do zasad zachowania albo zasad oceniania, które obowiązują w szkole. Nie może być tak, że na religii uczniom wolno więcej niż na innych przedmiotach (np. wolno odrabiać zadania albo czymś się zająć, byle po cichu). Taka postawa kompromituje katechetę i jego przedmiot. Nie może też być tak, że na „5” w ramach wszystkich innych przedmiotów trzeba solidnie zapracować, a na religii dostaje się ją wg uznania katechety, czyli praktycznie za darmo. Taka polityka oceniania ośmiesza katechetę i tę całą jego religię.

Eksperymenty metodyczne w stylu para-liturgicznym, pobożnościowym, modlitewnym czy związane z czytaniem Pisma Św. są oczywiście w szkole możliwe ale wyłącznie jako owoc ukształtowanego systematyczną pracą ładu i porządku organizacyjnego. Na tego typu formy pracy można sobie pozwolić tylko wówczas, kiedy ich przebieg stanie się niczym nie zagrożony. Nie ma nic gorszego niż np. krąg biblijny, który przez nieudolność katechety, obraca się w tragikomiczny kabaret. Katecheta powinien nieustannie wyobrażać sobie katechezę, jako atrakcyjną i wartościową lekcję, na którą uczniowie chcieliby przychodzić. A potem, przez cały czas nauki w szkole, powinien dążyć do realizacji tych wyobrażeń. I najlepiej, gdyby to dążenie mogło obywać się bez większego obciachu, a przynajmniej bez kompromitujących zdjęć, tekstów i filmików w sieci…

„Religijna” korespondencja gimnazjalistów publikowana na żywo w sieci, udostępniona przez feministkę – socjolog – blogerkę:

1. #religia #siedzę #z #Sebastianem #gram #w #żabę #na #jego #telefonie

2. „Zostaw tą torebkę, jak chcesz się bawić w teletubisia to nie tutaj” #religia

3. #Religia Kinga wzięła od Izy rutinoscorbin. Pocięła go na proszek nożyczkami. Zwinęła dychę. I udawała, że wciąga to #MojaKlasa

4. Hahahahaah leje dziś cały dzień, ksiądz na religii wziął butelkę z wodą i wylał wodę na głowę kolegi Hahaha

5. Fascynujące, tak.. Mhm.. #boring #religia #school #ehh ;c

6. #religia koleżanki kiedyś leżały na podłodze i kiedy pani zwróciła im uwagę olały ją i gadały że sobą dalej z telefonami #25MoichPrzypalow

7. #religia Siostra opowiada o tym, że dziecko w 4 miesiącu (poronione) było trzymane w formalinie. XDDDDDDD idę latać na smoku

8. #religia Dziś mamy o metodach planowania rodziny. Naturalnych. Ciekawe kiedy oni się skapną, że to planowanie, nie zapobieganie.

9. Jak ja uwielbiam te lekcje w bibliotece… Hah :/ #okienko #biblioteka #religia

10. ksiądz: nie obrażaj urodzonych w grudniu, ja jestem z 7. Patryk: w takim razie przyniósł księdza święty Mikołaj

11. #religia Porównali utratę dziewictwa do ugryzienia jabłka i obślinienia go.

12. #religia ksiądz: co mamy wszyscy po urodzeniu ? wstydzę się to pokazać…. Pati : penis ?

13. #religia means #biblioteka

14. Pomalowałam paznokcie #religia

15. jedni słuchają muzyki, inni gadają, inni krzyczą, jedni wychodzą z sali a jeszcze inni się biją. #religia

16. #nudy #religia #oksy #zjarany #Dawid #Klaudia #mistrz #drugiego #planu #polishboy #polishgirl #likeforlike #follo..

17. Pieprzenie o śmierci japierdole #religia #szkoła #helpme

18. Moja klasa gra w pokera hazardziści na Religi #Juno #film #poker #hazard #religia

19. #religia siedzimy z Emilka, Milenka i Goska, nudno bardzo słuchamy piosenek, 7 lekcji, ale dwa ostatnie wf BEDZIE DOBRZE! <3

20. bycie homo i masturbacja to grzech a gwałt nie… #fajnie #religia

21. „Czy ty coś bierzesz, że tak powiem? ” #religia #zawsze #spoko

22. Sesja na religii, 45min cykania fotek :D #religia #school #szkoła #best #friend #polishgirl

23. Wow religia taka ciekawa gry takie fajne. #pastel #goth #religia #kinia #loffki

24. #religia oglądamy bajkę, a tam dziecko ssie palec jakiejś baby , #skojarzenia XD

Podsumowanie feministki – socjolog – blogerki:

Kończę z RT o katechezie w szkolej. Ponad miliard złotych na ideologię watykańską to dobrze wydane pieniądze #gry #spanie #czytanie #manicure

źródło (teksty uczniów i foto): @Anna_Dryjanska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>