Małgorzata Mańka – Szulik: pięć argumentów „ZA!”. Argument 1: Dorobek.

Przy opisie dorobku pani prezydent ogromnym uproszczeniem byłoby suche wyliczenie zrealizowanych w Zabrzu inwestycji. Byłoby to może w jakimś sensie najprostsze: wyliczenie kilometrów zakopanych rur, metrów kwadratowych położonego asfaltu, ułożonej kostki czy ocieplonych elewacji. Wystarczyłoby podać liczbę oddanych do użytku mieszkań, zbudowanych boisk, placów zabaw, obiektów małej architektury czy liczbę mieszkańców, którzy skorzystali z różnego rodzaju grantów czy dopłat. Wystarczyłoby wymienić tereny poddane rekultywacji i rewitalizacji czy wspomnieć różne cenne przedsięwzięcia społeczne, do tego dorzucić garść twardych wskaźników. I tyle – niech fakty mówią same za siebie. Owszem, te wszystkie dane mają kluczowe znaczenie.

Efektywne zarządzanie rozwojem tak złożonego organizmu, jakim jest duże miasto, wymaga szczególnego podejścia i szczególnego rodzaju wrażliwości i umiejętności. Miasto trzeba przede wszystkim szczerze lubić, widzieć w nim pozytywy i potencjały. Trzeba pokazać, że umie się realizować w tym mieście pomysły, które stanowią odpowiedź na potrzeby jego mieszkańców. To jest prawdziwy dorobek prezydent Małgorzaty Mańki – Szulik! Stanie z boku i recenzowanie poczynań innych – to też jest jakaś rola, w dobie mediów społecznościowych nawet coraz bardziej zauważalna, ale mainstream to nigdy nie będzie.

Małgorzata Mańka – Szulik: przed objęciem urzędu prezydenta

Warto najpierw podkreślić dorobek Małgorzaty Mańki – Szulik sprzed wyboru na urząd prezydenta. To dla mnie bardzo ważne, bo osobiście jestem mocno przywiązany do myśli, że zaczynanie działalności publicznej od ubiegania się o wybór na prezydenta miasta to kompletne nieporozumienie. Małgorzata Mańka – Szulik była wcześniej dyrektorem szkoły w Kończycach. Była jednym z ok. 100 dyrektorów w Zabrzu. Co jednak ważne: ona kierowaną przez siebie szkołę istotnie przeobraziła, a w zasadzie stworzyła na nowo! Wymyśliła, pozyskała sojuszników i zrealizowała projekt szkoły plastycznej. Niektórzy podobno stukali się w głowę: „Szkoła plastyczna w Zabrzu? Co to za pomysł? Ludzie w mieście górniczym mają inne potrzeby”. Szkoła jednak powstała i jest dziś ważnym ośrodkiem edukacji artystycznej na mapie naszego regionu (a górnictwo – niestety znajduje w odwrocie). To z jej środowiska wyszedł pomysł Festiwalu Rysowania – ponad 20-letniej już imprezy mającej na celu popularyzację sztuk plastycznych, inspirowanie młodych twórców do doskonalenia umiejętności rysunkowych, a także inicjowanie spotkań międzykulturowych artystycznie utalentowanych młodych ludzi (autorem pomysłu jest znany zabrzański plastyk Witold Berus – za to uzupełnienie dziękuję St. Marcinkowskiej – Diczew). To Małgorzata Mańka – Szulik i jej szkoła od samego początku są obecni przy organizacji Międzynarodowej Konferencji na temat Turystyki Dziedzictwa Przemysłowego. Najpierw wokół szkoły, a potem także wokół innych zadań zbudowała środowisko osób, które myślą podobnie i podobnie chcą zmieniać swoje dzielnice, swoje osiedla, nasze miasto. Swojej rozpoznawalności w Zabrzu nie zbudowała pod szyldem partii politycznej, tylko pod szyldem pomysłów i dokonań swoich i środowiska jej sojuszników. Nawiasem mówiąc, od dawna już mam przekonanie, że „Skuteczni dla Zabrza” to nie jest jakaś nazwa symboliczna tylko czysto techniczny opis formuły, wg której funkcjonuje środowisko sojuszników Małgorzaty Mańki – Szulik.

Prezydent Zabrza: konkrety z myślą o mieszkańcach

Szkoda, że nie jest możliwe przeniesienie się na jeden dzień w czasie, np. do Zabrza z jesieni 2006 r. Takie doświadczenie pozwoliłoby namacalnie doświadczyć zmian, które w ostatnich 12 latach zaszły w naszych dzielnicach i w naszym mieście. Dorobek prezydent Małgorzaty Mańki – Szulik jest bardzo obszerny. Wiedzą to doskonale ci, którzy potrafią sięgnąć pamięcią do Zabrza sprzed lat. Oczywiście nie wszędzie i nie wszystko się zmieniło, nie wszędzie dynamika zmian jest taka, jakiej byśmy oczekiwali. Pozostając na gruncie uczciwości intelektualnej trzeba jednak przyznać, że zmiany są znaczące. A że przyzwyczailiśmy się już do tego, co się zmieniło, to i mamy apetyt na więcej, bardziej, lepiej.

Jak więc wtedy wyglądało nasze miasto? Nie podejmę się opisu całego Zabrza z roku 2006, ale chętnie podzielę się wspominkami z Mikulczyc. Dla przejrzystości – proponuję formę tabelki.

Na pewno jest jeszcze wiele spraw, które w tym wyliczeniu mogły umknąć. Mało to czy dużo? Niech każdy sam oceni. Każda dzielnica mogłaby opowiedzieć o tym, co zmieniło się tu i ówdzie w ostatnich latach i myślę, że byłaby to podobna wyliczanka. W tej chwili nie w tym rzecz, żeby ścigać się na wyliczanki, bo i tak zawsze znajdzie się jeszcze wiele do zrobienia. Z tego, co podałem wyżej wynika, że konkretne potrzeby konkretnych mieszkańców konkretnych dzielnic docierają do pani prezydent i spotykają się z konkretnym odzewem. Niemały w tym udział Rad Dzielnic (nawiasem mówiąc: ich powołanie to też dorobek ostatnich kadencji) i radnych miejskich. System przepływu informacji o potrzebach mieszkańców dobrze działa, a sygnał zwrotny w postaci konkretnych decyzji i ich realizacji jest taki, jak być powinien.

Prezydent Zabrza: strategiczny rozwój miasta

W dorobku prezydent Małgorzaty Mańki – Szulik chcę też podkreślić przedsięwzięcia, które posiadają znaczenie kluczowe dla rozwoju miasta, a w odbiorze społecznym nie zawsze wpisują się w konkret codziennego życia mieszkańców. Chodzi m.in. o takie zadania, jak poprawa gospodarki wodno – ściekowej, stadion, strefa ekonomiczna, współpraca z Politechniką Śląską (powstały w Zabrzu nowe jednostki) i Śląskim Uniwersytetem Medycznym (strategiczny parter Kardio-Med Silesia), rozbudowa szpitala miejskiego, rewitalizacja obiektów turystyki przemysłowej, wykup mieszkań pohutniczych, DTŚ-ka oraz inwestycje oświatowe. Żałuję, że nie posiadam na tyle rozległej wiedzy, żeby rozpisać się szerzej o tych wszystkich przedsięwzięciach. Niewątpliwie mają one kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju naszego miasta!

Gospodarka wodno – ściekowa jest sama w sobie mało atrakcyjna. Fakty są jednak takie, że w tym niewidocznym dla oka obszarze ekipa Małgorzaty Mańki – Szulik przeniosła nasze miasto w wiek XXI. Bez uporządkowania tego, co pod ziemią, nie byłoby mowy o robieniu czegoś konkretnego na powierzchni. To był naprawdę milowy krok, choć go nie widać. Ma on też niestety przejściowe przełożenie na ceny wody, bo koszty tych inwestycji ZPWiK musi uwzględnić w taryfie opłat.

Strefa ekonomiczna jest i będzie kołem zamachowym naszej gospodarki (miejsca pracy, podatki lokalne). Po likwidacji kopalń nie ma innego wyjścia – trzeba „ściągać” do Zabrza przedsiębiorców. Oczywiście decyzje i procesy inwestycyjne rządzą się swoimi prawami – tutaj nic nie dzieje się w rytmie zapowiedzi z wyborczych filmików pani konkurentki. Dziś strefa nie jest jeszcze w pełni zainwestowana, ale postęp jest bezdyskusyjny. Jeśli dziś pracę na strefie ma kilkaset osób, to znaczy, że strefa działa. Prace nad uzbrojeniem i przygotowaniem terenów inwestycyjnych pochłonęły kilkadziesiąt milionów (częściowo pozyskanych z UE).

Cieszy mnie, że dziś nikt nie krytykuje tego, że dziesiątki milionów złotych (także pozyskanych z UE i innych źródeł) zainwestowano w takie obiekty jak kopalnia Guido, szyb Carnall czy sztolnia Królowa Luiza. Nikt dziś nie mówi, że należało to wszystko za niewielkie pieniądze zasypać i byłby spokój. Turystyka w obiektach przemysłowych wciąż jednak wydaje się niektórym trochę egzotyczna, jakby tutaj nie pasująca, bo tutaj nigdy nie przyjeżdżali turyści. Tymczasem turystyka dziedzictwa przemysłowego to szansa dla osób przedsiębiorczych: ściąganie turystów do Zabrza, ich dowiezienie w konkretne miejsca, oprowadzenie po mieście, ewentualne przenocowanie, nakarmienie, zaopatrzenie w pamiątki, skierowanie gdzieś dalej – to nie jest niczyja zastrzeżona domena. W tym obszarze kreatywnie działać i zarabiać może każdy. To jest ważna i bardzo przyszłościowa część dorobku prezydent Małgorzaty Mańki – Szulik!

Godny szacunku jest także jej dorobek oświatowy. Szkoła może być rozumiana jako „budowla” i jako „ludzie”. Pani prezydent z żelazną konsekwencją wspiera szkoły w jednym i drugim tego słowa znaczeniu. Oczywiście – ile jest problemów do rozwiązania, wiedzą najlepiej sami zainteresowani, np. dyrektorzy. Ostatniej rządowej reformy nie wymyślono w Zabrzu. Przyjazna polityka oświatowa zdecydowanie nie daje się tutaj jednak sprowadzić do dbania o wskaźniki finansowe. Ile w tej chwili miasto dopłaca do rządowej subwencji oświatowej, tego dokładnie nie wiem, ale obstawiam, że te miliony trzeba liczyć w dziesiątkach. I nie piszę o tym, jak o przykładzie łaskawości władzy – jest to przykład dojrzałego rozumienia roli samorządu, które realizuje prezydent Małgorzata Mańka – Szulik.

Prezydent Zabrza: między konkretami dla mieszkańców a strategicznym rozwojem miasta

W efektywnym zarządzaniu miastem ważny jest dobry balans między tzw. konkretami dla mieszkańców, a długofalowymi działaniami na rzecz rozwoju miasta. W odbiorze społecznym ważne są konkrety: drogi, chodniki, warunki mieszkaniowe. Z drugiej strony prezydent ma pełną świadomość, że mieszkańcy oczekują też od niej, najczęściej wprost tego nie wypowiadając, myślenia o przyszłości. Ten balans jest w Zabrzu świetnie zachowywany! Pani prezydent podkreśla, że zależy jej na zrównoważonym rozwoju naszego miasta, co oznacza m.in. rozwiązywanie konkretnych problemów konkretnych ludzi (wspomniałem o nich na przykładzie Mikulczyc), przy jednoczesnym realizowaniu strategicznych zadań służących rozwojowi miasta (wspomniałem o tym wyżej). To się właśnie dzieje!

Jeszcze jedno: to wszystko, co się robi, robi się za pieniądze. Pozyskiwanie środków unijnych zawsze wymaga wkładów własnych. Każdy projekt unijny za milion złotych pozwala dysponować bezzwrotną dotacją w kwocie 850.000 zł, pod warunkiem zaangażowania ze środków własnych przynajmniej 150.000 zł. Przy tej skali zadań, czasem na wkład własny trzeba więc pożyczyć. Pewnie jakiś czas temu pani prezydent zadała sobie to ważne, ale to jakże ważne pytanie: czy teraz, kiedy jest ta niepowtarzalna okazja, należy sięgać po środki unijne, pożyczając czasem na wkład własny, czy może wziąć to na spokojnie, poczekać, nazbierać i potem się zobaczy, co da się zrobić. Decyzja, którą podjęła, miała fundamentalne znaczenie dla rozwoju Zabrza. Myślę, że korzyści rozwojowe są dziś dla nas znacznie większe niż hipotetyczna satysfakcja z mniejszego zadłużenia. Małgorzata Mańka – Szulik to właściwy człowiek na właściwym miejscu!

 XXXXX

Ten tekst jest rezultatem refleksji na dorobkiem pani prezydent Małgorzaty Mańki – Szulik. Propozycja ta jest ujęciem subiektywnym, opartym na spojrzeniu mieszkańca, który z uwagą obserwuje, jak zmienia się miasto. Opis dorobku pani prezydent odnosi się do działań rozumianych jako rozwiązywanie problemów konkretnych lokalnych społeczności przy jednoczesnym realizowaniu przedsięwzięć strategicznych. Najbardziej cenię sobie u pani prezydent Małgorzaty Mańki – Szulik równowagę między jednym a drugim. Ta równowaga potwierdza się w opiniach: czasem słyszę, że w dzielnicach nic się nie dzieje, a wszystkie pieniądze pakowane w jakieś abstrakcyjne przedsięwzięcia miejskie. Innym razem mówi się, że miejska kasa rozchodzi się na jakieś drobiazgi, a miasto się nie rozwija. Te głosy składają się na potwierdzenie zrównoważonego rozwoju naszego miasta.

Na koniec chcę podkreślić jeszcze jedno. Nasze miasto rozwija się od wielu lat. Deptak na ul. Wolności, który trwale wpisał się w wizerunek centrum czy wiadukt na parkiem Dubiela, bez którego nikt już nie wyobraża sobie układu komunikacyjnego Zabrza, to tylko wybrane dokonania sprzed lat, które mają duże znaczenie dla naszej teraźniejszości i przyszłości. Pani prezydent Małgorzata Mańka – Szulik przejęła zarządzanie Zabrzem na konkretnym etapie jego rozwoju. Należy podkreślić, a niektórym może i przypomnieć, że dynamika rozwoju Zabrza od roku 2006 w zestawieniu z wcześniejszymi kadencjami jest nieporównywalna! Bardzo mi to odpowiada i chcę, żeby tak było nadal, dlatego zagłosuję w niedzielę na Małgorzatę Mańkę – Szulik!

Komentarze

  1. Październik 28, 2018

    max Odpowiedz

    Deptak i wiadukt to chyba było za Gołubowicza, a może i nawet przed nim.
    Dla mnie największy sukces MMS to: turystyka przemysłowa (w tym targi turystyczne) oraz strefa ekonomiczna.

  2. Październik 30, 2018

    Marcin Odpowiedz

    Wszystko dobrze miasto sie rozwija ale zapomnial ktos o szkołach ktore sie rozpadają i wypadaja znich okna. Mam namysli szkole Sp nr 18 przy ul.Porzeczkowej. Idzie zima a dzieci beda marznać

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>