Między prawem i sprawiedliwością

Raptem w kilka dni przeczytałem obszerną, zapisaną na 330 stronach, rozmowę z prof. Adamem Strzemboszem. Jest to przede wszystkim obszerne kalendarium życia i działalności byłego pierwszego prezesa Sądu Najwyższego (1990 – 1998). W opowieściach o swoim życiu profesor przybliża czytelnikom jednak nie tylko i nie przede wszystkim swój życiorys. Dostajemy wszechstronne kompendium, w którym dają się prześledzić i w sposób pogłębiony poznać wszystkie istotne procesy społeczne i polityczne naszego kraju od lat 50., czy nawet 40., aż po ściśle rozumianą współczesność.

Taki a nie inny układ rozmowy w ogromnym stopniu zwiększa siłę oddziaływania prezentowanych w niej faktów, poglądów i opinii odnoszących się do jakże ważnych wydarzeń naszej współczesności. Gdyby rozmówcy ograniczyli się tylko do omówienia „dobrej zmiany”, powstałby co najwyżej merytoryczny komentarz do aktualnych wydarzeń. Jeden z wielu. Analizując jednak obecny atak partii rządzącej na praworządność, co w książce stanowi jej część ostatnią, następującą po omówieniu całej sekwencji wydarzeń i procesów rozgrywających się u nas na przestrzeni ostatnich dekad, uzyskujemy dramatyczny obraz skali naszego zwrotu ku bolszewizmowi. Czytając ostatnie karty książki uważny czytelnik bez trudu odnajdzie nawiązania do treści ze stronic wcześniejszych, na których Strzembosz opowiada o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości w latach PRL.

Obecnie już wiemy, że demontaż konstytucyjnego trójpodziału władzy stał się faktem (potrzebne do tego ustawy zostały wczoraj 20 lipca 2018 przyjęte przez parlament). Kiedy natomiast wywiad – rzeka z prof. Adamem Strzemboszem szedł do druku (bodaj lipiec 2017), nie wszystko było jeszcze przesądzone. Doświadczony, dziś 88-letni były pierwszy prezes Sądu Najwyższego doskonale jednak wyczuwał, co nadchodzi. „…jeżeli ktoś stosuje zasadę siła ponad prawem, to żadna konstytucja nie jest w stanie zapobiec jej łamaniu. Trudno bowiem oczekiwać, aby prawo niepoparte siłą zapobiegło bezprawiu.” – powiedział Adam Strzembosz.

Celnych i cennych refleksji, analiz i konkluzji pana profesora zauważyłem w książce sporo. Być może powinienem zmusić się do czytania z ołówkiem, aby nie uronić niczego, co ważne. Czytałem jednak bez zaznaczania fragmentów i trudno mi post factum wrócić do wszystkiego, co było w wypowiedziach jednego z najbardziej doświadczonych polskich prawników piękne i ważne. Poniżej proponuję zaledwie kilka przykładów takich wypowiedzi z ostatnich kilkudziesięciu stron książki, której lekturę gorąco polecam. Może warto z ołówkiem?

 

XXXXX

Reforma sądownictwa, ale sensowna i nastawiona na ograniczenie jego zadań i lepszą organizację pracy, jest konieczna. I sędziowie sami ją postulują, mówiąc na przykład o konieczności wprowadzenia sądów pokoju. Obecne władze niestety z nimi współpracować nie chcą. Traktują sędziów jako swoich przeciwników, których trzeba obezwładnić i na nowo ukształtować.

XXXXX

Przyczyny nieefektywności wymiaru sprawiedliwości to m.in. zbyt mała liczba etatów w sądach, niedostatki infrastruktury budynków sądowych, nadaktywność parlamentu w zakresie stanowienia prawa, formalizm postępowania, adwokaci pieniacze.

XXXXX

Rozsądną debatę ustrojową popieram, ale wobec pomysłu pana prezydenta mam kilka zastrzeżeń:

(1) mamy do czynienia z sytuacją, w której obecnie obowiązująca konstytucja jest przez władzę łamana w sposób oczywisty (…). Ani więc nie jest to dobra pora, aby konstytucję zmieniać, ani obecna władza nie ma, powiem górnolotnie, moralnego prawa inicjować debaty konstytucyjnej w tym momencie.

(2) obecna ustawa zasadnicza wyraźnie przewiduje ewentualne referendum dopiero po zakończeniu procedury zmian konstytucji w sejmie i senacie (…). Panu prezydentowi i całemu obozowi rządzącemu chodzi tu o obejście aktualnych przepisów o zmianie konstytucji. A to grzech ciężki.

(3) sądzę, że całe przedsięwzięcie ma charakter wybitnie propagandowy i obliczony na doraźne cele polityczne. Poważni politycy powinni zaś rozumieć, że zmiana konstytucji to problem znacznie wykraczający poza bieżące spory.

XXXXX

Nie ukrywam, że mój światopogląd buduję na wartościach chrześcijańskich, a w całkowitą neutralność światopoglądową państwa i prawa po prostu nie wierzę, bo skrajny model laickości zawsze obraca się ostatecznie przeciwko religii. (…) Nie jest możliwe, aby państwo nie promowało żadnych wartości , chociażby w takich sferach, jak małżeństwo czy ochrona życia.

XXXXX

Niewątpliwie polscy biskupi zbyt duży nacisk kładą na regulację prawną, a zbyt mały na oddziaływanie na konkretne postawy wiernych.

XXXXX

Władze komunistyczne próbowały zachęcić prymasa Wyszyńskiego do ustępstw, kusząc go wizją restytucji części mienia. On jednak tej pokusie nie uległ, wiedząc pewnie, jak bardzo kosztowne by to było dla wizerunku reprezentowanej przez niego wspólnoty.

XXXXX

Jeśli nie możemy stwierdzić, kiedy człowiek staje się człowiekiem, to nie powinniśmy odmawiać ochrony jego życia na żadnym etapie.

XXXXX

Jeśli chodzi o problem uchodźców, to sądzę, że wpisuje się on w szersze zagadnienie zależności między naszym Episkopatem a obecnie rządzącą partią.

XXXXX

Czy Radio Maryja jest dla Kościoła problemem? Olbrzymim. Przede wszystkim dlatego, że w wielu sprawach, chociażby w kwestii smoleńskiej, ale nie tylko, skupia ludzi wokół kłamstwa.

XXXXX

Było dla mnie wcześniej niewyobrażalne, że człowiek tak mało znany, nawet nie z drugiego partyjnego szeregu, może w tak krótkim czasie zostać wypromowany medialnie do tego stopnia, by skutecznie ubiegać się o pierwszy urząd w państwie. (…). Jak dzisiaj widzimy, nie jest to człowiek, który by do tego urzędu dorastał.

XXXXX

Przeżyłem świadomie cały PRL i wiem, że propagandy po prostu słuchać nie należy, bo tylko człowiek zaczyna nienawidzić. Trzeba robić swoje.

XXXXX

 

Wybór wypowiedzi prof. Adama Strzembosza został dokonany subiektywnie. Poniższe cytaty są fragmentami wyjętymi z kontekstu rozmowy. Celem ich prezentacji jest zachęta do przeczytania książki, która jednakowoż nie jest pozbawiona mankamentów. Zaliczyłbym do nich nieco zbyt polemiczną postawę prowadzącego rozmowę młodego prawnika Stanisława Zakroczymskiego. W wielu miejscach, zamiast ustąpić miejsca rozmówcy, usiłuje być do bólu asertywny, co niekiedy wygląda znośnie, ale w wielu miejscach jednak razi. Podobnie jak sytuowanie przez Zakroczymskiego swoich poglądów – odmiennych od poglądów rozmówcy, jako koncepcji równoważnych, co do których nie musi być pełnej zgody. W paru miejscach wywiad – rzeka z jednym z największych autorytetów prawniczych w Polsce zmienia się w panel dyskusyjny, gdzie po partnersku ścierają się odmienne spojrzenia na prezentowane tematy. Prof. Strzembosz jest w tych momentach grzeczny i cierpliwy, ale formuła książki traci w tych miejscach na czytelności. Często też Zakroczymski przerywa rozwijane przez profesora wątki, zapewniając „wrócimy do tego później”, co jednak nie następuje. Na plus panu Zakroczymskiemu można zapisać solidny research i dobrą orientację w wydarzeniach historii najnowszej.

Adam Strzembosz. Między prawem i sprawiedliwością, rozmawia Stanisław Zakroczymski, Biblioteka „Więzi”, tom 334, Warszawa 2017.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>