Miesięcznik FRONDA

„Kwartalnik ‘Fronda LUX’ wita czytelników swojego brata – miesięcznika Fronda” – to zdanie wszystko wyjaśnia. Fronda jest przecież obecna na polskim rynku prasowym od 1994 r. ale najbardziej aktualna sytuacja wygląda tak, że Frondy są dwie: kwartalnik i miesięcznik. Ten drugi właśnie wyszedł po raz pierwszy.

Pismo robi na odbiorcy bardzo pozytywne wrażenie. Estetycznie jest utrzymane w standardzie kobiecych magazynów modowych – wnosząc przynajmniej po okładce. Dobra ekspozycja w punktach kolportażu (tuż obok kasy) nie pozwala tej nowości przeoczyć. Z zewnątrz pismo wygląda atrakcyjnie. Także i w środku niczego sobie, zarówno graficznie, jak i technicznie. Miesięcznik spełnia wymogi współczesnego rynku prasowego – jest dobrze zrobiony, podobnie albo i lepiej niż niektóre inne miesięczniki. Jakość zachęca, aby wziąć go do ręki, co i mnie się udzieliło.

Istotna jest jednak treść i sposób prezentowania poruszanych zagadnień. Ze względu na to, że piszę o pierwszym numerze, trudno mi charakteryzować stałe w nim rubryki, choć z dużym prawdopodobieństwem są one widoczne. Na wszelki wypadek ograniczę się do refleksji na temat treści kilku artykułów, które wnikliwie przeczytałem. Bardzo dobra wydaje mi się rozmowa z Darkiem Malejonkiem – autentyczne świadectwo poszukiwań, jakie składa artysta, jest bardzo inspirujące. Perełki, które wpadły mi w oko: „przypadek” – to podobno ulubiona „ksywa” Ducha Świętego albo o księżach pedofilach: „to jest tak, jakbym kupił buty kiepskiej firmy, one by mi się potem rozpadły, a ja bym się obraził na całą branżę obuwniczą i stwierdził, że od tej pory będę chodzić boso”. To jest dobra rozmowa! Podoba mi się tekst o absolwentach renomowanych uczelni, którzy „mają tworzyć przyszłość, wymyślać nieistniejące dziś profesje, nowe «gry», w które będzie grał świat”. Autor, absolwent jednej z prestiżowych amerykańskich uczelni, odsłania przed czytelnikami niektóre szczegóły organizacji nauczania na elitarnych światowych uniwersytetach. Wątek edukacji jest podjęty w kilku miejscach pisma, m.in. w tekście o jednym z hiszpańskich uniwersytetów prowadzonym przez Opus Dei albo o twórcy paranormologii (dziedzina wiedzy zajmująca się m.in. proroczymi snami, wizjami, zjawami, bilokacją, lewitacją, telekinezą itp.). Jest parę tekstów z pogranicza psychologii religii (sekty). Są też nowe spojrzenia na sprawy, które w mediach głównego nurtu prezentowane były inaczej. Tragiczny mord w Rakowiskach jest opisany w przy pomocy odniesień do satanizmu, tekst zawiera m.in. uwagę, że według ludowych wierzeń, w noc wigilijną Dnia Świętej Łucji świat jest najbardziej narażony na działanie szatana. Ale prezentowane są też inne hipotezy mogące stanowić klucz do wyjaśnienia motywów zbrodni: kontekst spraw zawodowych zamordowanego mężczyzny (pracował w biurze kontroli Straży Granicznej) oraz olbrzymi majątek, który miał odziedziczyć chłopak – morderca po śmierci rodziców. Jest kilka tekstów historyczno – patriotycznych, w tym ciekawa rozmowa z Jarosławem Wróblewskim, uczestnikiem i świadkiem ważnych dla naszej historii wydarzeń.

To co oceniam negatywnie, to przede wszystkim blok tekstów poświęconych islamowi i Rosji. Teksty o muzułmanach stawiają radykalną diagnozę o faktycznej przepaści między światem chrześcijaństwa i światem islamu. Wszelkie dobre, przyjacielskie gesty są rzekomo na pokaz, a prawda jest taka, że oni muszą mordować niewiernych, bo w Koranie są wersety, które to nakazują. Spłyciłem i wyostrzyłem przekaz tekstów ale ogólne konkluzje mniej więcej tak właśnie się prezentują. Mało to konstruktywne. Tak mniej więcej wyobrażam sobie stawianie murów między ludźmi, którzy się różnią, murów jeszcze nie betonowych ale na początek mentalnych. Zamiast poznawania siebie – stygmatyzacja. Wygląda na to, że w relacjach chrześcijańsko – muzułmańskich nic już nie da się zrobić. Pozostaje czekać, kto pierwszy wystrzeli ale będziemy gotowi, tanio skóry nie sprzedamy. Podobnie wygląda tekst o Rosji, w której przytacza się jakieś – mimo wszystko – naciągane „badania”, z których wynika, że nie mniej niż 70% rosyjskich elit „zdominowana jest przez ludzi służb”. Nie wiem, czy dobrze rozumiem – 70% urzędników ministerstwa spraw zagranicznych, wewnętrznych, obrony – bo o nich tam mowa – to agencji GRU? Słabo to udokumentowane, przekonuje głównie przekonanych, dolewa oliwy do ognia, nie pokazuje tego, co dobre. Jest też mowa o nieznanym mi filmie wyreżyserowanym przez Angelinę Jolie o amerykańskim żołnierzu, a wcześniej olimpijczyku, który po wojnie spędził parę lat w japońskiej niewoli. Cierpiał na straszliwą traumę z powodu tortur, jakich doznawał podczas uwięzienia ale ostatecznie przebaczył swoim oprawcom – i o tym jest ten film. Z tekstu wynika jednak, że początkująca reżyserka straciła okazję, aby powiedzieć prawdę o zmarłym w wieku blisko 100 lat bohaterze. Pominęła szereg istotnych faktów, odarła film z wymiaru religijnego – co jej się jednak „niestety” do końca nie udało. Nie podoba mi się także zestawienie dwóch bokserów: dobrego Adamka ze złym Michalczewskim – ten tekst kładzie się cieniem na całej idei pisma. Choć rozumiem, że skoro jest ono adresowane– wg słów naczelnego – jest „do czytelnika, dla którego ważne są sprawy ducha i wiary oraz wartości wspólnotowe, związane z patriotyzmem i rodziną”, to facet z kilkoma rozwodami na koncie i poparciem udzielonym słownie środowiskom homoseksualnym – nie może w nim liczyć na szacunek. Szkoda.

Miesięcznik Fronda na pewno nie będzie moim oknem na świat, choć ta niechęć nie będzie pryncypialna. Nie wykluczam, że czasem to pismo przekartkuję, a jeśli coś mnie zainteresuje – przeczytam. Domyślam się, że w Empiku tego pisma nie uświadczę, a szkoda, bo tam są dobre warunki do lektury – takiej „z grubsza”.

Komentarze

  1. Luty 13, 2015

    Dorota Odpowiedz

    Interesujące.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>