Najbardziej kreatywny duet polskiej edukacji

W latach ’60 w jednym ze stołecznych ogólniaków miał miejsce dość dramatyczny incydent. Młoda polonistka, oceniając dwie oryginalne prace maturalne (jedna dotyczyła chrześcijańskich korzeni kultury europejskiej, a druga w sposób anarchistyczny opisywała konteksty znaczeniowe pojęcia „ojczyzna”) postawiła autorkom wysokie oceny (odpowiednio: „5” i „4”). Została ona jednak służbowo zobowiązana do obniżenia postawionych ocen – prace zostały uznane za wielce nieprawomyślne. Ponieważ owa polonistka odmówiła, oceny zostały obniżone komisyjnie. Sytuacja zawodowa tej nauczycielki była już w tym momencie bardzo niepewna, jednak dopiero, kiedy odmówiła ona podpisania świadectw z niesprawiedliwymi ocenami, została dyscyplinarnie zwolniona ze szkoły z zakazem pracy w zawodzie nauczyciela. Dziś nazywa się to wydaleniem z zawodu nauczyciela i jest najsurowszą karą, jaką można wymierzyć nauczycielowi. Takie były początki kariery zawodowej Krystyny Starczewskiej, dyrektorki jednej z najlepszych szkół w Polsce.

Ten incydent był jedną z cennych inspiracji dla dalszego rozwoju myśli pedagogicznej bohaterki tego wydarzenia. Kiedy na przełomie lat 80/90 nastały wreszcie warunki do swobodnej debaty na temat kształtu systemu oświaty w Polsce, wraz z grupą przyjaciół doprowadziła do uruchomienia na Uniwersytecie Warszawskim specjalistycznego seminarium adresowanego do rodziców, nauczycieli i starszych uczniów, podczas którego zastanawiano się, co trzeba by zmienić w szkole? Uczestnicy seminarium poszukiwali takiej formuły działania szkoły, w której nauczyciele mieliby realny wpływ na program nauczania i metody pracy. Innym ważnym wątkiem tamtych dyskusji było takie zorientowanie pracy szkoły, aby mogła wychowywać dzieci i młodzież do aktywnego udziału w demokratycznym społeczeństwie tak, aby „młodzi dorośli” byli współodpowiedzialni za to, co czynią. Tak powstała słynna stołeczna „Bednarska”, stanowiąca dziś szeroko rozumiany zespół szkół (www.bednarska.edu.pl). Dyrektorem gimnazjum jest Krystyna Starczewska, liceum kieruje Jan Wróbel – znany także jako błyskotliwy publicysta.

W obydwu szkołach obowiązują bardzo nowatorskie, jak na polskie realia oświatowe, rozwiązania w zakresie oceniania. Zgodnie z obowiązującymi przepisami uczniowie otrzymują jedynie obowiązkowe w Polsce oceny klasyfikacyjne na koniec każdego roku szkolnego. Jedynie bardzo nieliczni nauczyciele (wśród nich Wróbel), zwani przez pozostałych „pedagogicznym betonem”, stosują tradycyjne oceny cząstkowe w znanej powszechnie skali 1 – 6. Pozostali natomiast stosują oceny opisowe zwane recenzjami. Jan Wróbel tłumaczył przekonująco, że zapis np. „4+” jest skrótem myślowym, który w recenzjach jest po prostu rozwijany. Recenzja ma tę przewagę nad oceną wyrażoną cyfrowo, że jest bardziej precyzyjna, potrafi dokładniej opisać całokształt rozwoju ucznia: jego umiejętności, predyspozycje, postępy, regresje, a także wiedzę. Każdy uczeń otrzymuje więc dużą ilość recenzji w każdym roku szkolnym, a na zakończenie, wraz ze świadectwem otrzymuje uczeń recenzję zbiorczą, w której wychowawca kompiluje treści recenzji cząstkowych z danego roku szkolnego. Recenzja taka to czytelny i precyzyjny opis, który może służyć skuteczną pomocą w podejmowaniu dalszych decyzji edukacyjno – zawodowych.

Szczególną rolę odgrywa w szkole nauka demokracji poprzez… sejm szkolny. Sprawuje on faktyczną władzę, jego uchwały są wiążące dla wszystkich członków szkolnej społeczności. Wg pomysłodawców to znakomita szkoła demokracji rozumianej jako współodpowiedzialność za wspólne dobro. W obradach sejmu może uczestniczyć, jako obserwator, każdy członek szkolnej społeczności, natomiast prawo głosu mają jedynie ci, którzy zostali do tegoż gremium wybrani. Obradom sejmu przewodniczą rotacyjnie: uczeń, nauczyciel, rodzic. Jedną z ciekawszych i kontrowersyjnych zarazem ustaw, jakie uchwalił „bednarski” sejm, była tzw. ustawa moczowa. Była jednym ze środków zaradczych podejmowanych w szkole na rzecz przeciwdziałania narkomanii, choć to zjawisko akurat nie zdobyło trwałych przyczółków w tej społeczności. W każdym razie ustawa moczowa to generalna zgoda na przesiewowe badanie moczu pod kątem obecności substancji wskazujących za stosowania narkotyków.

Społeczność „Bednarskiej” jest bardzo otwarta. Bez najmniejszych wahań szefostwo szkół (Wróbel i Starczewska) zgodziło się kilka razy spotkać z zabrzańskimi dyrektorami i nauczycielami i porozmawiać o doświadczeniach, wyzwaniach, planach, sukcesach i porażkach. Są też otwarci na nowe szkoły, które chciałyby funkcjonować w oparciu o wypracowane tam standardy. Nie mogę sobie wyobrazić dzisiaj początku budowania takiej szkoły. Przychodzi Wróbel na sierpniową konferencję inauguracyjną i co mówi…? Im się powiodło, więc da się: „gdzie jest wola, jest i sposób!” – głosi hasło twórców nowej zabrzańskiej Fundacji „Twój Everest”.

Komentarze

  1. Październik 15, 2014

    Marek Odpowiedz

    Podziwiam Panią Krystynę i serdecznie jej gratuluję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>