Nauczyciel w pracy – godziny dodatkowe.

Mówiło się ostatnio o tzw. godzinach „karcianych”, czyli dodatkowych godzinach (załóżmy, że chodzi o dwie dodatkowe godziny tygodniowo), jakie powinni realizować nauczyciele, odpowiadając na potrzeby edukacyjne uczniów. Godziny te są realizowane nieodpłatnie, jako część obowiązkowego pensum. Wprowadziła je minister Katarzyna Hall, dlatego początkowo nazywano je „halówkami” ale ta nazwa szybko ustąpiła miejsca innym. Używam zwrotu godziny „karciane”, bo zostały one wpisane do głównej nauczycielskiej ustawy, tzw. „Karty Nauczyciela” – stąd wielu tak je właśnie nazywa. Wprowadzaniu tych dodatkowych godzin towarzyszyły emocje ale szybko minęły i nauczyciele zabrali się za to, na czym znają się najlepiej – za nauczanie. Nie wybuchły żadne protesty czy strajki, bo godziny karciane zasadniczo niewiele zmieniły w pracy nauczycieli – oni zawsze robią coś dodatkowo. Czasem jest to praca z grupami uczniów, czasem jest to praca własna, czasem zajęcia indywidualne z jakimś uczniem. Wprowadzenie godzin karcianych bardziej usankcjonowało i sformalizowało pewne praktyki, niż wprowadziło jakiś istotne novum. Doszła biurokracja – to fakt. Godziny karciane trzeba bowiem rozliczać semestralnie, dokumentować realizację, wpisywać tematy do dodatkowych dzienników… Są tacy, którym to nie przeszkadza ale wielu bardzo cierpi z powodu tej biurokracji. Złe wieści są takie (to oczywiste dla każdego, kto pracuje w oświacie), że od biurokracji za daleko nie uciekniemy. Nie da się dziś bowiem wrócić do starożytnego modelu edukacji, w którym uczniowie chodzili za mistrzem i wszystko rozgrywało się w tej osobistej, bezpośredniej relacji. Dziś bez papierów się nie da.

Obecna władza mówi, że likwiduje godziny karciane, bo to upokarzające, aby w XXI wieku pracować za darmo. Zamiast jednak – co byłoby logiczne – za te „darmowe” godziny zapłacić, sugeruje, że płacić nie trzeba, bo dyrektorzy, jako świetni menadżerowie, na pewno świetnie zorganizują dodatkowe zajęcia dla uczniów. Mimo likwidacji godzin karcianych uczniowie nie będą więc pozbawieni dodatkowych zajęć, ze względu na to, że mają… świetnych dyrektorów. Tą decyzją pani minister wpisała się na stałe, ba – wyryła sobie wiekopomne miejsce w podręcznikach populizmu (o ile takie istnieją). Wiadomo, że nauczyciele nie będą protestować przeciwko likwidacji godzin karcianych, nie będą się też sprzeciwiać uczniowie, nie wzniecą buntu także państwo Elbanowscy, pobłogosławią to związkowcy (to się akurat nie do końca sprawdziło). Znalazła sobie pani minister niszę, w której może bezpiecznie coś zmienić. Mogłaby, gdyby nie te pytania i dyskusje w mediach, z których w podsumowaniu wynika, że likwidacja godzin karcianych to pusty, populistyczny gest, niepowiązany z żadnym zamysłem organizacyjnym czy programowym. Pensum nauczycieli wynosi (przyjmijmy) 18 godzin tygodniowo ale tygodniowy czas pracy to 40 godzin, w tym szkolenia, wywiadówki, konferencje, komisje, przygotowanie do zajęć, sprawdzanie prac, wypełnianie dokumentacji ale także, a może przede wszystkim – dodatkowe zajęcia z uczniami. Pasjonaci będą prowadzili je nadal, inni też się nie uchylą, bo nie wypada. Cała ta medialna zawierucha z likwidacją godzin karcianych niczemu i nikomu nie posłużyła. Pani minister być może myśli, że osiągnęła jakiś rezultat polityczny (czytaj: jacyś ludzie pragną dzięki temu głosować na PIS) – być może ale raczej nie wśród nauczycieli, bo niezależnie od sympatii politycznych, są to zasadniczo ludzie na pewnym poziomie intelektualnym. Jeśli ktoś kiedyś miał prowadzić dodatkowo dwie godziny w tygodniu a teraz ma prowadzić nie wiadomo ile (tygodniowy wymiar pracy to 40 h), to raczej wdzięczny nie będzie. Oczywiście nie jest możliwe, żeby dyrektor wymusił na podwładnych rozwiązania niezgodne z prawem ale trudno zaprzeczyć, że coś, co było uporządkowane, zostało teraz zabałaganione. Książki stojące wcześniej alfabetycznie na półkach leżą teraz chaotycznie na podłodze – ok, każdy coś sobie podniesie, ale ten stan jest daleki od optymalnego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>