Nauczyciel w pracy

Funkcjonuje takie potoczne wyobrażenie o pracy nauczycieli, zgodnie z którym jest to jeden z wygodniejszych i przyjemniejszych zawodów: kilkanaście godzin pracy w tygodniu, dwa miesiące urlopu, kilka tygodni ekstra wolnego w trakcie roku, przywileje branżowe – słowem: nic, tylko zostać nauczycielem. Może gdyby trochę lepiej płacili? Sęk w tym, że potoczne wyobrażenia o pracy nauczycieli są mocno uproszczone i nie do końca prawdziwe.

Stereotypy na temat czasu pracy nauczyciela są bardzo oderwane od szkolnej rzeczywistości. Chcąc ogarnąć temat naukowo, IBE przeprowadził trzy lata temu badania na losowej próbie 4762 nauczycieli z 921 szkół. Pamięta ktoś, ile było przy tym śmiechu? Że badani ochotnicy przez kilka tygodni nie mogli rozstawać się ze stoperem, wszystko mieli dokładnie rejestrować i opisywać itd. Ale te badania dały jedyny jak na razie tak kompleksowy, krajowy obraz nauczycielskiego zaangażowania zawodowego. Ile czasu nauczyciel pracuje w tygodniu poza lekcjami? Co w zawodzie lubi najbardziej? Co mu nie odpowiada? Co robi w wolnym czasie? Sporo zadano pytań i sporo padło odpowiedzi. Raport IBE wyodrębnia 54 czynności wykonywane przez nauczycieli w związku z tym, że są nauczycielami oraz wskazuje ile czasu poświęcili oni na te czynności, kiedy wykonywali je ostatnim razem. Ponad 100 stron tekstu, tabel i wykresów ale naprawdę warto rzucić okiem – oczy stają się bardziej szeroko otwarte!

Nauczyciele Szkoły Podstawowej nr 24 im. Norberta Kroczka w Zabrzu dowodzą w bieżącym miesiącu (maj 2015), że wyniki badań są bardzo prawdziwe. W tym czasie skumulowały się u nich bowiem: festyn szkolny, wizyta szkół partnerskich programu Comenius, uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej patronowi szkoły oraz kuratoryjna ewaluacja problemowa. Takich zadań w żadnym razie nie da się realizować w ramach kilkunastogodzinnego planu lekcji ani w ogóle w ramach lekcji. W nowoczesnych szkołach takich zadań jest coraz więcej. Szkoła jako przedsionek dorosłego życia musi podejmować zadania wykraczające poza system klasowo – lekcyjny, bo w dorosłym życiu prawie nic nie dzieje się w tym formacie. Dorosłość wymaga elastyczności, samodzielności, umiejętności dopasowania się do zmieniających się okoliczności, umiejętności pozyskiwania sojuszników, otwartości umysłu w rozwiązywaniu niestandardowych problemów. Dorosłe życie nie dzieli się na lekcje i przerwy. Zwyczajowo dzielimy je na czas poświęcany pracy i czas prywatny ale nowsze trendy wskazują na inny, bardziej optymalny model podziału czasu: na czas, w którym robimy to, co lubimy robić i ten, kiedy robimy, co robić musimy. Takie postawienie sprawy, zarówno przez uczniów, jak i przez nauczycieli, jest znacznie lepsze, zakładając, że nie chodzi o manipulowanie dodatkowym, bezkosztowym zaangażowaniem nauczycieli.

Napięcie między czasem pracy, a czasem prywatnym ma u nauczycieli i wychowawców szczególne znaczenie (o ile w toku kariery zawodowej całkiem nie zniknie). Nauczyciel nie może pracować tylko na lekcjach. Po pierwsze: lekcje wymagają przynajmniej odrobiny przygotowania. Jeśli ktoś mówi, że za przygotowanie wystarczają mu studia, to zdaje się, że źle zaplanował swoją karierę zawodową. Po drugie: lekcje są trochę jak kręcenie filmu – czasem wymagają obróbki także po zakończeniu, swoistej postprodukcji – aby dopełnić i ustabilizować obraz całości. Formy pisemne, zmiany scenariusza, dopracowanie metod – jest tego sporo. Po trzecie: jeśli szkoła ma odgrywać jakąkolwiek rolę w środowisku lokalnym, nie może tylko nauczać. Oczywiście nie powinna też popadać w drugą skrajność polegającą na nadaktywności. Szczególnie rzuca się ona w oczy sezonowo, kiedy te same dzieci angażowane są np. kolejno w jasełka klasowe, świetlicowa i szkolne. Wszędzie inny scenariusz, inna konwencja, jak żyć??

Szkoła musi być powiązana z lokalnym środowiskiem szeregiem inicjatyw, które albo są odpowiedzią na potrzeby tegoż środowiska, albo potrzeby te kreują. Efektem takiego podejścia może być trwałe wkomponowanie szkoły w kalendarz imprez lokalnych (regionalnych?). Wymyślanie i organizacja takich formatów nie mieści się zwykle w zakresie obowiązków żadnego z nauczycieli. Są to więc inicjatywy dodatkowe, wykraczające poza czas pracy, oparte na indywidualnych ambicjach pojedynczych pasjonatów albo inicjatywy wspólne, oparte na pokrewnych zainteresowaniach grupy nauczycieli. Metoda projektu, tak mocno od jakiegoś czasu lansowana, może z powodzeniem te inicjatywy porządkować, bo świetnie nadaje się do ich organizacji: cele, zadania, harmonogram, budżet – bez przemyślanego wyznaczenia tych kroków trudno cokolwiek dobrze zorganizować w jakiejkolwiek pracy, zwłaszcza w szkole.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>