Jestem nauczycielem – jak łatwo to powiedzieć..

Nie wiem, czy w Dniu Nauczyciela da się powiedzieć coś o nauczycielach, nie popadając przy tym w drętwy patos albo w infantylną sztuczność. Chyba się nie da ale mnie to oczywiście nie przeszkadza – piszę dalej. Nauczyciele to przede wszystkim osobowości. Przyciągające, inspirujące, czasem denerwujące, nużące lub odstraszające – osobowości. Szkoła to taki obowiązkowy festiwal osobowości, w którym trzeba uczestniczyć, mimo że nie każdy występ człowiekowi odpowiada (nawiasem mówiąc publika też różna – nie zawsze ta wymarzona ale się nie grymasi, się idzie występować).

Jaka jest twoja ulubiona nauczycielska osobowość? Którą z nich i dlaczego przyjmujesz obecnie lub oceniasz po latach najlepiej? Nauczyciele zasadniczo nie uczestniczą w uczniowskich plebiscytach, nie rywalizują na punkty o sympatię wychowanków ani na głosy o tytuły takiego czy innego belfra. To się czasem dzieje ale nigdy z premedytacją. Nauczyciel, który chciałby być fajny, przez wszystkich lubiany, najsympatyczniejszy mimo wszystko – byłby słabym ogniwem grona pedagogicznego. Przejściowo i krótkofalowo można by ewentualnie lubić nauczyciela, który przymyka oko, macha ręką, odwraca się, kiedy jest to niewskazane, udaje że jest kimś innym ale po latach takie osobowości wzbudzają raczej mieszane uczucia z przewagą współ-czucia.

Nauczyciel, przychodząc do pracy, jest potencjalnym autorytetem. Może ten potencjał rozwijać i faktycznie stawać się punktem odniesienia uczniowskich myśli, słów, działań. Nauczyciel może nawet skutecznie konkurować z autorytetem rodziców, a jakże! Uczniowie w sposób naturalny szanują nauczyciela, którego osobowość ma w sobie coś, co zaciekawia, przyciąga, fascynuje, inspiruje (nawet, jeśli nie codziennie). Czasem wystarczy zaciekawić treściami podstawy programowej – są takie momenty rozwoju młodych umysłów, kiedy fascynuje sama wiedza i sposób jej podawania. Ale zwykle to nie wystarcza. Ważne jest także to wszystko, co dzieje się między wypowiadanymi słowami, między zapisaniem tematu na tablicy, a rozpoczęciem zajęć, między salą lekcyjną, a pokojem nauczycielskim, między wyjściem z auta, a wejściem do szkoły. Bo osobowość nauczyciela nie składa się z treści nauczania tylko z tych wszystkich elementów, które są właściwe wszystkim ludziom. Jeśli ktoś udaje, że jest inaczej, łatwo go zdemaskować. Trzeba się czasem odezwać, uśmiechnąć, westchnąć, zmartwić się, zdenerwować, poprosić, przeprosić – to podstawa każdej dojrzałej osobowości, także nauczycielskiej.

Osobowość nauczyciela musi jednak charakteryzować się jeszcze jednym trwałym elementem – nauczyciel musi być wiarygodny. Musi wierzyć w to co mówi. Musi być przekonujący w swoich słowach i w swoich czynach. Jeśli tego nie potrafi lub tego przekonująco nie ćwiczy – nie będzie nauczycielską osobowością, będzie nauczycielem zwykłym. Elementem wiarygodności jest przejrzystość i przewidywalność postępowania, zwłaszcza stabilność zasad stosowanych w sytuacjach trudnych lub konfliktowych. Przy czym przewidywalność wcale nie musi być rozumiana w znaczeniu „wiadomo, co powie”. Chodzi raczej o zrozumiałe standardy działania, o budowane mozolnie zaufanie.

Nikt nie przychodzi do szkoły, jako gotowy nauczyciel, ani tym bardziej jako osobowość, autorytet. Do tego się dojrzewa codzienną pracą, która łatwa nie jest. Ale satysfakcja, jaką daje nauczanie, nawet krótkie i ulotne momenty satysfakcji, są absolutnie nieporównywalne z niczym. Bez patosu i infantylnej sztuczności – są chwile, dla których warto być nauczycielem! Oby było ich jak najwięcej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>