Nowy biskup pomocniczy.

Od samego początku rządy w diecezji gliwickiej sprawują doświadczeni biskupi pomocniczy. Kiedy nowa diecezja powstała (1992), dwóch biskupów pomocniczych z Opola (bp Jan Wieczorek, bp Gerard Kusz) przeniesionych zostało do Gliwic i jeden z nich został biskupem diecezjalnym, a drugi – pomocniczym. Podobnie było w roku 2011, kiedy po przejściu na emeryturę bp. Jana Wieczorka, jego następcą mianowany został dotychczasowy bp pomocniczy w Opolu Jan Kopiec. Po przejściu na emeryturę bp. Gerarda Kusza (2014) przez długi czas nie było w naszej diecezji biskupa pomocniczego. Mówiło się, że obydwaj biskupi seniorzy są na tyle w dobrej kondycji, że w biskupich posługach będą mogli nadal wspierać swojego ordynariusza. Wspierali i wspierają. Mówiło się również, że ten wakat na urzędzie biskupa pomocniczego w Gliwicach, to rezultat nowej polityki kadrowej Watykanu, w myśl której uznaje się, że w diecezjach liczących mniej niż milion wiernych, nie ma potrzeby mianowania biskupa pomocniczego – sam ordynariusz powinien dać radę. Mówiło się jednocześnie o potencjalnych kandydatach do objęcia tej biskupiej posługi: a to jakiś kurialista, a to dobrze rokujący naukowiec, a to wyróżniający się duszpasterz – różnie mówili. To wszystko należy już do przeszłości. Wczoraj ogłoszono bowiem nominację nowego biskupa pomocniczego w Gliwicach, którym został dotychczasowy proboszcz jednej z zabrzańskich parafii, ks. Andrzej Iwanecki. Jest to duchowny wywodzący się z archidiecezji katowickiej, którego reorganizacja struktur kościelnych (1992) zastała w parafii (Tarnowskie Góry – Strzybnica), która po zmianach weszła w skład nowoutworzonej diecezji gliwickiej. Decyzję o nominacji biskupiej podjął papież Franciszek.

Nowy biskup w diecezji, także biskup pomocniczy, to zawsze radość, taka zwyczajna, ludzka radość diecezjanina, to ciekawość nowych akcentów w biskupim posługiwaniu, zwłaszcza że papież nie pozostawia wątpliwości, co do charakteru posługi, jaką powinien pełnić Kościół, co w szczególności dotyczy biskupów, to wreszcie nowe relacje, nowy styl posługiwania, nowy język. Słowem: przed nami nowe otwarcie. Choć nominacja dotyczy biskupa pomocniczego, to jednak każdy biskup w Kościele katolickim, posiada duże możliwości oddziaływania – przede wszystkim na księży, dla których jest bezpośrednim przełożonym, ale także na wiernych. Ważne, aby nie zbiskupiał (pod tym pojęciem kryje się zbiór śmiesznych manier, które nabywają niektórzy, mając urzędowo i teologicznie zagwarantowany dożywotni szacunek, cześć i posłuszeństwo ze strony otoczenia).

Nie miałem okazji bliżej poznać biskupa nominata. Słyszałem o nim, że stanowczo sprzeciwił się w swojej parafii pewnej przyjętej u nas praktyce, związanej z celebracją pogrzebów. Bywa bowiem tak, że firmy pogrzebowe posiadają w swojej ofercie muzyków, którzy przy pomocy trąbki zapewniają oprawę muzyczną oczekiwania w kaplicy przedpogrzebowej, procesji do kościoła i na cmentarz, pochówku na cmentarzu, a także – i w tym jest prawdopodobnie szkopuł – mszy św. pogrzebowej. Ta poszerzona muzyczna oferta firm pogrzebowych, zapewne dodatkowo płatna, po jej wybraniu przez rodzinę zmarłego, jest po prostu wdrażana do realizacji. Trębacz pojawia się o określonej godzinie w wyznaczonych miejscach, nienagannie ubrany, i czyni swoją powinność. Trzeba też dodać, że wg mojej subiektywnej orientacji, trębacze ci grają na ogół bardzo poprawnie pod względem technicznym – są to wykwalifikowani muzycy. O ile mi wiadomo, a jest to wiadomość sprzed kilku lat, ks. Andrzej Iwanecki, jako proboszcz w Zabrzu Zaborzu, walczył z tym procederem. Zrelacjonował mi to jeden z takich właśnie pogrzebowych muzyków. Racja w tym sporze była zdecydowanie po stronie proboszcza. Oprawa muzyczna mszy św. musi być zgodna z wytycznymi odpowiednich dokumentów oraz zaakceptowana przez proboszcza. Nie może być w liturgii miejsca na taką oto swobodę, że w każdej chwili może pojawić się muzyk, dajmy na to – zawodowy wiolonczelista z filharmonii, i wykonać jakiś utwór. Jeśli wybierze odpowiedni utwór i omówi to wcześniej z proboszczem (i uzyska jego zgodę) – dopiero wtedy może zagrać. Kiedy jednak omówi to tylko z rodziną, która organizuje pogrzeb lub zamawia daną mszę, albo tylko z organistą – prosząc, aby zaakompaniował, będzie to za mało. Aby wejść z instrumentem do kościoła i grać na liturgii nie wystarczy zaciągnąć zobowiązania natury gospodarczej. Liturgia to jednak nie jest jakaś prywatna akademia, której przebieg konkretna rodzina układa sobie wg własnych upodobań. Ks. Andrzej Iwanecki sprzeciwiał się nieuzgodnionej trąbce na pogrzebach i był w tym sprzeciwie nieprzejednany (wiadomość sprzed kilku lat). Czy to oznacza, że będzie równie konsekwentny w kwestiach liturgicznych, muzyczno – liturgicznych czy innych kwestiach problematycznych, których życie parafialne w diecezji przynosi sporo, a które trzeba będzie rozstrzygać lub łagodzić – na razie nie wiadomo.

Na koniec warto jeszcze raz zauważyć, że – jak to już ukazały dzieje naszej młodej diecezji – niektórzy biskupi pomocniczy zostają z czasem biskupami diecezjalnymi z pełnią władzy kanonicznej, czyli tzw. ordynariuszami. Z czasem, kiedy nauczą się być biskupami, kiedy okaże się, że ich posługa przekracza administracyjne minimum i przynosi dobre owoce, niektórym z biskupów pomocniczych powierza się odpowiedzialność za całokształt funkcjonowania diecezji. Tak było w przypadku biskupa Jana Wieczorka, tak było w przypadku biskupa Jana Kopca, tak też było w niezliczonych innych przypadkach. Okruchy wiedzy, które posiadam na temat biskupa nominata Andrzeja Iwaneckiego wskazują na to, że i jemu może być dana taka właśnie rozwojowa droga biskupiego posługiwania. To nie jest cichy i świętobliwy duszpasterz, który jako biskup będzie prawił pobożne kazania podczas parafialnych bierzmowań, jego potencjał jest zdecydowanie większy. Czy obejmie kiedyś rządy w Gliwicach, kiedy bp Jan Kopiec osiągnie wiek emerytalny, czyli za ok. 5 lat, czy gdzie indziej – za wcześnie przewidywać. Życzę ekscelencji wszelkiej pomyślności w biskupim posługiwaniu!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>