Pasja wg św. Jana (6-ost.)

Bachowska Pasja wg św. Jana, którą we fragmentach przybliżaliśmy sobie w minionych dniach, pomyślana została przede wszystkim jako religijne misterium. Sporo o tym utworze wiadomo, dużo na jego temat napisano, istnieje trudna do policzenia ilość nagrań tej Pasji na płytach. Także w zasobach internetu można znaleźć kilka różnych do wyboru. Spotyka się też jej wykonania na żywo – jeśli nie całości, to fragmentów (sam miałem przyjemność wysłuchać tej Pasji w ramach festiwalu im. G.G. Gorczyckiego).

Dzieło funkcjonuje jako autonomiczne zjawisko religijno-artystyczne. Podobnie jak jego warstwa religijna musi być odczytywana w pewnych ramach teologicznych, tak samo warstwa muzyczna pasji domaga się zachowania pewnych ram interpretacyjnych. Choć te się zmieniają. Kiedyś wydawało się, że Pasję powinny wykonywać olbrzymie zespoły, wielkie orkiestry i liczne chóry. Dziś, po nowszych odkryciach i wielu badaniach, uważa się, że aparat wykonawczy powinien być skromniejszy, bo takim prawdopodobnie dysponował Bach. Tych szczegółowych niuansów jest wiele.

Faktem jest, że 7 kwietnia 1724 r., w piątek (Wieki Piątek) w kościele św. Mikołaja w Lipsku miało miejsce prawykonanie napisanej przez J. S. Bacha Pasji wg św. Jana. Pasja wykonywana była, w Wielki Piątek podczas nieszporów. Jest dziełem dwuczęściowym. Pierwsza część koncentruje się na zaparciu się Piotra, druga – na procesie przed Piłatem. Między obydwoma częściami przewidziane było – jak to u luteran – kazanie.

Była to pierwsza Wielkanoc Bacha w Lipsku, gdzie objął urząd kantora przy szkole św. Tomasza rok wcześniej, w maju. Pasje wykonywana były w Lipsku zamiennie jeśli chodzi o kościoły – jednego roku w kościele św. Tomasza, drugiego u św. Mikołaja. Podobno Bach nie znał tego zwyczaju i przygotowując muzykę na Wielki Piąte, szykował jej wykonanie w kościele św. Tomasza. Jakoś tydzień przed Wielkim Piątkiem, kiedy rozwiesił plakaty z informacją, władze kościelne zwróciły mu uwagę, że nabożeństwo wielkopiątkowe odbędzie się w tym roku u św. Mikołaja. Bach oczywiście dał radę, ale wymagało to pewnych zmian związanych z instrumentami i liczbą śpiewaków, wymagało także pilnej naprawy klawesynu. Trochę dziwne, że nikt Bachowi nie powiedział o tym zamiennym wykonywaniu pasji w dwóch kościołach.

Rok później, kiedy wykonanie pasji wypadło na kościół św. Tomasza, Bach przerobił nieco ten utwór. Później, kiedy powstała druga z zachowanych bachowskich Pasji – wg św. Mateusza, opracował wersja trzecią Pasji janowej, z której usunął fragmenty zaczerpnięte z ewangelii wg św. Mateusza. Gdzieś pod koniec życia dokonał Bach rewizji tego materiału, usuwając z niego większość zmian poczynionych po wersji pierwotnej. Zwiększyła się za to obsada wokalno-instrumentalna wykonawców. Do zestawu instrumentów dołożył też Bach kontrafagot dla zapewnienia szczególnie masywnej podstawy brzmieniowej. Wszystko wskazuje jednak na to, że ta wersja została wykonana tylko raz (1749).

W międzyczasie (1739) Bacha rozpoczął jeszcze jedną przeróbkę Pasji, której celem było jednak zachowanie partytury dzieła w czystopisie. Tej pracy jednak nie dokończył, bo się mianowicie zdenerwował. Zaczęły docierać do niego uwagi dotyczące tekstów Pasji, że za mało pobożny, a za bardzo poetycki, że zbyt teatralny. Bach bronił się, że przecież w minionych latach utwór był już wcześniej kilkukrotnie wykonywany i nie było uwag. Skończyło się na tym, że niemal przez całe lata 40., zamiast wykonywać w Lipsku swoje dzieła pasyjne, korzystał z dzieł innych kompozytorów, co których jego przełożeni nie zgłaszali uwag. Kto wie, czy właśnie z tego powodu nie zaginęły bachowskie pasje wg św. Marka i Łukasza – przez ludzkie głupie gadanie, które zdenerwowało Bacha, bo do spokojnych to on raczej nie należał.

Słuchając dzieła tak doskonałego, jak bachowska Pasja wg św. Jana, trudno zrozumieć, że nie od razu odnosiło ono sukces. Jak piszą komentatorzy, jest to utwór, którego wielkość zachwyca w każdej arii, recytatywie czy chórze, w ich prostocie i głębi wyrazu, bogactwie inwencji melodycznej, w logice konstrukcji, mistrzostwie środków technicznych. Pasja ta jest też przykładem dzieła, które pomimo swych wielkich rozmiarów nie tylko było wykonywane podczas liturgii, ale nadal spełnia wymogi liturgiczne Wielkiego Piątku. Głównie dzięki wiernemu zachowaniu tekstu Ewangelii. W ramach liturgii Pasja może też być najlepiej odbierana. Jest ona bowiem nabożeństwem łączącym historię pasyjną z ludzkim współczuciem, wzruszeniem, medytacją, modlitwą. To po prostu doskonałe połączenie nabożeństwa z koncertem. Janowa pasja napawa podziwem tak dla sztuki Bacha jak i jego religijności. Jest z pewnością jednym z największych, ciągle na nowo odkrywanych skarbów religijnej kultury muzycznej ludzkości. Warto jej posłuchać, zwłaszcza w Wielki Piątek.

Uwagi techniczne

Zachęcam do przesłuchania całości tego dzieła. Warto pomocniczo posłużyć się tekstem całości – pomaga. Nie polecam natomiast oglądania wykonawców w czasie słuchania. Jeśli ktoś posiada nagranie CD – polecam. Śpiewacy operują mimiką, instrumentaliści też przeżywają wykonywaną muzykę, a dyrygent też zwykle nie jest zbyt powściągliwy w okazywaniu emocji. To wszystko oczywiście dobrze świadczy o ich zaangażowaniu, ale nie to powinno przykuwać naszą uwagę podczas słuchania tego utworu. Jeśli ktoś woli posłuchać z większym dystansem, nie medytacyjnie, ale jak koncertu, wtedy warto artystów podziwiać, a muzyka i tekst i tak znajdą sobie drogę dotarcia do naszej świadomości i do naszego serca!

J.S. Bach, Pasja wg św. Jana, wyk. Netherlands Bach Society, dyrygent: Jos van Veldhoven.

Tekst Pasji wg św. Jana J.S. Bacha

Wprowadzenie (2) – chór otwierający

Wprowadzenie (3) – ewangelista i dialogi

Wprowadzenie (4) – arie

Wprowadzenie (5) – chorały

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>