Polska odwraca oczy

Książki Justyny Kopińskiej (przeczytałem dwie) są dowodem na to, że druk nigdy nie zaginie! W międzyczasie wynaleziono telewizję, pojawił się internet z nieograniczonym zakresem możliwości, jednak obstawiam, że poza formułą książki nie jest możliwe opowiadanie rzeczywistości tak, robi to Kopińska. Tak, czyli jak?

Wrażenie robi obiektywizm autorki, jej absolutna neutralność wobec opisywanych osób i zdarzeń. Daje mi to, jako czytelnikowi, wolność interpretacji i ewentualnych dalszych poszukiwań. Mało tego. Ta neutralność jest na tyle oddziałująca, że potrafi nawet na nowo uporządkować, a nawet przewartościować dotychczasową wiedzę w sprawach, które są przecież powszechnie znane (np. sprawa Trynkiewicza). Czytelnik dochodzi do wniosku, że wiedza dotychczasowa była cokolwiek wybiórcza, że zatrzymał się na jakimś etapie sprawy – na etapie, na którym temat odstawiła ulubiona stacja TV. Reportaże Kopińskiej z mocą potwierdzają towarzyszące mi coraz częściej przeczucie, że media często ślizgają się jednak po powierzchni spraw. Zajmują się tematami krótko, efektownie, przelotnie. W książce mamy solidne, merytoryczne post scriptum do wielu tematów, którymi kiedyś bardziej lub mniej powszechnie żyła tzw. cała Polska, ale które z czasem zeszły z afisza, bo ich miejsce zajęły tematy inne, „bardziej aktualne”.

Rzetelność i profesjonalna, dziennikarska, dojrzała bezstronność Justyny Kopińskiej to jedno wrażenie, którym chcę się podzielić po lekturze jej zbioru reportaży. Jestem przekonany, że jej pisarstwo to jednak coś więcej niż zbiór dobrze opowiedzianych historii. Są bowiem sprawy, wydarzenia, ludzie, o których z różnych względów nie da się dobrze opowiedzieć w innej formie, niż dobry reportaż. Ok – da się, ale płyciej, wybiórczo, bardziej jednostronnie, nachalnie. Kopińska, obok Tochmana, Hugo – Badera i paru innych reportażystów, należy do grona pisarzy, którzy zwracają uwagę, że telewizyjny czy internetowy obraz świata nie jest pełny ani ostateczny. Niektóre procesy wydawniczo – produkcyjne niejako nasuwają odbiorcom przekonanie, że ekranizacja jest kwintesencją tematu, wydarzenia, tekstu. Ekranizacja jest mocnym potwierdzeniem jego doniosłości, dobra i piękna. Książka to tylko książka, pierwszy krok do sukcesu. Dopiero ekranizacja zapewnia sukces w sensie właściwym. Czy na pewno? Nie widzę potrzeby, aby reportaże Justyny Kopińskiej zostały zekranizowane. Trzymając w ręku „Polska odwraca oczy” czytelnik ma wszystko, co potrzebne do zapoznania się z opisanymi przez autorkę sprawami i ich bohaterami. Wiadomo, że przy odpowiednim poziomie pisarskiego warsztatu, ekranizacja nie ma z tekstem żadnych szans. Nie chcę tutaj dzielić się refleksjami natury ogólnej – nie to jest moim celem. Chcę za to jeszcze raz podkreślić, że reportaże Justyny Kopińskiej, zarówno pod względem merytorycznym, jak i formalnym, są znakomitym źródłem wiedzy o świecie. Dla tych, którzy czytają książki – tzw. literaturę faktu, jest to pozycja obowiązkowa, którą z pewnością mają już za sobą. Dla tych, którzy czerpią wiedzę zasadniczo z innych źródeł – jest to poważna źródłowa alternatywa. Bardzo warto spróbować.

Poza wspomnianym Trynkiewiczem, pisze Kopińska w tym zbiorze także o nieznanym mi wcześniej (w tej skali) procederze pracy Policji pod statystyki – to jest mocny tekst, słusznie nagrodzony. Pisze o psychopatycznej pani psychiatrze, która zamieniła swój oddział w podobny do tego, jaki znamy z „Lotu nad kukułczym gniazdem” (w tym wypadku akurat film jest bardziej znany od książki, która była jego pierwowzorem), i która przez różnego rodzaju mankamenty systemu, nie poniosła z tego tytułu konsekwencji. Nawiązuje także do tajemniczej śmierci wiceminister sprawiedliwości w rządzie PO, przyłapanej na jeździe na podwójnym gazie, wspomina też sprawę zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Jest tam opisanych jeszcze wiele innych spraw, od których Polska faktycznie odwróciła oczy. Dlaczego? Bo ich czas minął, bo ich telewizyjna niska – po czasie – atrakcyjność nie gwarantowała już oglądalności, bo tak naprawdę nie wiadomo, co się w zasadzie stało… Justyna Kopińska z podziwu godną determinacją prowadzi te tematy dalej i odkrywa przed czytelnikiem wątki, które pozwalają poszerzyć i na nowo uporządkować wiedzę o świecie. A konkretnie – o współczesnej Polsce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>