Popularna muzyka chrześcijańska w Polsce

Nie mam pewności, czy ktokolwiek mi uwierzy ale w czasie tegorocznego urlopu nad polskim morzem (sierpień 2014) zacząłem lekturę książki ks. Grzegorza Poźniaka zatytułowanej Popularna muzyka chrześcijańska w Polsce (mam świadków gotowych potwierdzić ten fakt, gdyby była taka potrzeba). Książki dotychczas czytać nie skończyłem. Od sierpnia zakładka ostała się na stronie 77 oraz w tymże miejscu – charakterystyczne rozgięcie. Dziś wspomnienie św. Cecylii więc wzięło mnie na wspominki. Mam nadzieję, że będzie mi dane w najbliższej przyszłości dobrnąć do końca, bo książka jest tego warta. Publikacja ma charakter naukowy i ten fakt mocno determinuje zarówno przekaz jak i odbiór treści. Uczciwie przyznam, że nie byłem w stanie czytać tego opracowania z pełną swobodą. Mimo, że człowiek po maturze – niektóre sformułowania wymagały sprawdzenia. No ale w końcu „popularność” nie dotyczy książki jako takiej, a jedynie przedmiotu opracowania, więc pretensji mieć nie można. Istnieją w końcu słowniki.

To co najbardziej atrakcyjne w rozprawie ks. Grzegorza Poźniaka, to uczciwość intelektualna, z jaką autor prowadzi swoją narrację. Uderza coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się zbędne ale po lekturze okazuje się pionierskie, istotne, odkrywcze i bardzo wartościowe, przynajmniej na gruncie znanej mi literatury polskojęzycznej. Mam na myśli próbę wyostrzenia granic pojęć kultury popularnej, muzyki popularnej i popularnej muzyki chrześcijańskiej. To typowe w pracach naukowych – naukowcy mają ambicję oryginalnego zdefiniowania przedmiotu swoich badań, nie inaczej postąpił ks. Poźniak. Wartość zaproponowanych definicji jest tym większa, że autor formułuje je na podstawie bogatego przekroju literatury europejskiej i amerykańskiej. Obficie przy tym korzysta nie tylko i nie przede wszystkim nawet z ujęć teologicznych ani nawet – zaryzykuję – muzykologicznych ale z wielu rozmaitości powiązanych z tematem. Dzięki tym zabiegom uzyskuje efekt uczciwości intelektualnej Definiując kulturę popularną ks. Poźniak niejako mimochodem szkicuje inspirujące rozróżnienia między kulturą wysoką a popularną właśnie, dzięki czemu czytelnik może w sposób przekonujący dla siebie samego wzbogacać lub weryfikować stan swojej wiedzy. Podobnie postępuje definiując muzykę popularną – wprowadzając interesujące dystynkcje między folk music, art music i popular music oraz prezentując je w zwięzłej formie tabelarycznej. Prawdziwym intelektualnym fajerwerkiem jest streszczenie toczonej przez kilkadziesiąt lat po obydwu stronach oceanu dyskusji na temat popularnej muzyki chrześcijańskiej. Autor ubiera ją w ramy dylematów pozornie retorycznych, a w rzeczywistości – faktycznych: „wyznanie wiary czy komercyjna strategia”, „pragmatyzm czy dalekowzroczność duszpasterska”.

Tak szerokie podejście do tematu, które jednocześnie jest wnikliwe i uporządkowane, pozwala tej publikacji zaistnieć nie tylko na gruncie polskim. Ale czy ktoś będzie w stanie to dzieło przełożyć np. na angielski? Opolskie środowisko muzykologów potwierdziło klasę i błyskotliwie zaprezentowało temat raczej obecny dotychczas wyłącznie w dyskursie publicystycznym. Solidna, żmudna, pożyteczna i efektowna robota. Gdyby zestawić ją z czymś, co byłoby w jakimkolwiek stopniu podobne, to na myśl przychodzi mi książka Teologia muzyki ks. Joachima Waloszka. Inny zakres, nieco inny styl ale rozmach i uczciwość intelektualna – podobne.

Cel, jaki przyświeca temu tekstowi jest taki, żeby przynajmniej jeden człowiek, który dotychczas nie sięgnął po tę publikację, uczynił to i dobrnął przynajmniej do strony 77, bo warto!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>