Prezydent Małgorzata Mańka – Szulik: Pięć argumentów „ZA!”. Argument 3: Czytelna wizja rozwoju miasta.

Jeden z ważnych polityków powiedział kiedyś, że jeśli ktoś ma wizję, to powinien iść do lekarza. Zdaje się, że chciał w ten ironiczny sposób podkreślić przewagę, jaką jego zdaniem powinna mieć praktyka i konkretne działania nad snuciem planów. Rację miał o tyle, że politycy, zwłaszcza samorządowcy, faktycznie są rozliczani z konkretnych dokonań. Plany, pomysły, programy trzeba mieć i to koniecznie odpowiadające na potrzeby mieszkańców i najlepiej chwytliwe, ale samo snucie wizji, jest na dłuższą metę nie do utrzymania. Sytuacja w Zabrzu jest w tym zakresie przykładem dobrej równowagi. Konsekwentnie realizowana jest czytelna wizja rozwoju miasta i dzieje się to bez uszczerbku dla spraw konkretnych, ważnych w codziennym życiu mieszkańców.

Chcąc prześledzić wizję rozwoju Zabrza, którą realizuje prezydent Małgorzata Mańka – Szulik, warto przede wszystkim zauważyć, jak znacząco zmieniały się warunki rozwoju naszego miasta na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Nikt nie zaprzeczy, że Zabrze z roku 2006 to zupełnie inne miasto niż to, które znamy z doświadczeń dnia dzisiejszego. Nie chodzi o to, że przeobraziła je wyłącznie pani prezydent i zespół jej współpracowników. Chodzi raczej o połączenie jej dokonań z procesami, na które wpływ samorządu jest ograniczony. Mam na myśli przede wszystkim zmiany demograficzne oraz przeobrażenia przemysłu wydobywczego. Te procesy wywarły duży wpływ na sytuację społeczną Zabrza, przyniosły nowe problemy, z którymi musiały radzić sobie rodziny. Miały wpływ na system edukacji, na organizację pracy szkół, na szkolnictwo zawodowe, na wskaźnik bezrobocia, na liczbę mieszkańców, na poziom różnego rodzaju wpływów podatkowych do budżetu miasta. Wizja rozwoju miasta, z jaką zaczęła swoją pracę Małgorzata Mańka – Szulik, uwzględniała realną sytuację wyjściową. Dla miasta i jego mieszkańców należało szukać nowych impulsów rozwojowych. Potrzebne były przede wszystkim skoordynowane, prorozwojowe inwestycje.

Powtórzę się: jednym z najbardziej fundamentalnych, a zarazem skomplikowanych w realizacji pomysłów rozwojowych była poprawa gospodarki wodno – ściekowej na terenie Zabrza. Gdyby wizja uporządkowanej podziemnej sieci kanalizacyjnej, z rozdziałem kanalizacji sanitarnej od deszczowej, z aktualizacją map terenu, a później z modernizacją sporych nawierzchni nie została zrealizowana, brnęlibyśmy w ponure dziadostwo w wielu obszarach: w drogownictwie, w budownictwie, w oczyszczaniu ścieków, a także w innych prorozwojowych działaniach. I nie była to inwestycja bezproblemowa, lekka, łatwa i przyjemna. Mnóstwo było po drodze problemów do rozwiązywania. To była wizja bardzo prozaiczna – chodziło o to, żeby uporządkować fundamenty, zanim zacznie się cokolwiek budować wyżej.

Jednym z pierwszych długofalowych pomysłów prezydent Małgorzaty Mańki – Szulik był program termomodernizacji obiektów oświatowych. Chodziło o to, żeby zwiększyć efektywność energetyczną szkół, a przez to poprawić warunki nauki i pracy w szkołach, polepszyć wskaźniki finansowe utrzymania budynków oświatowych, a przy okazji stworzyć miłą dla oka estetykę budynków. Program oparty był i jest na preferencyjnym współfinansowaniu inwestycji ze środków WFOŚiGW. Niewiele się o nim mówiło, natomiast prace ruszyły pełną parą i dziś mamy kilkadziesiąt szkół po termomodernizacji, a do końca przyszłej kadencji – termomodernizacji poddane zostaną pozostałe.

Wypełnienie luki po zakładach górniczych, które poddawane były restrukturyzacji (nie zawsze przemyślanej), wymagało szczególnie wyważonych decyzji. Z jednej strony, wykorzystując dobrą lokalizację naszego miasta, trzeba było poprawić warunki dojazdu do miast sąsiednich. Mimo zmienionych na mniej korzystne zasad finansowania, powstał zabrzański odcinek DTŚ-ki, bez którego trudno dziś wyobrazić sobie dojazd np. do Katowic. Z drugiej strony, trzeba było dość sprawnie przestawić system kształcenia zawodowego. To niełatwe zadanie, bo sytuacja na rynku zatrudnienia zmienia się bardzo dynamicznie. Pani prezydent postawiła na nowoczesne pracownie i warsztaty w zabrzańskim CKPiU oraz na szerszą współpracę z przedsiębiorcami i pracodawcami. Ta wizja rozwoju kształcenia zawodowego zdaje egzamin. Z jeszcze innej strony, musiała także w Zabrzu powstać strefa ekonomiczna, w której przedsiębiorcy mogliby na preferencyjnych warunkach trwale lokować swoje biznesy, dając zatrudnienie mieszkańcom oraz wpływy podatkowe miastu. Strefa powstała więc, niemałym wysiłkiem finansowym została uzbrojona w niezbędną infrastrukturę i w tej chwili systematycznie się zapełnia. Podziwiam rozwagę z jaką prezydent Małgorzata Mańka – Szulik prowadzi nasze miasto przez czas bardzo poważnych przeobrażeń społeczno – gospodarczych. Skończył się przemysł ciężki i nie wpadliśmy w pustkę – takie są fakty. Rozumiem, jeśli ktoś uważa, że to wszystko powinno dziać się sprawniej i szybciej, że powinniśmy być już dużo dalej niż jesteśmy, tak daleko, jak np. Gliwice. OK, proszę jednak zauważyć, że w Gliwicach dobry prezydent jest od początku lat 90., w Zabrzu dopiero od roku 2006.

Najbardziej czytelnym przykładem całościowej wizji pani prezydent, która została poddana konsekwentnej realizacji, jest pomysł na Zabrze, jako miasto turystyki przemysłowej. Wizja odważna, innowacyjna, bardzo przyszłościowa. Wizja, która pozwala nam myśleć o obiektach poprzemysłowych inaczej niż w kategoriach problematycznych nieużytków, ruin do wyburzenia, złomu. Wizja również nowatorska na tle innych miast regionu, a na pewno wiodąca, jeśli chodzi o skalę koncepcyjnego i finansowego zaangażowania samorządu. Powtórzę się: były i są w Zabrzu godne najwyższego szacunku osoby i środowiska, które w dawniejszych latach położyły olbrzymie zasługi na rzecz zachowania dziedzictwa przemysłowego dla przyszłych pokoleń. Udała się np. rzecz kluczowa, a na przełomie lat 90/2000 wcale nie tak oczywista: uchronili wtedy kopalnię Guido przed likwidacją. Usilnie pracowali też nad pomysłami na jej udostępnianie, organizowali na to środki, prowadzili drobne prace. Dopiero prezydent Małgorzata Mańka – Szulik nadała tym działaniom realne kształty: powołała instytucję, wyposażyła ją w majątek, mianowała dyrektora, wyznaczyła cele i konsekwentnie wywiązywała się z obietnic wsparcia. Pierwsze efekty są już dziś dobrze widoczne. Kopalnia Guido, Sztolnia Królowa Luiza, Park 12C, Łaźnia łańcuszkowa, szyb Carnall – jest się czym pochwalić. Mimo więc, że przemysł wydobywczy, na którym nasze miasto wyrosło, przeżywa nieodwracalny regres, będziemy w Zabrzu pamiętać o naszym dziedzictwie. Mało tego, możemy w nowoczesny sposób o nim opowiadać innym. Możemy w dawnych przestrzeniach przemysłowych uczestniczyć we współczesnych wydarzeniach kulturalnych, edukacyjnych, naukowych, artystycznych czy rekreacyjnych. To się nazywa zrównoważony rozwój w wersji modelowej, made by Małgorzata Mańka – Szulik, prezydent Zabrza. Mam do niej ogromny szacunek za dojrzałe wizje i za ich mądre wdrażanie.

Niewiele za to wiadomo nie tylko o wizji rozwoju miasta pani Agnieszki Rupniewskiej, ale nawet o jej programie. Zdaje się, że wizji po prostu nie posiada, a jej hasła programowe – z szacunkiem dla konkurentki – prezentują się niczym odrobione na kolanie zadanie domowe z wos-u. Brakuje nawiązania do aktualnej sytuacji społeczno – gospodarczej Zabrza, nie ma wizji stanu docelowego… Nie wiemy więc czym będzie jej „nowe Zabrze”. Wśród jej haseł są rzeczy, które już się dzieją (rozwiązanie problemu odoru), ogólniki bez treści (czystość i porządek w mieście), nieistotne szczegóły (zweryfikowanie zakresu czynności urzędników), populistyczne hasła (mniej kar – więcej edukacji), pozbawione kontekstu dramatycznie zawołania (zahamowanie katastrofalnego zadłużenia miasta). Sporo ogólnikowych haseł – zero spójnej wizji. Nie wiemy więc, które kierunki rozwoju miasta zamierza wzmacniać, które utrzyma, które zawiesi, a z których się wycofa. Jakie więc będzie „nowe Zabrze” Agnieszki Rupniewskiej – nie wiadomo. Oczywiście mam ponurą świadomość, że tutaj nie chodzi o spójną wizję czy porywający program. Cel pani Agnieszki jest jasny i tylko on się liczy, a reszta jest nieistotna. Wiem też, że ten jej cel wpisuje się w nastroje części mieszkańców, którym tak bardzo podoba się ów cel, że zupełnie nie przeszkadza im pusty przekaz tej kandydatki. Stawiam na rozsądek i na doświadczenie prezydent Małgorzaty Mańki – Szulik. Jestem przekonany, że takich osób jest w Zabrzu więcej i że w sumie stanowimy dużą większość!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>