Prezydent Małgorzata Mańka – Szulik: pięć argumentów „ZA!”. Argument 5: Lubi Zabrze!

Kończąc refleksję na temat argumentów, które przekonują mnie do głosowania na panią prezydent Małgorzatę Mańkę – Szulik, chcę napisać krótko: ona po prostu lubi nasze miasto! Lubi też nasz region. W moim przekonaniu jest to argument tak samo ważny i poważny, jak poprzednie, które z resztą ten ostatni spina w całość. Mam wrażenie, że świetnie czuje mocne strony naszego miasta. Nie znaczy to, że w mieście nie ma problemów do złagodzenia – jest ich niemało. Natomiast podejście, które prezentuje pani prezydent wobec problemów, jest zawsze konstruktywne. Nie słyszałem, żeby narzekała na jakieś niepokonalne bariery, zaszłości czy błędy poprzedników. Prezentuje ten rodzaj nastawienia, który sami przejawiamy w pracy, która nam się podoba, w której mamy wpływ na bieg spraw i czujemy się (współ)odpowiedzialni za powierzone nam zadania. Tak funkcjonują liderzy – pasjonaci.

Pani prezydent lubi Zabrze, z wszystkimi jego blaskami i cieniami – lubi je takim, jakie ono jest. Świetnie w ten sposób odświeża nasze myślenie o Zabrzu: pamięta o tym, co dobre, aby to zachować i rozwijać, ale pamięta też o tym, co dobre jeszcze nie jest, aby to zmieniać i poprawiać. Człowiek, który lubi swoje miasto, nie skupia się na jego mankamentach. Widzi je, ale szuka sojuszników i sposobów, aby im zaradzić. Tak działa dojrzały lider samorządowej wspólnoty! Prezydent Małgorzata Mańka – Szulik podkreśla szanse Zabrza, bo w ten sposób przyczynia się do rozwiązywania jego problemów. Konkurentka podkreśla słabe strony naszego miasta, żeby wygrać wybory. Różnica jest zasadnicza.

Zabrze z dzisiejszych filmików (2.11.2018) pani Rupniewskiej, to Zabrze w ruinie, to miasto, które stanęło w miejscu, to miasto, które umiera. Jej karkołomny pomysł na zdobycie sympatii zabrzan polega na tym, żeby jak najwyraźniej wyeksponować wyrwane z kontekstu mankamenty Zabrza i dotrzeć z tym przekazem do ludzi, którzy też widzą te mankamenty. Następnie chce przekonać ich, że Zabrze takie właśnie jest, że składa się z mankamentów i jedynie wybór nowego prezydenta może miasto uratować. Jest to obraz miasta kompletnie nieprawdziwy i to powszechnie wiadomo; że jest to przekaz infantylny, odwołujący się do nastrojów części mieszkańców, to również widać gołym okiem; że cały ten kampanijny wizerunek konkurentki, jako zbawcy Zabrza, jest sztucznie nadęty i bez treści, to już wiem od dawna. Jednak dziś dotarło do mnie z całą mocą, jak puste jest przesłanie Agnieszki Rupniewskiej! Pomogło mi wysłuchanie dzisiejszej rozmowy z panią Rupniewską w Radio Piekary. Gorąco namawiam, żeby poświęcić parę minut i też posłuchać.

Tym, którzy nie zdecydują się posłuchać – streszczam temat. Hasła programowe konkurentki są dość abstrakcyjne, więc dociekliwy dziennikarz poprosił o garść konkretów. Nie udało mu się ich wydobyć. Pani Rupniewska beznadziejnie zapętliła się w zawiłych tłumaczeniach, z których nie sposób było wybrnąć. Przyczynił się do tego, zapewne niechcący, sam redaktor. Pytał on mianowicie panią Agnieszkę o hasła programowe z jej strony internetowej. Tymczasem jej hasła programowe uległy w ostatnią środę niejakiej korekcie. Te hasła, które opublikowano w ostatnim numerze „Głosu Zabrza i Rudy Śląskiej”, nie pokrywają się już z hasłami programowymi ze strony internetowej. Tego, o co pytał red. Zasada, nie ma już prawdopodobnie w programie pani Rupniewskiej. Redaktor niepotrzebnie męczył rozmówczynię o to, co znaczy „mniej kar – więcej edukacji”. To było w programie na początku i nadal poniekąd trochę jest w programie, tylko że w tym na stronie, a w tym w gazecie już nie. To miało być, ale tego nie będzie. „Nie będzie kabaretu – będzie chór!” Posłuchajcie tej rozmowy – warto. Ona w dużej mierze wyjaśnia, dlaczego Agnieszki Rupniewskiej nawet pośrednio nie poparł żaden z sześciu pozostałych kandydatów z pierwszej tury wyborów. Jako swoje główne punkty programowe wymieniła: mieszkania (powstają systematycznie), miejsca pracy (wskaźnik bezrobocia w Zabrzu 5,8%) i miejsca spędzania wolnego czasu (raczej sztuczny problem, wygenerowany w jednym z kampanijnych filmików). Realny problem pani Rupniewskiej polega na tym, że mimo swojej pracowitej kampanii, ona nadal nie zna Zabrza i nie czuje potrzeb jego mieszkańców. W swojej kampanii nie potrafiła powiedzieć o Zabrzu niczego dobrego. Powstaje pytanie, czy ona w ogóle lubi nasze miasto?

Dla przypomnienia:

Argument 1 – Dorobek

Argument 2 – Umiejętność pozyskiwania sojuszników

Argument 3 – Wizja rozwoju miasta

Argument 4 – Bezpartyjność

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>