Prezydent pokazał sądom środkowy palec

Prezydent Andrzej Duda ułaskawił ministra – koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Kamiński został w I instancji skazany na 3 lata bezwzględnego więzienia i 10 lat zakazu pełnienia funkcji publicznych. Była to kara za to, że zgadzając się na nielegalne działania CBA, zniszczył życie pewnej kobiety – posłanki Beaty Sawickiej (PO). Sawicka została w roku 2013 prawomocnie oczyszczona ze stawianych jej zarzutów. Kamiński został niedawno nieprawomocnie skazany. Wizerunkowo był dla rządu pewnym obciążeniem ale, po pierwsze, znaleziono na to sposób, a po drugie – aż tak poważnym obciążeniem nie był, skoro powołano go z tym wyrokiem w skład Rady Ministrów.

Nie odmówię sobie prawa krótkiego skomentowania tego ułaskawienia. Można na ten temat powiedzieć wiele ale ja chcę powiedzieć tylko jedno: prezydent RP pokazał wczoraj sądom środkowy palec. Dla mnie to jest dramatyczna istota całej kontrowersji. Niech prawnicy dyskutują, czy mógł ułaskawić osobę w świetle prawa niewinną (brak wyroku prawomocnego), niech politycy ujadają na siebie, że skandal, że kompromitacja, niech media karmią się tematem rozpracowując różne jego szczegóły. Dla mnie kluczowe jest to, że prezydent RP „wyręczył” trzecią władzę.

Moim zdaniem wyrok, jaki usłyszał Kamiński w pierwszej instancji był raczej nie do utrzymania w instancji II. Był zbyt surowy. Problem w tym, że jakikolwiek zapadłby wyrok, jeśli byłby to wyrok skazujący, istniało ryzyko, że Kamiński utraciłby poselski mandat, utraciłby dostęp do materiałów tajnych, no i utraciłby robotę. Czy miał szansę na prawomocne uniewinnienie? Trudno gdybać, myślę że i taka szansa była. Sprawa była w rękach niezawisłego sądu, bo tak przyjęło się u nas załatwiać tego typu sprawy. Przynajmniej przed objęciem urzędu przez prezydenta Dudę.

Prezydent pokazał, że może sąd zastąpić. Rozpatrywanie winy czy niewinności Mariusza Kamińskiego w trybie postępowania sądowego uznał prezydent za niewłaściwe. Wziął ten temat w swoje ręce i przeciął sądowe spekulacje. Prezydent był łaskaw wzbudzić w sobie przeczucie, że ludzie walczący z korupcją powinni być szczególnie chronieni. Poza owym prezydenckim przeczuciem, nie powinno być tak, że bandyci hasają po ulicach, a policjanci grzęzną w sądach i więzieniach. Musi być odwrotnie. No i chciał prezydent wybawić sąd od rozpoznawania tej politycznej sprawy, bo sąd mógł się pomylić albo ulec presji. Arsenał zabójczo przekonujących argumentów jest pewnie znacznie szerszy.

Dokonał się bardzo niebezpieczny precedens. Nie czekając na decyzję sądu, w sytuacji, gdy sam Kamiński złożył od wyroku I instancji odwołanie, prezydent ułaskawił go. W tej sytuacji dalsze postępowanie sądowe jest bezzasadne, bo Kamiński właśnie został prawomocnie ułaskawiony. Jest z tym pewien problem, bo w świetle prawa – był niewinny (brak wyroku prawomocnego oznacza domniemanie niewinności), więc ułaskawienie było swego rodzaju działaniem na zapas. Czymś na kształt średniowiecznych odpustów. Ułaskawienie stanowiło też dysonans względem interpretacji prawa łaski publikowanej na oficjalnej stronie prezydenta. Do wczoraj wynikało z niej, że ułaskawienie stosuje się wobec skazanych prawomocnym wyrokiem. Ale dysonansu już nie ma, bo dziś zapisy na stronie prezydenta zmieniono. Łatwizna. Ciemny lud to kupi.

Mamy teraz tak niezłomnego prezydenta, że sądom nie będzie się kłaniał, że wtedy, kiedy wzbudzi w sobie określone przeczucie, pokaże sądom środkowy palec i sam weźmie sprawiedliwość w swoje ręce. Autorytet prezydenta RP u progu kadencji sięgnął więc bruku. Żeby lepiej zrozumieć skalę arogancji, jakiej dopuścił się Andrzej Duda, wystarczy wyobrazić sobie ułaskawienie Sławomira Nowaka przez Bronisława Komorowskiego po przegranym (choć zakończonym umorzeniem) procesie zegarkowym. Teoretycznie poprzedni prezydent mógł uniewinnić ministra z rządu Tuska ale założę się, że nie przyszło mu to do głowy. Dlaczego? Bo to jest człowiek przyzwoity. Od trzeciorzędnego polityka PIS nie oczekuję, że będzie mężem stanu ale chciałbym, żeby starał się pełnić powierzony mu urząd przyzwoicie. Tylko tyle i aż tyle. Od wczoraj wstyd mi za prezydenta: za to co zrobił i za to jak cynicznie ten postępek tłumaczy. Mnie nie przekonał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>