Prof. Bogdan Chazan

Podejrzewam, że zupełnie niechcący stał się prof. Bogdan Chazan głównym inspiratorem ogólnopolskiej dyskusji na temat ochrony życia. Ważne jest to, że profesor zainspirował wszystkich nie jakimś naukowym artykułem czy ideologiczną deklaracją ale konkretnym czynem! Odmowa wykonania aborcji w sytuacji, kiedy na podstawie badań wiadomo było, że dziecko jest ciężko i nieodwracalnie upośledzone, stała się przyczyną emocjonalnych reakcji pozbawionych nawet namiastek refleksji. Że profesor złamał przepisy ustawy z dnia 7 stycznia 1993 o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży – wiadomo, to pewne. I nie zmienia tego faktu okoliczność, że to prawo, które profesor złamał, jest ułomne. Takie są fakty. Za swój czyn profesor poniósł konsekwencje służbowe – przestał być dyrektorem szpitala. Mam jednak wrażenie, że nie jest to dla niego „koniec świata”. Trzeba być człowiekiem bardzo leniwym, żeby zamiast refleksji na ten temat, dać się ponieść fali medialnych odruchów stadnych. Współcześnie, kiedy tak wielu ludzi wzrusza los żywych organizmów wykorzystywanych do badań naukowych, produkcji biżuterii, kosmetyków czy po prostu zabijanych w celach spożywczych – nie można opuścić kurtyny milczenia na los żywych ludzi! Należę do tych, którzy nie mają wątpliwości, że życie ludzkie trzeba chronić, niezależnie od tego czy wiek człowieka liczymy w latach czy jeszcze nie – to jedna z fundamentalnych zasad, na których opiera się porządek świata, choć takich zasad – o wiele prostszych – jest więcej: kiedy sięgam do folderu plików tekstowych – nie jest bez znaczenia, czy układają się one w nim alfabetycznie czy losowo, kiedy przychodzi termin zapłaty wynagrodzenia za wykonaną pracę – nie jest mi obojętne czy przelew pojawi się w umówionym dniu czy w innym dowolnym czasie, kiedy idę z synami na lody – nie jest mi obojętne czy samochody jeżdżą po jezdni czy po chodniku – jak im wygodniej – życie bez zasad byłoby ponurym koszmarem, zaś za fundamentalną zasadę uznaję prawo każdego człowieka do życia!

Obowiązująca ustawa z roku 1993 jest kompromisem między tym co w prawie polskim było (tzw. „aborcja na życzenie”) a tym co w prawie polskim mogłoby być, gdybyśmy żyli w jakimś innym świecie. Trzeba stanowczo porzucić dążenia do zasadniczej zmiany obowiązujących przepisów, o ile w ramach obowiązującego prawa nikt nie jest do aborcji przymuszany – a to już wystarczy, żeby żyć w zgodzie z sumieniem. Z kolei formowanie sumień nie powinno być realizowane przy pomocy ustaw, ponieważ tylko świadomym i dobrowolnym czynom człowieka można przypisać ocenę moralną; innymi słowy: ani postępowanie zgodne z prawem ani z tym prawem niezgodne nie przesądza o tym, czy postępujemy dobrze czy źle – kryterium ocen moralnych znajduje się w sumieniu. Mam wrażenie, że w publicznej debacie nad sprawą prof. Chazana niewielu zastanawia się na serio nad jego decyzją i jego argumentami. Życie człowieka jest największą wartością. Nie wygodne-życie, szczęśliwe-życie, dostatnie-życie ale samo życie tą największą wartością jest. Po tragicznym wypadku narciarskim Michaela Schumachera nie zauważyłem, żeby ktoś domagał się uśmiercenia czy choćby nie-ratowania tego wybitnego sportowca, ze względu na duże prawdopodobieństwo nieodwracalnych uszkodzeń organizmu; byłoby to niedorzecznością – życie trzeba ratować, nawet jeśli będzie ono odbiegać od powszechnie przyjętych standardów. Nikt też specjalnie nie epatuje zdjęciami i opisami uszkodzeń jego ciała – czy dlatego, że Schumacher to człowiek dorosły…? Paradoksem naszej cywilizacji wolności jest – i pewnie będzie – możliwość wyboru, niekiedy nawet będzie to prawo wyboru między życiem a śmiercią. Wybór powinien być gwarantowany przez prawo, a prawo w naszej szerokości geograficznej zawsze będzie wypadkową demokracji. Natomiast moje indywidualne czyny nie muszą wynikać z tego, co myśli większość – powinny być po prostu zgodne z moim chrześcijańskim sumieniem. Prof. Chazan wskazał na drobny niuans w obowiązujących przepisach, który – bez dekonstruowania całości ustawy – trzeba chyba doprecyzować. Chodzi o to, żeby zdjąć z lekarza, w tym także lekarza-dyrektora szpitala, obowiązek informowania rodziców/matki o miejscu, w którym można przeprowadzić aborcję. Taka informacja to praktyczny współudział, więc jeśli lekarz ze względów sumienia nie przeprowadza aborcji nie można od niego wymagać, żeby w ramach tego samego sumienia przyprowadzał ludzi do miejsc/osób, gdzie można będzie tego dokonać. Nie wiem jakim przykładem to zilustrować… ale może nie trzeba ilustracji? Jeśli na serio uważam coś za złe i nie chcę tego zrobić, to nie można ode mnie oczekiwać, że będę promował kogoś innego, kto to zło czyni. Żyjemy w cywilizacji wolności, oznacza to także wolność do życia w zgodzie z własnym sumieniem – tego, moim zdaniem, domaga się prof. Chazan, tylko tego i aż tego. Nie wiem czy istnieje moralnie właściwe rozwiązanie legislacyjno – techniczne, które zabezpieczy możliwość działania w zgodzie z chrześcijańskim sumieniem a jednocześnie będzie uwzględniało radykalne skutki życia w cywilizacji wolności.

Autor grafiki: Grzegorz Kunce (syn Piotra), lat 7

Komentarze

  1. Lipiec 28, 2014

    Aleksandra Odpowiedz

    Ciekawe tylko, dlaczego już po urodzeniu dziecka ani Chazan, ani żaden z jego zwolenników nie zainteresował się ani tym dzieckiem, ani jego rodzicami? Rozczulali się nad losem „biednego” zwolnionego lekarza, który to lekarz złamał prawo.
    Ale na tą litość, ani na pomoc nie mógł liczyć ani cierpiący chłopiec, ani patrzący na to cierpienie rodzice. Nie jest, moim zdaniem, szczególnie moralny takie rozłożenie swojego współczucia.

  2. Lipiec 29, 2014

    Gospodarz Odpowiedz

    Ta sprawa nie jest taka czarno-biała. Z tego co wiem, prof. Chazan oferował rodzicom pomoc hospicjum domowego – to chyba najlepsza forma opieki, kiedy wiadomo było, że dziecko nie będzie długo żyło. W ostatnim Newsweeku jest kapitalna rozmowa z ojcem dziecka – nie mogę teraz znaleźć linka ale polecam! Facet obszernie odsłania dramaturgię sytuacji także po stronie rodziców.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>