Profesjonalna postawa władz miasta!

Zaledwie kilka dni po złożeniu przez prezydenta RP podpisu pod uchwalonymi przez parlament zmianami w systemie oświaty, zabrzański wydział oświaty UM opublikował w lokalnej prasie (Głos Zabrza i Rudy Śląskiej) szczegółowe propozycje zmian organizacyjnych w lokalnej sieci szkół. Kompleksowość i przejrzystość tych propozycji budzi szacunek!

Wiadomo, że konstruktywne przymiarki do ewentualnych zmian trwały w Zabrzu od kilku miesięcy. Lokalny system oświaty to tkanka na tyle skomplikowana i wrażliwa, że nie można było tych prac zostawiać na ostatnią chwilę. Trudno było jednak roboczym konsultacjom nadać charakter otwarty i sformalizowany, ponieważ ostateczny zakres sygnalizowanych przez rząd zmian nie był wciąż znany. W ostatnim czasie nie było nawet jasne, czy prezydent ostatecznie zdecyduje się podpisać uchwalone przez parlament ustawy. Wytworzyła się atmosfera oczekiwania, niepewności, a także nadziei. Andrzej Duda znów jednak potwierdził, że nie jest notariuszem rządu, znów okazał się niezłomny i znów nie zawiódł swojej partii. Nawiasem mówiąc, już od wielu miesięcy ani władze Zabrza, ani żadne odpowiedzialne samorządy, mimo braku podstaw prawnych, nie mogły dopuszczać możliwości, że reforma nie wejdzie w życie – sprawy zaszły bowiem za daleko. Gdyby samorządy wstrzymały się z jakimikolwiek działaniami do czasu uchwalenia aktów prawnych (samorządy działają na podstawie i w granicach prawa, a projekty ustaw aktami prawa nie są), czyli gdyby czekały z wszystkim do 9 stycznia – doszłoby do niewyobrażalnego chaosu. Dlatego też trzeba było rozpocząć prace wcześniej. Odpowiedzią samorządu na dalece niestandardowe działania rządu, musiało być planowanie nowej sieci szkół „na wszelki wypadek”. Choć z drugiej strony rządzący wysyłali jednoznaczne sygnały, że machina zmian ruszyła i jest nie do zatrzymania. Anna Zalewska wydała pod koniec grudnia doroczne rozporządzenie o podziale subwencji oświatowej uwzględniając w nim skutki finansowe ustaw, które prezydent podpisał dopiero 9 stycznia! Tak można…? Projekty tzw. „podstaw programowych” uwzględniające zmiany struktury szkół potwierdzone 9 stycznia – ogłoszono z kolei już pod koniec listopada. Prawno – polityczna, skrajnie nieodpowiedzialna, niczym nieuzasadniona jazda bez trzymanki kończy się. Sprawy schodzą obecnie na poziom samorządów, a tutaj nie ma miejsca na populizm. Prezydent Zabrza nie może powiedzieć, że zabrzanie zasługują na „dobrą szkołę”, nie może po prostu wyświetlić dyrektorom prezentacji power point i polecić, żeby się w określonym terminie dogadali. Musi natomiast zgotowane przez rząd problematyczne pomysły – na swoim podwórku optymalnie wdrożyć. Z opublikowanego na łamach prasy zestawienia widać, że sprawy są dobrze przemyślane i idą w dobrym kierunku.

Zabrze jest miastem, w którym zarządzanie oświatą nie tylko skrupulatnie uwzględnia czynniki ekonomiczne, ale również w bardzo szerokim zakresie uznaje wagę aspektów społecznych, oczekiwań lokalnych środowisk czy samych szkół. Wielokrotnie zdarzało się, że np. ustalone robocze wytyczne w zakresie liczebności oddziałów były w poszczególnych wypadkach traktowane elastycznie – dla dobra uczniów (nauka w mniej licznych grupach powinna być bardziej efektywna) i dla dobra nauczycieli (skutki niżu demograficznego widoczne w poziomie zatrudnienia nauczycieli są dzięki temu łagodniej odczuwalne). Ten społecznie przyjazny model zarządzania oświatą w Zabrzu znalazł także odzwierciedlenie w wypracowanych wstępnych propozycjach nowej sieci szkół. Widać w nim, że troska o ekonomiczną stronę funkcjonowania systemu oświaty jest elastycznie równoważona otwartością na potrzeby lokalnych środowisk.

Widać to m.in. na przykładzie Mikulczyc (dzielnica Zabrza), gdzie w miejsce dotychczasowych dwóch publicznych szkół podstawowych powstaną cztery (w tym jedna z oddziałami przysposabiającymi do pracy)! Warto podkreślić, że w obecnych dwóch podstawówkach nie występuje zjawisko przepełnienia, nie występuje dwuzmianowość, z tych szkół nie płyną sygnały o potrzebie uruchamiania kolejnych – z jakichkolwiek powodów. Na przykładzie propozycji opracowanych dla Mikulczyc widać zatem jeden z ważnych czynników strategicznego zarządzania oświatą – stymulowanie konkurencji. W postaci naturalnej zjawisko to występuje na poziomie obecnych szkół ponadgimnazjalnych, które naturalnie konkurują o absolwentów gimnazjów swoją ofertą, swoimi pomysłami, swoim dorobkiem… Teoretycznie podobne konkurowanie ma też miejsce na wszystkich innych szczeblach edukacji, przedszkoli nie wyłączając, ale poniżej szkół średnich wiodącym czynnikiem porządkującym rekrutację wciąż pozostaje rejonizacja. Znaczące zwiększenie liczby szkół podstawowych bez znaczącego zwiększenia liczby uczniów (na to nie ma szans) w sposób nieunikniony zwiększy między szkołami konkurencję.

Jest też oczywistym, że nie wszystkie utworzone teraz ośmioletnie szkoły podstawowe (nie tylko w Mikulczycach) zachowają w dłuższej perspektywie możliwość funkcjonowania. Ze względu na bezdyskusyjne czynniki demograficzne, miejsce na oświatowym „rynku” zostanie najprawdopodobniej tylko dla części z nich. Odpowiedzialne samorządy, np. takie jak zabrzański, nie przesądzają arbitralnie o tym, które szkoły mają istnieć, a które nie. Rozkładając proces zmian na lata, tworząc np. możliwości funkcjonowania aż czterech szkół podstawowych na terenie, na których dotychczas funkcjonowały dwie – samorząd daje tym czterem szkolnym społecznościom, w szczególności dyrektorom i zespołom nauczycielskim, impuls do poszukiwania kreatywnych działań dla dobra uczniów. W dłuższej perspektywie ostaną się szkoły „najlepsze”, a które będą „najlepsze” – zdecydują ostatecznie rodzice zapisując swoje dzieci do tej, a nie innej szkoły.

W opublikowanym zestawieniu widać więc jeszcze coś – zdecydowanie nie jest to opracowanie ostateczne. Wcale nie chodzi jednak o to, że zabrzański samorząd daje sobie czas na dodatkowe konsultacje w poszczególnych dzielnicach, czy rozmowy ze związkami zawodowymi. Tak będzie, ale system, który ruszy od września, także nie będzie ostateczny. Ostateczny kształt sieci szkół w Zabrzu w kolejnych latach będą nadawać rodzice, samorząd będzie jedynie stwarzał im warunki do podejmowania decyzji. I to jest najbardziej profesjonalny wymiar polityki oświatowej władz Zabrza!

Źródło grafiki: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>