W rytmie roku (5): Proroctwo Jego zgonu Mt 2, 1-12

Na pewno nie jest Herod głównym bohaterem dzisiejszego opowiadania o przybyciu mędrców ze wschodu. Ale Mt 2, 1-12 to bodaj jedyny fragment Ewangelii, w którym ta negatywna postać występuje. Herod pochodził z rodziny politycznie ustosunkowanej choć do narodu żydowskiego należał tylko po ojcu (matka była Arabką). Jego ojciec Antypater, był pierwszym lojalnym wobec Rzymu zarządcą Judei, którym został od razu po zajęciu tego regionu przez Rzymian (ok. 63 przed Chrystusem). Tytuł króla Judei otrzymał jednak dopiero on – Herod Wielki, było to ok. 40 r. przed Chrystusem. Nie stał się oczywiście władcą autonomicznym ale w stolicy cesarstwa został uznany za osobę najbardziej odpowiednią do prowadzenia w imieniu imperium skutecznej polityki wschodniej. Chodziło głównie o zapewnienie ładu i spokoju na peryferiach. Nie był Herod umiłowanym władcą narodu, raczej traktowano go, jako kolaboranta, przedstawiciela obcej władzy i burzyciela dawnych tradycji. Jego pochodzenie, hellenistyczne wykształcenie i rzymskie obywatelstwo nie ułatwiały mu asymilacji i rządzenia. Mimo to, udawało mu się w miarę zręcznie rozgrywać zarówno sprawy bieżące, jak i strategiczne – to on był w końcu pomysłodawcą i wykonawcą projektu odbudowy jerozolimskiej świątyni, która swoim rozmachem i wspaniałością przewyższyła dwie poprzednie. Jednocześnie, brutalnością i drastycznością metod rządzenia nie odbiegał od ówczesnych standardów: zamordował swoją pierwszą żonę, jej dziadka, jej dwóch synów z poprzedniego małżeństwa. Dla potencjalnych konkurentów do tronu – był bezwzględny. Osobą chorobliwie podejrzliwą stał się podobno dopiero pod koniec życia. Kiedy więc pojawili się u niego jacyś obcy ludzie i zapytali o nowo narodzonego „króla żydowskiego” – musiał wpaść w szał, ewangelista pisze „przeraził się”. Ich wizyta i pytanie wskazywały na narodziny poważnego rywala – bo skoro wiedzą o nim nawet w dalekich krajach? Jak to się skończyło dla betlejemskich niemowląt – wiemy. Mędrcy ze wschodu nie ułatwili Herodowi tej zbrodni – jako wróżbici, biegli m.in. w wyjaśnianiu snów, postanowili nie wracać przez Jerozolimę. Herod Wielki zmarł w 4 r. przed Chrystusem, wg tradycji – konał w strasznych męczarniach.

Zastanawiało mnie zawsze, dlaczego ten przewrażliwiony Herod zaufał mędrcom i wysłał ich na poszukiwania nowo narodzonego konkurenta – króla bez towarzystwa? Nie żebym mu kibicował ale gdyby przydał gościom ze wschodu jakiegoś swojego przewodnika – szpiega, wtedy mógłby łatwiej i pewniej wejść w posiadanie interesujących go informacji. Albo co miało znaczyć, że kiedy Herod usłyszał o narodzeniu nowego króla – „przeraził się, a z nim cała Jerozolima”? Żeby całe miasto wpadło w przerażenie z powodu wiedzy o narodzeniu Jezusa w Betlejem? Przecież jeszcze przez dziesięciolecia nikt w Jerozolimie nie miał o tym bladego pojęcia.

Tekst o przybyciu mędrców ze wschodu jest jedną z wielu ilustracji procesu powstawania spisanych opowiadań o słowach i czynach Jezusa. W wielkim uproszczeniu: nikt z Apostołów nie notował na gorąco tego, co się działo. Nawet po Wniebowstąpieniu nie chwycili gremialnie za pióra, rysiki, czy co tam było wtedy do pisania. Dopiero kilkadziesiąt lat później, kiedy Apostołowie i ich uczniowie byli już w ferworze głoszenia, ktoś wymyślił, że warto by te opowiadania jakoś utrwalić. No i zaczęli pisać. Pisali w konkretnym celu – aby głoszenie mogło być bardziej skuteczne, aby ci, którzy nie wierzą – uwierzyli. Kronikarska dokładność była dla nich mniej istotna, co oczywiście nie oznacza, że się nie starali. Autor ewangelii wg św. Mateusza, pisząc o wizycie mędrców, nie skupiał się jednak na szczegółach literackich czy narracyjnych. Teologiczna interpretacja tego tekstu jest dość zróżnicowana, rozwojowa i w szczegółach karkołomna. Ale w podstawowym zarysie wydaje się oczywista: narodzenie Jezusa nie było dedykowane tylko Żydom ale wszystkim narodom. Szczegóły dotyczące symboliki ofiarowanych darów, specyfiki wykształcenia i zajęcia mędrców, ich imion, koloru skóry, powiązań z kolędą i miejsca ich pochówku – są kwestiami mniej istotnymi niż to, że oni TAM wtedy przyszli. Przyszli, jako teologiczno – symboliczna reprezentacja wszystkich narodów.

Symbolicznie „przerażona (wraz z Herodem) Jerozolima” kieruje refleksję na jeszcze jeden ważny wątek. To „przerażenie” jest nawiązaniem do wydarzeń, które rozgrywały się w Jerozolimie w związku z pojmaniem, osądzeniem, męką i śmiercią Jezusa. Większość mieszkańców miasta bardzo przeżywała rozgrywające się wydarzenia: głośny proces i skazanie „Króla Żydowskiego”. Przerażona była zwłaszcza ta część mieszkańców, dla których życie i działalność Jezusa stanowiły zagrożenie, bo mogły spowodować np. utratę władzy. Powiązanie narodzenia Jezusa z Jego męką i śmiercią jest teologicznie oczywiste, choć pastoralnie mało obecne. Znajduje analogie w symbolice darów złożonych przez mędrców – podobno mirra oznacza, że „będzie cierpiał”. Jest źródłem ciekawych inspiracji muzycznych – J.S. Bach w swoim bożonarodzeniowym oratorium ilustruje jeden z fragmentów pogodną adaptacją melodii „Cierniami uwieńczona”. Wskazuje tym samym na najgłębszy cel i sens Bożego Narodzenia, jakim jest odkupienie ludzkości przez mękę i śmierć na krzyżu. Mamy też ten wątek w jednej z kolęd przeznaczonych na uroczystość Trzech Króli: „Ono w żłobie nie ma tronu i berła nie dzierży, a proroctwo Jego zgonu już się w świecie szerzy”.

Niektórzy widzą w Trzech Królach żartobliwy pierwowzór komunistów: przybyli ze wschodu, podążali za gwiazdą i pchali się do żłobu. Dziś coraz częściej kojarzymy Trzech Króli z orszakami, jakie organizowane są dzisiaj w niemal każdym mieście. Jeśli towarzyszy im pogłębiona, może misyjna inscenizacja albo przynajmniej refleksja o Bogu, który przychodzi do wszystkich narodów – to warto. Ale jeśli miałyby to być kolejna odsłona festynu, jarmarczne korowody, wesołe przebieranki – szkoda na nie czasu.

Dla dociekliwych – polecam materiał audio o Trzech Królach, autorstwa ks. Józefa Naumowicza: http://episkopat.pl/0.1,index.html (dział: komentarze dźwiękowe)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>