Mgr inż. Romuald Dilling (1940 – 2017) – wysoko wykwalifikowany pasjonat górnictwa

W latach 2014 i 2015 miałem przyjemność prowadzić kwerendę i prace redakcyjne poświęcone zbadaniu nowszych dziejów zabytkowej kopalni Guido w Zabrzu. Chodzi o wycinek historii tego zakładu górniczego obejmujący lata 1967 – 2007 (w tym roku, w czerwcu, przypada 10 rocznica otwarcia kopalni Guido dla turystów). Praca nad tą publikacją była jednym z najciekawszych epizodów w mojej dotychczasowej karierze zawodowej. Gromadzone materiały porządkowałem pod kierunkiem dr inż. Eufrozyny Piątek, związanej niegdyś ze środowiskiem Politechniki Wrocławskiej, rzeczoznawcą ministra kultury w zakresie techniki górniczej, znakomitej znawczyni historii techniki górniczej i górnictwa w ogólności.

Materiały archiwalne udostępnił mi przede wszystkim gliwicki KOMAG – z punktu widzenia tematu opracowania był to najcenniejszy i najbardziej pełny zasób materiałów, do których udało się dotrzeć. Oczywiście sporo udało się pozyskać także z innych źródeł, m.in. z Muzeum Górnictwa Węglowego, z Urzędu Miejskiego w Zabrzu, z Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach, z Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach. W ramach prowadzonych prac odbyłem także około 30 obszernych wywiadów z osobami, których nazwiska występowały w opracowywanych dokumentach. Są to osoby, które na różnych etapach dziejów i na różnych szczegółowych odcinkach przyczyniły się do utworzenia w Zabrzu zabytkowej kopalni węgla kamiennego albo posiadały w tym zakresie wiedzę, którą wg mojego uznania, należało pozyskać i utrwalić. Moimi rozmówcami byli Zbigniew Barecki, Jan Chojnacki, Romuald Dilling, Henryk Gdula, Łucja Ginko, Jerzy Gołubowicz, Andrzej Góra, Marek Gregorczyk, Adam Hajduga, Jan Jurkiewicz, Jan Gustaw Jurkiewicz, Eugeniusz Kentnowski, Henryk Kopeć, Dorota Kosińska, Klaus Kula, Marcin Lesiak, Tadeusz Loster, Jerzy Markowski, Tomasz Masoń, Andrzej Meder, Dionizy Nowicki, Jacek Owczarek, Urszula Potyka, Mirosław Sekuła, Zygmunt Srokosz, Jan Szlązak, Franciszek Ucher, Roman Urbańczyk, Dariusz Walerjański, Andrzej Wilk, Lech Wizner, Leszek Żurek. Przeprowadzone wówczas rozmowy stanowią – w moim przekonaniu – kapitalny materiał poglądowy. Nie zawsze można je traktować, jako źródła, ale biorąc je wszystkie en bloc, pozwalają spojrzeć na temat opracowania bardzo wielostronne. Podawane informacje świetnie się uzupełniają. Powyższy wykaz nie jest oczywiście wykazem zamkniętym – do wymienionych osób po prostu udało mi się dotrzeć. Do kilku ważnych w tych procesach postaci dotrzeć mi się nie udało, nad czym ubolewam. Gdyby książka, która w wersji autorskiej jest gotowa i pozostaje w dyspozycji Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, miała się ukazać, trzeba byłoby koniecznie rozszerzyć wykaz rozmówców m.in. o takie osoby jak Krystyna Barszczewska, Andrzej Karbownik, Małgorzata Mańka – Szulik.

Każdą z przeprowadzonych rozmów i każdego z rozmówców na swój sposób zapamiętałem. Jednym z moich ówczesnych rozmówców był Romuald Dilling. Spotkaliśmy się w budynku Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu przy ul. 3-Maja 19. Ten szczegół również nie był bez znaczenia. Rozmowy bowiem odbywały się z reguły w miejscach, które były rozmówcom bliskie: na uczelni, w biurach, w pubie na poziomie 320 kopalnia Guido, z kilkoma rozmówcami spotkałem się w ich domach. Pan Romuald Dilling wyznaczył na miejsce spotkania budynek MGW, ponieważ muzealnictwo i tradycje górnicze były mu bardzo bliskie – sporo czasu poświęcał tym zagadnieniem w Stowarzyszeniu Inżynierów i Techników Górnictwa. W rozmowie w uporządkowany sposób zaprezentował punkt widzenia przeobrażeń kopalni Guido właściwy dla wysoko wykwalifikowanego górnika. Zamieszczam wypowiedź pana Dillinga, ponieważ dowiedziałem się, że w tych dniach odszedł do wieczności. Wielu ludzi zaangażowanych w przeobrażenia tego zabytkowego zabrzańskiego zakładu górniczego jest już na emeryturze. Jestem przekonany, że ich wieloletnie wysiłki warto doceniać. Chociażby przez zebranie i zachowanie jako świadectwa ich relacji i wspomnień w tym ważnym dla Zabrza i całego regionu przedsięwzięciu, jakim było bezprecedensowe otwarcie dla turystów podziemnych wyrobisk dawnej kopalni węgla kamiennego.

Wypowiedź pana Romualda Dillinga została przez niego autoryzowana. Rozmówca zgodził się na zredagowanie wypowiedzi w formie zwartej, bez zachowania formuły pytań i odpowiedzi. Oto ona:

Utworzenie zabytkowej kopalni węgla kamiennego (podziemnej) nie jest proste i łatwe. Kopalnie czynne są usytuowane w skałach stosunkowo „słabych” i nie rokuje ta lokalizacja długiego istnienia takiego obiektu bez remontów. Ponadto w większości kopalń węgla kamiennego występują (w różnym natężeniu) zagrożenia naturalne: tąpaniami, metanowe, wodne, klimatyczne, pożarowe i inne. Dla zwiedzających musi być zapewnione pełne bezpieczeństwo. Stąd wybór kopalni Guido z tego powodu okazał się trafny, choć bez entuzjazmu przyjęty przez właścicieli kopalni. Po pierwsze – generował koszty, po drugie uważano – nie bez racji – że kopalnia ta nie jest zbyt wartościowym zabytkiem. Jednak przeważyła opinia innych zaangażowanych, że utworzenie kopalni zabytkowej właśnie tu – jest uzasadnione: nie ma dużych zagrożeń naturalnych, jest dobra lokalizacja i dobre, fachowe grono zapaleńców, którzy chcą chcieć. Wszystko to nie zmieniało faktu, że kopalnia Guido nie była zbyt atrakcyjnym miejscem dla zwiedzających GÓRNIKÓW, ale przecież nie o nich tu chodziło. Chodziło o TURYSTÓW, dla których już sam zjazd na dół kopalni 320 m pod ziemię był atrakcją. W Europie są namiastki takich kopalń ale są to twory quasi kopalniane, a tu mamy AUTENTYK!

Pani Krystyna Barszczewska skupiła grono ludzi i instytucji, dzięki której inicjatywa ta potrafiła przezwyciężyć opór środowiska urzędników górniczych, ale także znaleźć sympatyków i decydentów, którzy umożliwili realizację śmiałych zamierzeń. Pomagałem także Pani Dyrektor wraz z zarządem SITG, które od początku popierało tę inicjatywę. Dużą pomoc zapewniał Urząd Marszałkowski w Katowicach.

Przez jakiś czas po roku 2001 kopalnia była zamknięta. Nie była przewietrzana. Obawiano się, że powstały niepowetowane szkody. Zwrócono się do Mirosława Sekuły, ówczesnego Prezesa NIK, żeby spowodował kontrolę wyrobisk pod względem ewentualnych uszkodzeń ich stanu. Zostałem powołany na rzeczoznawcę w tej sprawie i jako ekspert stwierdziłem, że na szczęście ok. dwuletnie zamknięcie nie spowodowało istotnych zmian w infrastrukturze kopalni.

Notka biograficzna:

Romuald DILLING – Absolwent Akademii Górniczo – Hutniczej w Krakowie, dyplom uzyskał na wydziale eksploatacji podziemnej złóż w 1964. Pracował na stanowiskach kierowniczych w kopalniach Mikulczyce – Rokitnica, potem Pstrowski. Zaangażowany zawodowo w zjednoczeniu węglowym, w Państwowej Agencji Węgla Kamiennego, potem w kopalni Szczygłowice. Był likwidatorem kopalni Pstrowski. Od czasów studenckich należał do Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa. W 1986 zasiadał we władzach SITG, potem kilkanaście lat był prezesem zarządu oddziału gliwicko – zabrzańskiego i członkiem zarządu głównego SITG. Był szefem Komisji Muzealnictwa i Tradycji Górniczych przy Zarządzie Głównym SITG. W latach 2009 – 2010 był kierownikiem projektu mającego na celu wykonanie dokumentacji projektowej związanej z udrożnieniem, zabezpieczeniem i adaptacją części podziemnej Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej, szybu Carnall wraz z podszybiem oraz wyrobisk łącznikowych do potrzeb ruchu turystycznego oraz przeprowadzenie niezbędnych prac przygotowawczych.

Foto – Appendix – część naziemna kopalni Guido w Zabrzu na przełomie wieków XX/XXI.

(foto: Zygmunt Srokosz, Eugeniusz Kentnowski)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>