Śląsko godka

Co jakiś czas powraca temat śląskiego, jako języka regionalnego. W przestrzeni publicznej temat obecny jest od dłuższego czasu, choć zmienia się jego natężenie. Faktycznie jest tak, że tutaj na Śląsku niektórzy ludzie, mieszkańcy różnych okolic, mówią inaczej. Nie wszyscy, ale wielu. W każdym razie można odnieść wrażenie, że Ślązacy mają swój język. Na pierwszy rzut oka zasadne wydaje się więc pytanie, czemu by nie pójść parę kroków dalej i tego języka nie skodyfikować?

Jest z tym jednak parę problemów. Pierwszy z brzegu polega na tym, że odmian śląskiej godki jest sporo: inaczej brzmi ona w Rudzie Śląskiej, inaczej w Radzionkowie, zupełnie inaczej na Opolszczyźnie, jeszcze inaczej w niektórych innych rejonach. Chodzi o różnice w słownictwie, w odmianie i wymowie wielu słów. Chcąc kodyfikacji śląskiego, trzeba zadać pytanie, czy da się to wszystko zorganizować w jeden regionalny język, a następnie do bólu uczciwie na nie odpowiedzieć. Dlaczego mieszkańcy Opolszczyzny mają się dowiedzieć, że oto powstał język śląski, a potem przekonać się, że brzmi on zupełnie inaczej niż godka, którą oni posługują się na swoich terenach?

Zauważmy, że niemal wszyscy, którzy mówią lub piszą o konieczności uregulowania na nowo statusu śląskiej godki, czynią to nienaganną polszczyzną. Także i ja piszę o tym po polsku, bo tak mi wygodniej. Śląski był dla mnie zawsze językiem mówionym i językiem, którego się słuchało, nigdy natomiast po śląsku nie czytałem ani nie pisałem. Czy wprowadzenie języka śląskiego spowoduje, że będziemy bardziej powszechnie mówić po śląsku? Obawiam się, że wprowadzenie języka śląskiego nie zwiększy poziomu opanowania ani zakresu posługiwania się nim. Wyobrażacie sobie edycję „Po naszymu, czyli po śląsku”, w której ktoś odpada, bo choć godo pięknie, to w świetle spisanych prawideł języka śląskiego popełnia jakąś fleksyjną omyłkę? Ja też sobie nie wyobrażam.

Mam jeszcze inną wątpliwość. Czy ustanowienie języka śląskiego byłoby odpowiedzią na autentyczną potrzebę naszej regionalnej społeczności? Czy kodyfikacja śląskiej godki jest realnym pragnieniem mieszkańców naszego regionu? Myślę, że nie. Cała ta kodyfikacja, wokół której – nie zaprzeczam – mogłoby się dziać wiele pozytywnych dla regionu rzeczy, musiałby skończyć się wydaniem kilku książek, słownika i niczym więcej. Czy więc warto? Taka kodyfikacja mogłaby być projektem badawczym realizowanym cyklicznie przez śląskie uczelnie, może w partnerstwie z gminami, z organizacjami regionalnymi, ze szkołami. Może warto byłoby stworzyć mapę naszego „etnolektu”, jakoś go usystematyzować, ponazywać warianty, dookreślić obszary. A jeśli to wszystko już jest, to lepiej tę wiedzę promować. W ten sposób może przygotować grunt pod długofalowe zachowanie śląskiej godki w jej bogactwie oraz grunt pod ewentualne decyzje, co dalej. Uważam, że warto wzmacniać mądre inicjatywy popularyzujące śląsko godka. Wokół godki trzeba wytwarzać atmosferę życzliwości i zainteresowania w taki sposób, który przyda jej wartości. Trzeba mądrze pozyskiwać społecznych sojuszników – na tym polu poważną rolę mogłyby / musiałyby odgrywać szkoły. Brak ustawowych gwarancji dla śląskiej godki nie wyklucza związanych z nią działań edukacyjnych, innowacji pedagogicznych, projektów interdyscyplinarnych itp. Czy ktoś prowadzi i koordynuje działania w tej sprawie? Na myśl przychodzi mi śp. Łucja Staniczek. Kodyfikacja śląskiej godki jest inicjatywą zbyt elitarną, a dziś przede wszystkim polityczną i jako taka nie budzi prawdziwych emocji wśród mieszkańców.

Łukasz Tudzierz opublikował 5 powodów, dla których – jego zdaniem – Ślązacy powinni walczyć o śląski język regionalny: godność Ślązaków, brak przeciwwskazań naukowych, 0,5 mln użytkowników, sporo pracy już wykonanej, kasa na rozwój języka – zgrabne argumenty. Mam jednak wrażenie, że Ślązacy nie walczą w tej bitwie i walczyć nie chcą. Świetną robotę wykonują na tym odcinku Barbara Szmatloch, Marek Plura, Józef Porwoł, Bronisław Wątroba, Grzegorz Kulik, Mikołaj Wilga i inni, którzy mówią i piszą po śląsku, robią to dobrze, autentycznie, wiarygodnie. Taka działalność powinna być wzmacniania, dofinansowana. Istotna i bardziej pilna niż kodyfikacja języka jest przemyślana edukacja regionalna. Śląsko godka powinna być pielęgnowana, promowana i rozwijana w ramach kierowanej do dzieci, młodzieży i dorosłych, koordynowanej prze regionalny samorząd, wiedzy o regionie. Takie działania będą bardziej efektywne niż regulacje ustawowe.

Grafika: 3lo.zabrze.pl; Joanna Furgalińska www.achimgodej.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>