Słowa uczą – przykłady pociągają: styl papieża Franciszka.

Nie było u nas w ostatnim czasie żadnego ważniejszego wydarzenia niż Światowe Dni Młodzieży połączone z wizytą papieża Franciszka. Obydwa te elementy są ważne: ŚDM i wizyta papieża – jedno bez drugiego nie miałoby miejsca. Papież przyjechał do nas przede wszystkim po to, aby spotkać się z młodzieżą z całego świata. To były dobre, mądre i motywujące spotkania. Na Błoniach, przy oknie na Franciszkańskiej, w Częstochowie, w Brzegach – wszędzie tam padały ważne słowa i gesty.

Dla mnie najbardziej urzekający jest, był i będzie styl bycia papieża Franciszka. Zamiast zachwycać się słowami, treściami, głębią przekazu, odniesieniami do takich czy innych kontekstów – uwielbiam jego styl. Powie ktoś, że to mało teologiczne, mało pobożne, mało związane z wiarą w Boga, a ja mu na to: guzik prawda! Styl bycia jest rezultatem określonej formacji ludzkiej, ukształtowanego charakteru i osobowości, a ostatecznie – wyznawanej wiary. W stylu bycia papieża Franciszka przejawiają się zatem treści jego nauczania, wyraża się głębia jego przesłania i wszelkie towarzyszące konteksty.

Franciszek jest przede wszystkim człowiekiem, takim jak Ty, ja, jak każdy inny. Jest do tego stopnia ludziki, że mam wrażenie, iż gdyby dane było mi kiedyś spotkać się z nim twarzą w twarz, nie miałbym poczucia spotkania z biskupem czy kimś takim, tylko właśnie z człowiekiem. Bycie człowiekiem to wspólny mianownik nas wszystkich. Warto podkreślić, że Syn Boży stał się właśnie prawdziwym Człowiekiem, a nie np. księdzem, biskupem czy papieżem. Być człowiekiem na wzór Franciszka – oto jest zadanie! Niedawno pewien ksiądz podając rękę przywitał się ze mną słowami: „ksiądz Łukasz”. Odpowiedziałem: „pan Piotr”. Spojrzał jakby zaskoczony. Niektórzy są tak bardzo księżmi, że aż przestają być ludźmi. Tymczasem przyjęcie święceń (nawet biskupich) nie pociąga za sobą zmian w naturze ludzkiej – ona zawsze pozostaje nam wspólna. Styl papieża Franciszka potwierdza to w całej rozciągłości, choć papież nie ma wyższych święceń, tylko biskupie. Wiele spraw trzeba mieć solidnie przemyślanych i wiele bagaż wielu doświadczeń za sobą, aby tuż po wyborze na papieża zwrócić się do zebranych rzymian słowami „Dobry wieczór”. Styl papieża podczas ŚDM był równie ludzki, jak zawsze. I nie chodzi przede wszystkim o jakieś gesty typu czarna teczka w ręce, taki a nie inny samochód, odwiedziny w szpitalu (dziecięcym i tym, gdzie leżał kard. Macharski), milczenie w Auschwitz, czy pełne skromności słowa do naszych biskupów: „Nie jestem wybitnym profesorem teologii pastoralnej, mówię to, co przychodzi mi na myśl”. Jego ludzki przekaz jest częścią jego stylu. Jest mniej pouczający, a bardziej zapraszający – do szukania, do aktywności, do zwleczenia się z kanapy, do wzięcia swojego życia w swoje ręce tak bardzo, jak to możliwe, do pójścia razem w tym samym kierunku.

Przekonująca jest też autentyczność jego przekazu, co wynika zapewne z jego życiowego doświadczenia. Styl Franciszka, który ukształtował się w dalekiej Argentynie, emanuje ludzką naturalnością i prostotą. Jako przełożony jezuitów, jako stołeczny arcybiskup, jako kardynał – nie tylko nie zapomniał o tym, że jest przede wszystkim człowiekiem, ale dbał i dba o to, aby swoją posługę pełnić wśród ludzi i dla ludzi. To jest najbardziej urzekające wrażenie, jakie zostało we mnie po Światowych Dniach Młodzieży. Chciałbym, żeby styl Franciszka utrwalił się w Polsce w relacjach między ludźmi. ŚDM były świętem. Można było zobaczyć urzekające filmy, zdjęcia, które potwierdzały radość i wspólnotę zgromadzonych, a jeśli ktoś miał szczęście, to widział na własne oczy, jak międzyludzkie i międzynarodowe braterstwo naprawdę ogarniało wszystkich. Przyjaźnie nastawiona i rozentuzjazmowana młodzież, tańczący biskupi, skaczące zakonnice, towarzyszący młodym księża – to były wspaniałe dni. Warto byłoby coś z tamtych doświadczeń wprowadzić do codziennego użytku. Wszystkiego nie wdrożymy, nie przeniesiemy na grunt parafialny, ale wierzę, że przy tym papieżu zamiast zachwycać się słowami – warto uczyć się naśladować jego styl. To moje przekonanie jest generalne – dotyczy każdego, kto jest mężem, ojcem, bratem, siostrą, żoną, matką, szefem, pracownikiem, księdzem czy biskupem. Ludzki styl Franciszka powinien być pociągający dla każdego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>