Suspendowany ks. Oko…?

To będzie tekst nierzetelny, bo rzetelne napisanie wymagałoby solidnej kwerendy, na którą – wybaczcie – wyjątkowo nie mam najmniejszej ochoty. Teksty drukowane, wypowiedzi medialne, programy z udziałem ks. Dariusza Oko – to wszystko trzeba by uważnie przejrzeć przed stworzeniem rzetelnego wpisu o tym duchownym. Ks. Oko znany jest obecnie głównie z tego, że jest znany z ostrych choć mało zrozumiałych medialnych wypowiedzi, głównie na temat gender ale nie tylko. Ale zdziwiłby się ten, kto myślałby, że ks. Oko istnieje tylko w mediach. Istnieje też poza mediami i to bardzo. Jest naukowcem: doktoraty z teologii i filozofii (w tym jeden w Rzymie), studia na kilku uczelniach, w tym amerykańskich, habilitacja z filozofii, autorstwo licznych opracowań książkowych, mnóstwa artykułów. Pracuje jako wykładowca akademicki w Krakowie, specjalista w zakresie teorii gender, metafizyki i filozofii Boga. Sprawia wrażenie świetnie przygotowanego chrześcijańskiego apologety. Nawiasem mówiąc, myślę, ba – jestem przekonany, że gdyby ks. Oko żył w starożytnym Kościele, to mielibyśmy – obok starochrześcijańskich Doktorów Kościoła – także jednego ale za to solidnego Habilitowanego Doktora Kościoła. Żyjący wtedy pisarze starochrześcijańscy zapewne spoglądają z nieba z niejaką nostalgią, bo przecież, gdyby czcigodny Dariusz z Krakowa żył wtedy wśród nich, raz – dwa wychwyciłby każdy nieortodoksyjną myśl i zanim zdążyłaby się rozwinąć – błyskotliwie rozprawiłby się ze zdradliwą herezją w samym jej zalążku. Skąd wiem? Kiedy dziś trzeba bronić wiary w jakichś analogicznych, współczesnych, niełatwych okolicznościach, np. przed kamerą, w kilkuminutowej pyskówce prowadzonej przez dziennikarkę – uosobienie wszelkiego zła, ks. Oko jest niezawodny! Żeby być bardziej przekonującym, potrafi nawet w razie czego jakieś plansze przygotować i pokazać znienacka do kamery, potęgując moc swojego przekazu i zamieszanie w umysłach widzów. Ale mniejsza o widzów, ważne co dzieje się w proroczych wyobrażeniach ks. Oko: palenie złych książek, upadek nieprawomyślnych czasopism, masowe nawrócenia, dymisje polityków, procesje biczowników, słowem to wszystko, co w wyobraźni ks. Oko dzieje się w kraju po audycjach z udziałem ks. Oko, wskazuje jednoznacznie, że oto powstał prawdziwy obrońca i głosiciel prawdy. Nie jakiś rozmyty, puszczający – nomen omen – oko do tego złego świata ale ostry i bezkompromisowy, jak brzytwa, jak średniowieczny młot na heretyków. Żarty na bok, proszę państwa, to jest tekst o ks. Dariuszu Oko! Z jego dorobku filozoficzno – teologicznego oraz medialnego powinienem wyłowić najczęściej powtarzające się myśli przewodnie i myśli istotne dla nauk głoszonych przez ks. Oko (nie mylić z nauką Kościoła), a następnie poddać je jakiemuś usystematyzowaniu, uproszczeniu (jak to na blogu) i krytyce. W podsumowaniu powinienem wyciągnąć konstruktywne wnioski oparte na rzetelnie wykonanych poprzednich krokach.

Nic z tego, ten wpis nie będzie rzetelny. Oprę go na jednym jedynym tekście, w dodatku nie jego tekście, a tekście młodego dziennkarzyny, zapewne magistra (kto wie, czy nie łączył studiów z pracą?), w którym ks. Oko jest tylko jednym z bohaterów. Nie dość, że nie głównym to negatywnym. Tekst jest więc mocno podejrzany, prawdopodobnie inspirowany złowrogą ideologią, napisanym na zlecenie określonych środowisk (uważny czytelnik za chwilę domyśli się – jakich). Ks. Oko z resztą był łaskaw w swoim krótkim wejściu bardzo przenikliwie i treściwie rozszyfrować wszystkie te, tak nieudolnie skrywane złe intencje zarówno samego dziennikarzyny, jak i zapewne całej redakcji, bo czego dobrego można spodziewać się po Tygodniku Powszechnym? Nie śledzę medialnych enuncjacji ks. Oko, powiem więcej: od jakiegoś czasu, kiedy pojawia się jako dyskutant – konsekwentnie doświadczam pokusy użycia pilota ale zazwyczaj pokusę tę zwalczam. Jakieś niepokonalne zafiksowania mentalne i emocjonalne blokują temu mężczyźnie możliwość efektywnego komunikowania się. Zamiast w dialogu porusza się permanentnie na pograniczu oszczerstw, pomówień i gróźb. Żenujący przykład człowieka, który się przeuczył. Dużo wiedzy zmieściło mu się głowie, w dodatku potrafi tą wiedzą błyskotliwie żonglować. Nie potrafi natomiast dla swoich przekonań zdobywać sojuszników. Posiada niejakie zasługi w zakresie zrażania ludzi do Kościoła i to zarówno przekonanych jak i neutralnych. Ze znanych mi wystąpień medialnych ks. Oko wyłania się obraz aroganckiego i odpychającego typa, z którym strach byłoby usiąść przy jednym stole. Być może w życiu rzeczywistym prezentuje się inaczej – nie znam ks. Oko prywatnie. W bibliografii jego dorobku naukowego widnieje pozycja pt. „Piękno i świętość – jako własności transcendentne”. Przeszło mi przez myśl, żeby może zakupić tę literaturę ale zaraz potem uświadomiłem sobie, że nie warto. Ten autor pisząc o pięknie i świętości zapewne straszy szpetotą i grzechem. Nie kupuję więc.

W Tygodniku Powszechnym z 8 marca 2015  znajduje się znakomity reportaż poświęcony homoseksualiście i jego 72-letniej matce, nieustannie oswajającej się z kondycją syna. Czytamy w nim o bohaterach próbujących zintegrować świat swoich wartości, świat rodzinny, życie religijne itd. Poruszająca jest uczciwość przeżywania orientacji homoseksualnej, uporządkowane mówienie o dojrzewaniu, o szczęściu, rozterkach, depresjach. A także o Kościele w ujęciu osoby homoseksualnej… Kościół nie staje na wysokości zadania. Bohater, pytany o przynależność do Kościoła, odpowiada że dziś to dla niego bardziej „oni” niż „my”. Ks. Oko pojawia się w tekście, jako kościelny autorytet, dla którego jednak homoseksualista jest, jak tandetna książka – nadaje się głównie do krytyki. Autor reportażu cytuje m.in. fragment artykułu ks. Oko „… ten styl życia może prowadzić do bezdomności. Zostało to zaobserwowane np. w Nowym Jorku (się studiowało, to się wie – przyp. PK). Homoseksualistów charakteryzuje niesamowita, niespotykana nigdzie indziej rozpusta”. Matka głównego bohatera reportażu napisała do ks. Oko list z prośba o opamiętanie w ferowaniu radykalnych sądów na temat homoseksualistów. Ale 72-letnia kobieta nie umie pisać. W liście do księdza doktora habilitowanego używa dyrdymałów w stylu „czy taka postawa jest do pogodzenia z Miłosierną Miłością głoszoną i praktykowaną przez Jezusa Chrystusa”. Ksiądz doktor habilitowany nie był więc łaskaw odpisać na list od baby ze wsi. W tej samej sprawie, na prośbę zainteresowanej, napisał do niego Tygodnik. To co ks. Oko odpisał warto przeczytać w całości (początek od słów „Czcigodny Panie Redaktorze”):

Duchowny, który tak szkodliwie funkcjonuje w ogólnopolskich mediach, który rozpaczliwie kąsa błąkając się po obrzeżach ortodoksji, który cynicznie ignoruje przykazanie miłości Pana Boga i bliźniego – taki duchowny nie powinien pracować na uczelni, nie powinien występować z koloratce w mediach, nie powinien w ogóle występować w koloratce. Szkoda, że mój Kościół jest tak nierówny w ocenie potencjału swoich kapłanów: jeśli na pytanie o obecność krzyża w sejmie któryś odpowiada, że może on tam wisieć albo nie wisieć – zostaje mu odebrane prawo do wypowiadania się w mediach. Ks. Oko, który wyrządza niepowetowane szkody sobie, słuchającym go odbiorcom i ostatecznie także Kościołowi, może brylować w mediach, a nawet może w imieniu Kościoła uczyć innych umiłowania mądrości… To zasmucające!

Po lekturze artykułu w Tygodniku Powszechnym uważam, że ks. Oko potrzebuje pomocy. Agresja w liście, jaki pozwolił wydrukować, kwalifikuje go na rozbudowaną terapię. Uprzedziłem na początku, że wpis jest nierzetelny, bo ukształtowany na podstawie wymowy jednego tylko tekstu. Jeśli ktoś chce wyrobić sobie bardziej całościowe zdanie o tym księdzu – powinien poświęcić więcej czasu na lekturę jego pism i oglądanie go w TV.

Korzystałem z artykułu Przemysława Wilczyńskiego, opublikowanego w Tygodniu Powszechnym z 8 marca 2015, nr 10(3426), s. 10-15.

Komentarze

  1. Kwiecień 6, 2015

    Jerzy Gerlich Odpowiedz

    Witam Piotrze podjąłem wysiłek zlustrowania kilku twoich tekstów aby móc sobie nakreślić sobie tło w którym mogę umieścić Twój tekst którego głównym bohaterem jest osoba zawodowo zajmująca się głoszeniem chrześcijańskich wartości- chodzi mi o tekst; ,,suspendowany ks. Oko,, .Od razu żeby przejść do rzeczy ,,wkleję ,, to co sobie już naszykowałem -,, Żeby być bardziej przekonującym, potrafi nawet w razie czego jakieś plansze przygotować i pokazać znienacka do kamery, potęgując moc iluzji swojego przekazu i zamieszanie w umysłach widzów. Ale mniejsza o widzów, ważne co dzieje się w proroczych wyobrażeniach ks. Oko: palenie złych książek, upadek nieprawomyślnych czasopism, masowe nawrócenia, dymisje polityków, procesje biczowników, słowem to wszystko, co w wyobraźni ks. Oko dzieje się w kraju po audycjach z udziałem ks. Oko, wskazuje jednoznacznie, że oto powstał prawdziwy obrońca i głosiciel prawdy. Nie jakiś rozmyty, puszczający – nomen omen – oko do tego złego świata ale ostry i bezkompromisowy, jak brzytwa, jak średniowieczny młot na heretyków. Żarty na bok, proszę państwa, to jest tekst o ks. Dariuszu Oko! Z jego dorobku filozoficzno – teologicznego oraz medialnego powinienem wyłowić najczęściej powtarzające się myśli przewodnie i myśli nauk głoszonych przez ks. Oko .W bibliografii jego dorobku naukowego widnieje pozycja pt. „Piękno i świętość – jako własności transcendentne”. Przeszło mi przez myśl, żeby może zakupić tę literaturę ale zaraz potem uświadomiłem sobie, że nie warto. Ten autor pisząc o pięknie i świętości zapewne straszy szpetotą i grzechem. Nie kupuję ,, . Piotrze na początku swojego tekstu raczyłeś zaznaczyć ,że tekst jest nierzetelny i subiektywny ja natomiast zakładam że jest na tyle rzetelny że mogę o Jego autorze powiedzieć ,że skonstruowałeś ciąg logiczny ale tylko przy użyciu wyselekcjonowanych argumentów mających stworzyć pozory poprawności ale tak aby zapewnić sobie rację a jest to tylko sofizmat i trik . Ja osobiście nie znam wszystkich wypocin ks Oko ale zdeprecjonowałeś go z wdziękiem jaki jest tożsamy ze środowiskiem którego serce bije na Czerskiej w Warszawie ,zresztą nie tylko Oni są szwoleżerami niosącymi postmodernistyczne produkty, bowiem musimy pamiętać o wielu innych formacjach których głównym celem jest defraudacja wartości chrześcijańskich stanowiących fundament naszej cywilizacji . Oczywiście Nikt tego tak nie definiuje. (nikt z dużej litery dokładnie z takich samych powodów które kierowały Odysem który dokładnie tak samo przedstawił się cyklopowi) .Nikt nie powie, że prowadzi kampanię zmierzającą do zaakceptowania rzeczy obrzydliwych , Nikt nie ogłosi że jego celem jest popieranie antychrześcijańskiej agresji. Demoralizacja narodu , roztaczanie oszałamiających perspektyw mających na celu wywołanie bezbronności intelektualnej objawiającej się m innymi zaprzestaniem poszukiwania Prawdy przy skierowaniu uwagi wyłącznie na poszukiwanie otworów i sposobów dostarczania przyjemności- paraliż moralny ,całkowita utrata pewności egzystencjalnej, doprowadzenia narodu do intelektualnej bezbronności . Z drugiej strony wspomniane środowiska poziom postępu mierzą ilością skrobanek posiadaniem nieogolonych dam w organizacjach feministycznych lub kastratow w sukienkach domagając się ciągle szacunku dla zwolennikow ekspresji erotycznej zrównującej zastosowanie pochwy z odbytem czyli zwolenników zasady nieważna płeć ważne uczucie .Jeszcze ostatni w kolejności wymysł będący węgorzem z drobiu w opakowaniu zastępczym a chodzi o nową formę łysenkizmu czyli gender a jest to główny pokład (wiesz ja górnik jestem) który eksploatuje z wdzięczną sobie zręcznością ks Oko może to wygląda śmiesznie jak On to robi ale przypomina mi się taki śmieszny (?) skecz ( ale niestety prawdziwy!)- zakładam że jako człowiek dociekliwy wiesz czym zajmował się Trofim Łysenko (……nie no wiesz będę pisał tak jak czuję ….czyli trofim łysenko,) otóż na zebraniu jakiś tam naukowców jeden fizyk atomowy wypytawszy jak to jest z tą pokrzewką ogrodową wkręciwszy łysenkę dobił go pytaniem jak to możliwe skoro pokrzewka ogrodowa zamienia się (w wyniku ewolucji) w kukułkę pod wpływem warunków środowiskowych ,że dziewczynki rodzą się dziewicami ? śmieszne……. tak……. otóż ten naukowiec pojechał kibitką do Gułagu – czy jak to się tam wtedy nazywało. Teraz tekst ks .Oko -,, Świat gender wygląda jak u Orwella, taka współczesna wersja Rewolucji Październikowej. Możemy to sobie łatwo wyobrazić poprzez ekstrapolację obecnych tendencji (ekstrapolacja dla górnika posiada wystarczające walory epistemologiczne by mimo braków uznać ją za wiarygodną). Władza totalitarna nieznosząca żadnego sprzeciwu, niesamowicie gardząca ludźmi grożba wyrzucenia z pracy, dotkliwe kary finansowe albo więzienie. Kolejne prześladowanie chrześcijan, zamienienia budynków kościelnych na muzea genderyzmu albo magazyny .Nieograniczona przestępcza seks-deprawacja dzieci i młodzieży. Z czasem zapewne legalizacja pedofilii bez określenia dolnej granicy wieku (jak przez lata zabiegali o to genderyści z Partii Zielonych w Niemczech). Bardzo dużo seksu i wszelkiej rozwiązłości, ale bardzo mało małżeństw i bardzo mało dzieci, demograficzna katastrofa, wielkie umieranie. W końcu załamanie kulturowe i koniec naszej cywilizacji. Europa jako dom bezbronnych starców, który bez wystrzał zostaje zajęty przez islamistów. Oni genderyzmowi się nie poddają i dlatego im nie zabraknie żołnierzy, żeby nas podbić .Oni podobnie chętnie przejmą Europę, jak Putin przejął Krym. Tylko czekają na odpowiednią okazję, podobnie jak on czekał …..Genderyści to w istocie neomarksiści, podobnie myślący i podobnie zaślepieni jakch protoplaści. Kolejne śmiertelne zagrożenie dla naszej cywilizacji……….. Chrześcijanie nigdy nie zgodzą się na przestępczą seks deprawację dzieci, legalizację pedofilii fanatyczne propagowanie homoseksualizmu i wszelkiej rozpusty, na totalitarną pogardę dla godności człowieka,, – czy ten Oko straszy ? sieje histerię ? czy nie znamy z historii deklaracji o zachowaniu wolności ,równości ,braterstwa i pełnego szacunku dla każdego człowieka, zapomnieliśmy ,że terror zaczyna się kurtuazyjną propozycja przejęcia odpowiedzialności od poszczególnych ludzi za ich los , propozycja zawsze zawiera oszałamiające perspektywy które z kolei przerodzą się w tęsknotę za oborą, a czy Nikt nie zoperował umysłów Narodom europejskim i doprowadził do sytuacji gdzie ludzie uwierzyli że materialna obfitość i poczucie bezpieczeństwa nastąpi wtedy gdy powierzymy naszą wolność w państwowych objęciach a państwo podyktuje każdemu co ma robić ,czy nie doświadczamy bezlitosnej grabieży narodu poprzez pozbawienie władzy nad wypracowanym bogactwem (poziom fiskalizmu na terenie EU przekracza 50 procent taki of topic) czy nie jest tak Piotrze , że osoby otwarcie określające swoje zasady jako zgodne ze ściśle pojętą ortodoksją chrześcijańską przedstawia się jako nienawistnika ,wariata , chomofoba ,ksenofoba ,antysemitę , faszystę, nacjonalistę a nadawcy tych oskarżeń aby zakamuflować fałsz nierzetelność , oderwanie od wartości chrześcijańskich przedstawiają siebie jako głęboko zatroskanego o jego losy doczesne oferując pomoc w formie hospitalizacji ,warsztatów terapeutycznych ,pomocy psychologicznej itp. Czy to nie przypomina psychuszek? Mam jeszcze coś to wypowiedż z pałacu prezydenckiego prefekta Kongregacji Nauki Wiary. kard. Gerharda Müllera: „Człowiek uważający się za homokreatora, któremu prawo ma służyć do konstruowania świata wirtualnego, technicznego, bezetycznego i bezreligijnego- świata wszechwolności- natomiast Prawo sprzeczne z etyką z sumieniem człowieka w sposób oczywisty i bezdyskusyjny nie ma mocy wiążącej i często funkcjonuje na zasadzie przymusu, czy przemocy ”. – zauważył Kardynał Gerhard Müller podczas konferencji „Osoba i czyn w państwie demokratycznym i prawnym – Wolność i odpowiedzialność” nawiązując do sytuacji w jakiej znalazł się prof. Chazan. Rozumiem,że od chrześcijan oczekuje się więcej , język ,styl ,kultura , klasa ,polot, ale od katolików niektórzy oczekują również by chrześcijaństwo sprowadzić do moralności oddalonej od jakiejkolwiek metafizyki i teologii. I to takiej moralności, która – broń Boże – nikogo nie wykluczy, lecz wręcz usunie wszelkie podziały, chrześcijaństwo które reprezentuje sobą nowy humanitaryzm: miłość zastąpiona filantropią, wiara – kulturą. Już w pierwszych wiekach chrześcijaństwo musiało stoczyć wielopokoleniowy bój z tzw. pelagianizmem, w ramach którego Jezusa przedstawiano jako wzniosły wzór dla człowieka, ten jednakże do wszystkiego miał dojść własnymi siłami. Dziś neopelagianizm usiłuje nam podarować chrześcijaństwo jako religię wartości, których nikt nie podaje w wątpliwość: miłość, sprawiedliwość, szczerość, walka o pokój…… Brak w niej jedynie żywego i osobowego Boga, który przechodzi obok, zbawia, powołuje i kocha. Brak zmartwychwstania Chrystusa, które transformuje całą ludzką egzystencję i wzywa do osobistej odpowiedzi na propozycję życia wiecznego. Nikt nie przestrzega przed grożącym niebezpieczeństwem. Co najwyżej ktoś wzruszy ramionami lub wybuchnie śmiechem nad „katolicką paranoją”. Przyzwyczajamy się ,że najważniejszym jest aby nikogo nie urazić ,wszystkich szanować jak gdyby na szacunek zasługiwały poglądy cudze a nie słuszne, wielkim prestiżem cieszy się tzw poprawność i gładka mowa a zapominamy że Biblia jest pełna ostrych sformułowań których autorzy kwalifikują się aby spenalizować ich za mowę nienawiści. Mnóstwo porównań do (wybacz ) do psów ,świń ,szatana , diabła i to w ustach Apostoła Miłości , nazywanie obrzydliwością poczynań sodomitów ,a już na pewno propozycja całkowitego wykastrowania jako reakcja Apostoła Narodów na uporczywe propozycje obrzezania (piszę z pamięci ale mogę podać na Twoją prośbę namiary na te teksty) wszystko sprawia że bardziej cenię sobie osobowość szorstką nieokrzesaną , bez konwenansu , nawet bezczelną ale o mocnym kręgosłupie(Jochan Ben Zachariasz wg zapewnień Mistrza największy święty , co go w sumie obchodziło że Herod ma ,,cudzą babę!). Zacheusz , Magdalena, Noe , Rut , Dawid i całe ,,stado ,, innych złodzieji ,prostytutek ,kolaborantów – cala historia biblijna pokazuje ,że liczenie na własne siły a nie na pomoc Boga przynosi katastrofalne skutki a kto bardziej liczy na odkupienie Michnik, Owsiak ,Lis, Gronkiewicz, ,Kraśko przedstawiciele Krytyki politycznej, budowniczowie tęczy ,aborterzy, zwolennicy zapładniania w szklankach, Olejnik? , czy Oko , Jędraszewski, Rydzyk, Dziwisz środowisko Frondy ,Pawlukiewicz ,Kaczkowski ,Szustak ,Episkopat ? Kto bardziej przybliża nam Chrystusa ? Boga poznawać, kochać, czcić to najwłaściwszy przedmiot działania człowieka, to wielkie etyczne i religijne idee Biblii, do tego niezabarwiona formalizmem etyka będąca istotą pobożności, a my zarzucamy zaniżanie ,kultury , okrucieństwa w traktowaniu obrzydliwości. Wszystkie zarzuty to drobiazg wobec idei Boga, dobra, Prawdy, piękna Tego rodzaju zarzuty nie naruszają wartości idei jakie głosi Oko a spadają na tych którzy nie chcąc rozumieć co On reprezentuje. Szukanie Boga , czynienie dobra , unikanie złego walka ze złą wolą -tworzenie kultury duchowej w środowisku barbarzyńskim. Życie jako ciągła możliwość otwierania się na Boże błogosławieństwo oraz dyspozycja do przekazywania błogosławieństwa płynącego z serca przepełnionego pragnieniem szczęścia , zamiast gorączkowego poszukiwania przyczyn zła. Możemy obwiesić się różańcami , krzyżykami kropić wodą egzorcyzmowaną, i czytać tylko pobożne książki ale przynależność do Chrystusa definiuje się skłonnością czy raczej usprawiedliwiam czy osądzam , błogosławię czy przeklinam. .Ponieważ jestem reprezentantem technologii poprzedniego pokolenia i to w dodatku któremu kariera naukowa gwałtownie załamała się wstyd przyznać kiedy wybacz niedoskonałość mojego warsztatu ,okazuje się bowiem że w każdym calu jestem zwolennikiem zasady w stylu ,że nie ważna forma byle norma………

  2. Kwiecień 7, 2015

    Piotr Kunce Odpowiedz

    Dziękuję Ci Jerzy, za czas jaki poświęciłeś na lustrację tekstów, a zwłaszcza na napisanie tego, co wyżej. Na pewno jest to tekst z gatunku takich, dla których właśnie zakładałem tego bloga, więc jestem Ci za niego szczerze wdzięczny.
    Nie jestem w stanie odnieść się do wszystkich zawartych w nim wątków. Przede wszystkim prowadzisz swoją refleksję bardzo szeroko – napisałeś ciekawy esej na temat gender. Myślę że zbiór tego typu tekstów może kiedyś posłużyć Ci do jakieś odrębnej publikacji, o ile postawisz sobie taki cel.

    Mój tekst był monotematyczny – powstał spontanicznie jako reakcja na arogancję ks. Oko, opisaną w artykule Tygodnika Powszechnego. Zgadzam się, że ks. Oko broni słusznych wartości ale prawdę trzeba głosić z miłością, inaczej – szkoda wysiłku, bo z głoszenia prawdy z agresją nic dobrego nie przyjdzie. Jeszcze raz podkreślam – nie polemizuję w tekście z poglądami ks. Oko na temat gender (zdaje się, że dużą część swojego tekstu poświęcasz temu tematowi), tylko wyrażam krytyczną opinię złym potraktowaniu przez ks. Oko jednej starszej kobiety.
    Co do gender – szczerze Ci powiem, że nie rozumiem o co chodzi. Trochę o tym czytałem i teoretycznie coś tam wiem ale nie rozumiem, co złego na nas idzie i skąd? Ale tak konkretnie – co i skąd i nie chodzi mi o wrażenia z oglądania TV czy internetu. Bo takie ogólne ujęcia typu „seks-deprawacja dzieci” „nadchodząca legalizacja pedofilii” „fanatyczne propagowanie homoseksualizmu” – to tylko hasła, za którymi niewiele idzie. Popatrz: słucham uważnie na wywiadówkach, przeglądam książki i zeszyty synom – wszystko po staremu. Nie wierzę w jakiś zakulisowy, globalny spisek antychrześcijański, bo nic nie wskazuje na spisek. Są jakieś mody, są grupy nacisku ale nie ma spisku. Jest ogromna przestrzeń do duszpasterskiego, homiletycznego i katechetycznego oddziaływania Kościoła. Tropienie spisku genderystów to bezpowrotne strata czasu. Tylko czekać aż taki czy inny Dan Brown połknie haczyk i będzie następny bestseller.

    W czasie świąt spotkałem się z koleżanką, która 10 lat temu wyjechała do Niemiec. Zauważyła, że liczni tam muzułmanie mają po 5 dzieci, podczas gdy rodowici Niemcy – nie mają ich wcale albo mają 1. Muzułmańscy pracownicy w fabryce Opla (to relacja jej męża) mają prawo odejść kilka razy od taśmy, rozłożyć swoje dywaniki i pomodlić się, katolicy tego prawa nie mają (choć nie wiem, czy ktoś o takie prawo prosił). Ewentualne przejęcie kiedyś Europy przez muzułmanów będzie więc skutkiem wygodnictwa, egoizmu i perwersyjnej tolerancyjności nas, miejscowych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>