W rytmie roku (3): Radujcie się! (Iz 61, 1-2a; 11-12)

Izajasz przewidziany do odczytania w dzisiejszą niedzielę (Iz 61,1-2a,10-11 – tzw. Trito – Izajasz) to prorok działający już w Jerozolimie, w ziemi ojczystej, po powrocie Izraelitów z niewoli babilońskiej. Powrót był upragniony, bo niewola upokarzająca ale kiedy wreszcie Żydzi pojawili się u siebie, daleko im było do radości. Rzeczywistość nie była bowiem tak różowa, jak sobie ją idealistycznie projektowali w wyobrażeniach. Repatrianci szybko popadli w kryzys, zaczęło dominować zniechęcenie. Odrodzenie państwowości, religijności nie następowało tak szybko, jakoby sobie tego życzyli, do tego dochodziła mizerna kondycja materialna wracających, wrogość ludności napływowej… Nie było łatwo.

Do tych ludzi, w takim mniej więcej kontekście, kierował swoje pocieszające słowa prorok Izajasz. Taka właśnie pocieszająca „dobra nowina” była misją Trito – Izajasza. Słowo „ubodzy” (w tekście czytania) oznaczało autentyczną biedotę, grupę ludzi upośledzonych socjalnie. Nad nimi właśnie sam Jahwe roztacza opiekę, ponieważ aktualny porządek ustanowiony przez ludzi nie zapewnia im godziwej egzystencji. Jako pozbawieni wszelkich gwarancji świata chętnie garną się do Jahwe, który jest przecież gwarantem przymierza, do którego też należą. Po powrocie z niewoli babilońskiej liczba tych „ubogich” była znaczna i dla nich posłannictwo proroka było podobnie „dobrą nowiną”, jak później dla słuchaczy Jezusa pierwsze błogosławieństwo z Kazania na Górze. Przejawem czy argumentem pocieszenia była odbudowana Jerozolima i odbudowana świątynia. Nie miała ona jeszcze w tym czasie takiej rangi, jak w czasach minionych ale sytuacja miała być rozwojowa. Prorok chciał pocieszyć pogrążonych w zwątpieniu i żałobie mieszkańców Jerozolimy, że czas zmiany na lepsze jest już bliski.

Izajasz kierował słowa pocieszenia do wszystkich, którzy byli w jakimkolwiek stanie poniżenia, którym brakowało bratersko wyciągniętej ręki. Mówiąc o uwięzionych miał na myśli zarówno wszystkich deportowanych – repatriantów, jak również ludzi już tam w Jerozolimie na miejscu uwięzionych, zwłaszcza za długi, co mogło być wówczas zjawiskiem dość częstym. „Uwolnienie” (w tekście czytania) to termin prawniczy wyrażający uwolnienie rzeczywistych jeńców, zwłaszcza podczas amnestii z okazji roku szabatowego czy jubileuszowego.

W drugiej części dzisiejszego tekstu zbawcza działalność Boga przedstawiona jest obrazowo jako przywdziewanie szat. Konkretnym wymienionym elementem ubioru, jest „zawój” – rodzaj wytwornego turbanu noszonego przez narzeczonego, a niekiedy także przez niewiasty. Prorok mówi w imieniu swego ludu, który jak oblubienica na nowo łączy się ze swym Bogiem, nuci więc hymn radności. Tematem jest tu także niebywała płodność ziemi, przypominająca obraz idealnej egzystencji człowieka w ogrodzie Eden. Płodność ta ma tutaj także wymowę symboliczną: faktycznym owocem ma być bowiem sprawiedliwość.

W kontekście dzisiejszego fragmentu Izajasza wezwanie do radości można więc odebrać, jako umacnianie w nadziei na lepsze jutro. Podając nam ten tekst do czytania w okresie Adwentu, razem z psalmem (pochodzącym dziś wyjątkowo z Łk 1 – Magnificat), drugim czytaniem i ewangelią, Kościół wcale nie chce nadać mu innego znaczenia. Nie można w prosty sposób słów dzisiejszego Izajasza odnosić do radości ze zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. One były wypowiadane w innym kontekście – jako umocnienie i pocieszenie w przedłużającym się procesie odbudowywania tego, o ważne, po latach niewoli. Adwent, jako czas przygotowywania się na powtórne przyjście Jezusa, to także czas odbudowywania tego, co najważniejsze, może czasem nie tyle odbudowywania ile budowania tych właśnie fundamentów, szukania ich, nazywania ich po imieniu. Chodzi o to, żeby z jednej strony życie nie przeciekało nam przez palce, a z drugiej – abyśmy odświeżali czasem motywację w tych poszukiwaniach, bo proces umacniania fundamentów życia nigdy nie powinien być na tyle skończony, żeby więcej się nim nie zajmować. W kontekście dzisiejszego Izajasza, niedziela Gaudete jest wezwaniem do radości rozumianej jako świadomość bycia na dobrej drodze. Idziemy w dobrym kierunku, czas zmiany na lepsze jest już bliżej niż dalej. Izajasz oczywiście tego nie przesądza w odniesieniu do każdego z nas, dlatego miara i oddziaływanie pocieszenia płynącego z tego tekstu – pozostanie sprawą indywidualną.

Pod wpływem wczorajszej daty nasuwa mi się także skojarzenie z odzyskaniem przez Polskę niepodległości. 25 lat temu wróciliśmy z niewoli, od tego czasu jesteśmy już u siebie, choć nie wszystko wygląda tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Generalnie jednak nie jest źle, jesteśmy szczęśliwi z odzyskania niepodległości ale jest też wśród nas niemała grupa ludzi sfrustrowanych. Im także dedykowany jest dzisiejszy Izajasz, kto wie, czy do nich akurat nie mógłby przemówić najmocniej? Gdyby tylko zechcieli posłuchać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>