W rytmie roku: Następny upadek – czas potępiania winnych? (7/14)

Upadek bywa spektakularny. Wpisany w przeglądarkę odsyła do grafiki pokazującej sceny ze skoczni narciarskich, lodowisk, hipodromów, jak również obrazki z filmów, scen teatralnych, wesel, toalet ale też książki o schyłkowym okresie Cesarstwa Rzymskiego, o murze berlińskim czy Rejtana własną piersią powstrzymującego bieg historii. Upadek bywa niejednoznaczny. Ma w sobie olbrzymi dynamizm: pozwala spojrzeć na otoczenie z perspektywy radykalnie oddolnej i daje możliwość, aby powstać i zacząć od nowa. W żadnym razie (pierwszym, drugim, trzecim…) upadek nie przesądza o potępieniu, załamywaniu rąk, darciu szat (ewentualnie nie licząc Rejtana). Konstruktywnie zaliczony upadek to nowy początek, bo z każdej konstruktywnie przeżywanej porażki człowiek wychodzi wzmocniony.

Bardzo trudne jest piętnowanie upadków. Za każdym razem trzeba precyzyjnie oddzielić okoliczności upadku od upadającego człowieka właściwego. Proste, odruchowe potępianie upadających, upadłych i leżących jest ryzykowne. Kto utożsamia głoszenie ewangelii ze słowami potępienia upraszcza swój przekaz i fałszuje oryginał. Upadać – ludzka rzecz. Czy możliwe jest totalne powstanie z upadku, takie powstanie na zawsze, które już nigdy nie doprowadzi nawet do potknięcia…? Rozsądniej założyć, że nie i przyjąć dodatkowo, że zdarzają się takie upadki, z których powstawać trzeba wiele razy… Ale to wymaga pokory (ode mnie), ograniczania ogłaszania prawomocnych wyroków (od publiczności) i zaprzestania straszenia piekłem (od tych, którzy są skłonni straszyć).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>