Zabrze: koniec epoki węgla

Wraz z likwidacją kopalni Makoszowy kończy się historyczny etap dziejów Zabrza: to miasto powstało i rozwinęło się dzięki odkryciu tutaj złóż węgla. Na przełomie XIX/XX wieku, właśnie ze względu na powstające zakłady wydobywcze, w Zabrzu, jak i w innych nowych miastach przemysłowych Górnego Śląska, powstawały nowe robotnicze osiedla, w których warunki życia były niewspółmiernie lepsze, niż do tej pory na wsiach i w małych miasteczkach. Na tym obszarze przemysłowej ekspansji widać było wyraźnie efekty ówczesnej modernizacji: powszechne ubezpieczenia społeczne (na Górnym Śląsku szczególnie rozwinięte dzięki ubezpieczeniom brackim), gwarantowane regulacje czasu pracy i wynagrodzeń, wysoki w tej części Europy standard życia (prawie powszechny dostęp do wodociągów, kanalizacji, środków komunikacji), powszechność oświaty, masowy dostęp do informacji dzięki prasie i telegrafowi, wolność wyznania, wolność stowarzyszeń (w tym do rozbudowanego systemu związków zawodowych), prawo do zwoływania zgromadzeń publicznych. Zabezpieczeni od głodu, chłodu i braku możliwości leczenia ludzie zaczęli – korzystając z dobrodziejstwa pojawienia się czasu wolnego i możliwości stwarzanych przez osiedla patronackie (biblioteki, świetlice, obiekty sportowe) – zaczęli realizować potrzeby natury wyższej i wzbogacać własną kulturę duchową. Motorami tych zmian były duże, nowoczesne zakłady przemysłowe, w szczególności kopalnie. Przemysł wydobywczy kształtował kierunki rozwoju Zabrza przez długie dziesięciolecia.

Górny Śląsk zapłacił jednak olbrzymią cenę za pełnienie w XX wieku roli wprawdzie przestarzałego technologicznie, ale – z drugiej strony – przynoszącego ciągłe zyski, zagłębia przemysłowego. Budowa nowego państwa polskiego po 1989 roku musiała się wiązać z zerwaniem z ekonomiką opartą na przemyśle wydobywczym. Scenariusze realizacji tych zmian były efektem transferu idei i technologii ze zjednoczonej Europy. Wzorce niemieckie, francuskie i angielskie stanowiły podstawę restrukturalizacji górnośląskiego przemysłu. Z różnych względów przemysłu wydobywczego nie udało się jednak w ostatnich dekadach efektywnie zrestrukturyzować. Namacalnym dowodem na brak sukcesów w tym zakresie jest dzisiejsze zamknięcie kopalni Makoszowy.

Dlatego dobrze się stało, że w wielu rejonach Górnego Śląska pojawiły się środowiska pasjonatów dziedzictwa przemysłowego skupione wokół konkretnych obiektów. Z czasem, dzięki geniuszowi koncepcyjnemu i organizacyjnemu Adama Hajdugi, ich działalność zintegrowano w Szlak Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Dzięki tym ludziom i środowiskom zabytki kultury przemysłowej w Zabrzu i na Górnym Śląsku, przetrwały i mają dzisiaj charakter wyjątkowy. Trzeba też uczciwie przyznać, że w stopniu najwyższym procesy ochrony, rewitalizacji i udostępniania obiektów przemysłowych realizowane są w Zabrzu. Jest to możliwe dzięki strategicznym i konsekwentnie od 2006 roku realizowanym decyzjom władz samorządowych miasta. Prezydent Małgorzata Mańka – Szulik, mimo głosów sceptycznych, a nawet krytycznych, postawiła na rozwój turystyki przemysłowej i z podziwu godną konsekwencją realizuje ten kierunek rozwoju Zabrza. Industrialną perełką Zabrza jest w tej chwili niewątpliwie kopalni Guido. Warto natomiast wiedzieć, że początki zamykanej dziś kopalni Makoszowy są nierozerwalnie związane z tym właśnie słynnym dziś obiektem turystyki przemysłowej. Jak to było?

Kopalnia Guido swoimi początkami sięga połowy XIX w. Została założona w 1855 r., przez 25-letniego wówczas arystokratę Guido Henckla von Donnersmarcka, spadkobiercę jednej z największych fortun rodowych na Śląsku. Uzyskanie przez Donnersmarcka pola górniczego i koncesji na wydobycie węgla w bezpośrednim sąsiedztwie jednej z najlepiej prosperujących wówczas w regionie państwowej kopalni (kopalni Królowa Luiza), pozwoliło mu żywić nadzieję na biznesowy sukces. Zamierzenia hrabiego spełniły się jednak w niewielkim zakresie. Nowa kopalnia została zbudowana ale złoże węgla okazało się na tyle znikome, że opłacalność całej inwestycji stanęła pod znakiem zapytania. Dodatkową trudność stanowiły zaburzenia tektoniczne (tzw. uskok Saary), które znacznie utrudniały wydobycie i jeszcze bardziej podnosiły koszty eksploatacji. Bazując na udostępnionych zasobach, przez kilkadziesiąt lat kopalnia była jednak w stanie normalnie pracować. Starając się o dalszy rozwój zakładu, Guido Henckel von Donnersmarck wniósł wkrótce jej majątek do spółki Górnośląskie Towarzystwo Kolei Żelaznych we Wrocławiu (1870), co pozwoliło pozyskać dodatkowe środki na inwestycje. Ostatecznie jednak spółka, w której hrabia Donnersmarck był akcjonariuszem mniejszościowym, sprzedała ten niewielki zakład górniczy sąsiedniej kopalni Królowa Luiza (1885). Państwowy Górniczy Skarb Pruski, co ciekawe, zdecydował o dalszej rozbudowie podziemnych wyrobisk kopalni Guido w celu dotarcia do pokładów węglowych, których eksploatacja byłaby bardziej opłacalna. Słusznie przyjęto, że bogatsze pokłady zlokalizowane są za odkrytym wcześniej uskokiem tektonicznym. Pokłady te ostatecznie odsłonięto i przystąpiono do wydobywania. Podjęto decyzję o drążeniu nowych szybów w okolicach miejscowości Bielszowice i Makoszowy (z czasem obydwa te miejsca dały początek nowym zakładom wydobywczym). Pierwszy szyb wydrążony w okolicy Makoszów został nazwany od 1908 r. Delbrück, a nazwę tę przejęła cała nowo powstała w tym rejonie kopalnia, która w międzyczasie usamodzielniła się. Częścią nowej kopalni Delbrück, stał się obszar dawnej kopalni Guido, który odgrywał pewną rolę w jej systemie wentylacyjnym i transportowym ale wydobycie węgla na tym terenie utrzymywano jedynie na poziomie minimalnym. Znaczenie techniczne i ekonomiczne obszaru wydobywczego dawnej kopalni Guido dla całej kopalni Delbrück było znikome. W roku 1945 zamieniono nazwę kopalni (Delbrück) na „Makoszowy”. Kopalnia znalazła się w nadzorze Ministerstwa Przemysłu, w imieniu którego górnictwem zarządzał Centralny Zarząd Przemysłu Węglowego, poprzez regionalne i lokalne Zjednoczenia Przemysłu Węglowego. Kopalnia Makoszowy weszła początkowo w skład Zjednoczenia Gliwickiego, które w 1957 r. połączyło się ze Zjednoczeniem Zabrzańskim.

Początki kopalni Makoszowy związane są więc z nie do końca udaną inwestycją, jaką z punktu widzenia ekonomicznego okazała się kopalnia Guido. Przez kilka dziesięcioleci kopalnia Makoszowy, utrzymując pro bono wyrobiska dawnej kopalni Guido, spłacała jej niejako „dług wdzięczności”. Z czasem kopalnia Guido usamodzielniła się i dziś świetnie prosperuje jako obiekt turystyki przemysłowej. Paradoksalnie okazuje się dziś, że kopalnia Guido, mimo iż pierwotnie stanowiła nie do końca udaną inwestycję górniczą, mimo iż zdołała przetrwać kilka dekad wyłącznie dzięki technicznemu wsparciu kopalni Makoszowy, dziś okazuje się od niej trwalsza. Dziś okazuje się, że potencjał ekonomiczny i społeczny posiada kopalnia – instytucja kultury, natomiast nie ma racji bytu kopalnia – zakład wydobywczy. Takie czasy… Kopalnia Makoszowy zajmie z pewnością ważne miejsce w historii Zabrza, a zabytkowa kopalnia Guido z pewnością należycie wyeksponuje dzieje tego zakładu górniczego – ostatniego w mieście…

W tekście wykorzystałem fragmenty dwóch tekstów, które powstały w okresie mojej pracy w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. Jednego z nich jestem współredaktorem, drugiego – autorem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>