Zanim skończy się górnictwo

Wracając z rodzinnych wakacji nad morzem, gdzieś wśród pól i rzadkich zabudowań natknąłem się na drogowskaz z napisem „muzeum rolnictwa”, wskazujący horyzont, o ile pamiętam – po lewej. Pomyślałem, że muzeum rolnictwa zlokalizowane na terenie rolniczym musi być sporym wyzwaniem, bo przecież nie jest ono (rolnictwo) tam bynajmniej zagadnieniem z pogranicza historii i kulturoznawstwa. Rolnictwo przecież nie polega tam na gromadzeniu, przechowywaniu, konserwowaniu, udostępnianiu i upowszechnianiu różnych rzeczy tylko na ciężkiej pracy. Jestem jednak przekonany, że zakładanie muzeum rolnictwa na terenie rolniczym świadczy o dalekowzroczności założycieli i – że tak powiem, choć pewnie Word podkreśli to czerwonym wężykiem – o ich szerokowzroczności (podkreślił). Opowiadanie o rozmaitych aspektach rolnictwa może być ważnym zadaniem muzeum rolnictwa. A co dopiero, gdyby rolnictwo się skończyło, gdyby ostatnie gospodarstwo zlikwidowano kilkadziesiąt lat temu, a ostatni rolnicy dokonywali właśnie żywota – wówczas misja tego muzeum stałaby się jeszcze bardziej czytelna ale na ten hipotetyczny etap wcale nie trzeba czekać. Oczywiście nie ma ryzyka „skończenia się” rolnictwa – rolnictwo w wyobrażalnej przyszłości na pewno się nie skończy ale na ten przykład górnictwo – owszem. W Belgii ostatnią kopalnię zamknięto kilkadziesiąt lat temu, podobnie we Francji. W Niemczech ostatni zakład wydobywczy zostanie zamknięty w 2018 r.

Aby mówić o górnictwie, jak o zagadnieniu z pogranicza historii i kulturoznawstwa, konieczny jest pewien dystans, najlepiej, gdyby był to dystans kompleksowy: i czasowy i mentalny. Taki dystans jest już możliwy we Francji, choć u nas jeszcze nie. Trudne decyzje i procesy zostały tam przeprowadzone w formule długofalowej zmiany. Kopalnie, jako coś dobrego, tradycyjnie obecnego, służącego ludziom i krajowi, zapewniającego byt wielu rodzinom i całemu regionowi – to dobro, jakim były więc działające kopalnie zmieniono w dobro kultury. Utworzone z rozmachem Centrum Kultury Górniczej w Lewarde, a następnie zwieńczone sukcesem zabiegi o wpis szerokiego zakresu obiektów, krajobrazów, miejscowości po-górniczych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO – to było zupełnie nowe, rozwojowe dobro, które trwale zajęło miejsce czynnych zakładów przemysłowych. Osiedla, wieże szybowe, pozostałości naziemnych części zakładów wydobywczych w najbardziej górniczym regionie Francji, które kiedyś stanowiły ważny element światowego systemu wydobywania węgla zostały uznane za element światowego dziedzictwa kultury. Jako takie podlegają te miejsca konserwowaniu, udostępnianiu i upowszechnianiu obecnym i przyszłym pokoleniom w formule zadań muzealnych.

Centrum Kultury Górniczej w Lewarde prowadzi szeroko zakrojoną działalność. Jednym z elementów tej działalności jest organizowana co dwa lata międzynarodowa konferencja poświęcona różnym aspektom górnictwa, nie tylko technicznym ale właśnie kulturowym, społecznym, socjologicznym, historycznym. Francuskie muzeum podejmuje bez wątpienia jedną z ważniejszych tego typu inicjatyw na świecie, co też potwierdzają goście-prelegenci – znawcy branży górniczej z wszystkich stron świata: Chińczyk, Hindus, Australijczyk, przedstawicielki RPA, USA to tylko niektórzy mówcy zapraszani do udziału. Formuła wystąpień, swoista romantyczność prezentowanych ujęć, historyczność narracji, ikoniczność niemalże górnictwa i górników – jaskrawo kontrastują z naszą rodzimą debatą na temat górnictwa, obejmującą przecież palenie opon, okupowanie budynków zarządów i strajki.

Na temat muzealnictwa górnictwa węglowego nie trzeba u nas debatować, bo odpowiednia instytucja od dawna istnieje. Dokładnie od 1981 w Zabrzu, od kiedy na terenie ściśle górniczym, dalekowzrocznie powołane zostało Muzeum Górnictwa Węglowego. Początkowo miało skupiać się ono na ekskluzywnym udostępnianiu zwiedzającym podziemnych wyrobisk dawnej Kopalni Guido i dawnej Kopalni Królowa Luiza. Były też inne zadania. Były i są. Działamy!

W debacie na temat przyszłości górnictwa brakuje jednak uwzględnienia u nas modelu francuskiego. Zabrzańskie muzeum nie jest dziś partnerem do rozmów i działań poświęconych przyszłości górnictwa – przyszłości rozumianej, jako czas, kiedy górnictwo się skończy. Osłony socjalne, wsparcie szkoleniowe, łączenie zakładów – to istotne elementy restrukturyzacji branży. Muzealne pomysły nie wygenerują porównywalnego potencjału gospodarczego, nie dają podobnego poziomu zatrudnienia w dawnym regionie górniczym, ale za to pozwolą zrobić coś więcej: profesjonalnie przechować pamięć o górnictwie i górnikach dla przyszłych pokoleń. Poszczególne zakłady są i będą likwidowane, niektóre nikną z horyzontu niemal na naszych oczach. Ale branża jako całość nie zniknie z tym, że jej historię trzeba zacząć opowiadać zanim górnictwo się skończy.

www.kopalniaguido.pl

www.chm-lewarde.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>